Relacja z trybun: Wkur...nie sięgnęło zenitu

Żyleta na meczu z Niecieczą - fot. Mishka / Legionisci.com

Do meczu z Termaliką Legia przystępowała z nadziejami zakończenia serii bez wygranej w lidze, która trwa już od półtora miesiąca. Wydawało się, że rywalizacja z ekipą, która nie wygrała meczu od sierpnia, będzie idealnym momentem na przełamanie. Zespół, który przed sezonem, a później długo w jego trakcie przekonywał, że jeśli nie zdobędziemy mistrzowskiego tytułu, będzie wstyd... Dziś o tytule już chyba nikt nie myśli, a i awans do europejskich pucharów (szczególnie wobec odpadnięcia z rozgrywek Pucharu Polski) wydaje się ultra-optymistycznym scenariuszem. Tym bardziej, że niebezpiecznie zbliżamy się do strefy spadkowej. Biorąc pod uwagę, jakie kwoty przepalane są w klubowych gabinetach na grajków, sztab itd. 

REKLAMA

Spotkanie rozgrywaliśmy parę dni po powrocie ze Słowenii, gdzie również nasze gwiazdy nie zdołały wywalczyć choćby punktu. Frekwencja, pomimo sprzedanych wielu biletów (blisko kompletu) ,była znacznie niższa, na co z pewnością miały wpływ długi weekend, a także "fantastyczna" forma drużyny. Ostatecznie na Ł3 zasiadło 22,2 tys. kibiców. Nie najgorzej, ale zawsze trzeba mierzyć wyżej. Jak to bywało już w przeszłości, właśnie na takich meczach, kiedy na trybunach pojawiają się fanatycy, którzy nie przychodzą dla wyników, bądź głośnych rywali, atmosfera jest o niebo lepsza. O to także zadbał "Szczęściarz", który jak zwykle ubrany na krótko, rozgrzewał swoją energią wszystkich zebranych na Żylecie.


 


Tego dnia na trybunie rodzinnej pojawiło się 450 kibiców z Przasnysza i okolic - super wynik! Tam też wywieszony został transparent w barwach klubu z hasłem "20 lat KLC Przasnysz", z wpisanym zakazem skrętu w lewo w cyfrę zero. Wielkie brawa za dotychczasową działalność ku chwale Legii. W naszym oflagowaniu dało się dostrzec m.in. biało-czerwone płótno "Listopad 1918 PamiętaMY". Z kolei na trybunie Deyny wywieszony został transparent ("Koncert 20 lat NS 15.11.25 - zapraszamy!") zapraszający na sobotni koncert z okazji 20-lecia NS-ów, na który gorąco zapraszamy.


Kibice Termaliki do Warszawy przyjechali autokarami w 215 osób z siedmioma flagami. Wywiesili biało-czerwone płótno "Bóg Honor Ojczyzna", a także "KS Nieciecza", "Termalika", "Nieliczni na wyjeździe", "Łęg Tarnowski", "Zgierz" i "FC Tarnów". W trakcie odgrywanego przed meczem hymnu narodowego zaprezentowali biało-czerwoną mini sektorówkę, która "przeszła" nad głowami przez cały ich sektor. W trakcie meczu machali chorągiewkami w barwach i prowadzili regularny doping przez większość meczu. 


Legia Warszawa - Bruk-Bet Termalica Nieciecza sektor gości kibice
fot. Mishka / Legionisci.com


Przed rozpoczęciem meczu nagrodę za rozegranie 100 meczów w naszych barwach odebrał Kapuadi, otrzymując od kibiców brawa. Jak się później okazało, swój jubileusz, tak jak w Celje, okrasił asystą przy zwycięskiej bramce dla rywali... Spotkanie poprzedziło odegranie Mazurka Dąbrowskiego - w końcu nagranie miało cztery zwrotki, czyli tyle, ile od lat śpiewamy na trybunach. Oczywiście wszystko z okazji nadchodzącej 107. rocznicy odzyskania przez Polskę niepodległości, która wypadała dwa dni później. "Cześć i chwała Bohaterom" - skandowali fani z Łazienkowskiej.


Legia Warszawa - Bruk-Bet Termalica Nieciecza,KCL Przasnysz,Legijny Przasnysz
fot. Mishka / Legionisci.com

Na murawie stara bieda. Pięćset wymienianych podań, z których nic nie wynika. Z kolei goście z Niecieczy zrobili dwie akcje, z których mogli strzelić dwie bramki... ale zdobyli jedną. "Legia grać, k... mać!" - ryknęliśmy po raz pierwszy po trafieniu z 23. minuty. Później jednak wróciliśmy do dopingu, byśmy przynajmniej my prezentowali się godnie. Jak na Legię Warszawa przystało. "Do boju Legio marsz, zwycięstwo czeka nas..." - śpiewaliśmy, by później przypomnieć dziś rzadko śpiewaną pieśń z lat 90. - "Gooooooooool, hej Legia gol, hej Legia gol, hej Legia goooooooooool". Długo nic na boisku nie zmieniało się i schodzących do szatni zawodników żegnały gwizdy i okrzyki "Legia grać...", które również pojawiły się kilkakrotnie w II połowie. 

Kiedy w końcu na kwadrans przez końcem, po rykoszecie, udało się doprowadzić do wyrównania, ryknęliśmy "Legia walcząca do końca!". Odpowiednio przywitany został przez Żyletę Artur Jędrzejczyk, który pojawił się na murawie w samej końcówce, by pomóc naszym fantastycznym napastnikom za kilka baniek euro. W końcówce spotkania śpiewaliśmy długo i donośnie "Hit z Wiednia". Każdy do końca łudził się, że w końcu uda się strzelić zwycięskiego gola... Ale z każdą minutą i kolejnym nieudanym zagraniem, wiara była coraz mniejsza. "Co wy robicie, wy naszą Legię hańbicie" - ryknęliśmy jeszcze przed końcowym gwizdkiem, i przed stratą bramki. W ostatniej akcji meczu, zawsze groźna Termalica pokazała naszym przepłacanym gwiazdom jak się biega, atakuje i strzela.


Legia Warszawa - Bruk-Bet Termalica Nieciecza PamiętaMY
fot. Mishka / Legionisci.com

Nasze wkur...nie sięgnęło wtedy zenitu. Miarka się przebrała. Raz po raz, przez kilka minut skandowaliśmy "Zejdźcie z boiska, nie róbcie z nas pośmiewiska!", "Legia grać, k... mać!" oraz "Co wy robicie, wy naszą Legię hańbicie". Stadion opuszczaliśmy w podłych nastrojach. To co się odpier...la w naszym klubie to skandal. Teraz przed nami krótka przerwa, spowodowana meczami reprezentacji. Na stadion wracamy dopiero 22 listopada na domowy mecz z Lechią.

P.S. Na Żylecie wywieszony został transparent "Ś.P. Darek". W przerwie meczu dla fanatyka z Woli, który niestety odszedł do sektora niebo, dedykowanych było kilka pożegnalnych słów oraz zdjęcie wyświetlone na telebimie.

Frekwencja: 22 205
Kibiców gości: 215
Flagi gości: 7

Autor: Bodziach


REKLAMA
REKLAMA
© 1999-2025 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.