W pierwszym meczu kontrolnym przed sezonem 2026/27 rozgrywanym w niemieckim Herzogenaurach Legia Warszawa wygrała z drugą drużynę Bayernu Monachium 2-0. Do przerwy legioniści prowadzili 1-0 po bramce Bartosza Kapustki. Wynik meczu w drugiej części ustalił Rafał Adamski.
Bayern II Monachium 0-2 Legia Warszawa
Podopieczni trenera Marka Papszuna rozpoczęli ten mecz w dość optymalnym zestawieniu. Między słupkami legijnej bramki stanął Otto Hindrich, który rozpoczął przygotowania nieco później z powodu wyjazdu na kadrę narodową. Trio defensorów stworzyli Kamil Piątkowski, Rafał Augustyniak oraz nieoficjalnie debiutujący w Legii Zoran Aresnić. Obronę na wahadłach dopełniali Ruben Vinagre i Samuel Kováčik. W pomocy swoją szansę dostali młodzi Wojciech Urbański oraz Henrique Arreiol, a nieco wyżej ustawiony został kapitan, Bartosz Kapustka. Duet napastników stworzyli Mileta Rajović i Jakub Żewłakow.
W wyjściowym składzie drużyny niemieckiej było natomiast dwóch zawodników z rocznika 2010, czyli 16-latków. Pozostali gracze to piłkarze głównie z roczników 2007-2009. Jedynie Benno Schmitz, jako zawodnik z rocznika 1994, był nieco starszym elementem składu.
W początkowej fazie spotkania Bayern próbował narzucić tempo, ale legionistom szybko udało się przejąć kontrolę i opanować sytuację. W 8. minucie warszawiacy doszli do pierwszej sytuacji bramkowej. Świetną górną piłkę na pole karne przeciwników posłał Arsenić, dopadł do niej i opanował ją Kapustka, jednak pomocnik w sytuacji sam na sam trafił prosto w dobrze skracającego pole do strzału bramkarza. Pięć minut później po kolejnej akcji wcześniej wspomnianych legionistów szansę na uderzenie z dystansu miał Żewłakow, jednak chybił ponad celem. Choć to Niemcy dłużej operowali piłką w 21. minucie graczom Legii ponownie udało się dojść do głosu. Otwierającym podaniem na połowie rywali popisał się Urbański, wypuszczającym tym samym Rajovicia na wolną pozycję, na pole karne dobiegał również Żewłakow, który mógł znaleźć się oko w oko z golkiperem, gdyby tylko Duńczyk dograł mu celnie piłkę, jednak podanie nie w tempo sprawiło, że młodzieżowiec nie oddał choćby strzału.
Co nie udało się chwilę wcześniej, po paru minutach poskutkowało. W 27. minucie najpierw Kapustka uderzał ze skraju pola karnego, lecz został zblokowany. Legioniści zebrali jednak piłkę, Rajović tym razem udanie dograł prostopadle na "szesnastkę", a sytuację sam na sam z Leon Klanacem pewnym strzałem po ziemi wykorzystał kapitan Legii. Niecałe 10 minut później doszło do pierwszej zmiany w barwach Legii - na prawym wahadle Kováčika zastąpił 18-letni Jakub Zbróg. Przed popisami młodzieżowca swoją szansę miał jeszcze Rajović, który niezmiennie zmarnował dogodną okazję strzelecką, tym razem oko w oko z bramkarzem trafiając po ziemi prosto w niego. Pierwszą połowę w 43. minucie mógł domknąć właśnie Zbróg. Wahadłowy wpadł w pole karne i uderzył po dalszym rogu, jednak golkiper rezerw Bayernu zdołał odbić piłkę na rzut rożny.

Drugą część "Wojskowi" rozpoczęli w praktycznie całkowicie zmienionym składzie. Na murawie pozostał jedynie Jakub Zbróg. W bramce po raz pierwszy stanął Ivan Brkić. Pierwszy raz zagrał również Robert Diezel Jr, który stworzył trio obronne z Janem Leszczyńskim i Arkadiuszem Recą. Po lewej stronie na wahadle biegał Erik Mikanowicz. Do pomocy posłani zostali Damian Szymański, jako kapitan, a także Maciej Ruszkiewicz i Mateusz Szczepaniak. W ataku wystąpił duet Rafał Adamski-Antonio Čolak.
Drugie 45 minut szczególnie źle mogło zacząć się dla Brkicia. Bramkarz Legii praktycznie w pierwszej akcji popełnił błąd w rozegraniu, zagrał piłkę wprost pod nogi jednego z rywali, który na szczęście golkipera przestrzelił z ostrego kąta. Pierwsze minuty pomimo tego błędu były jednak dość spokojne. W 55. minucie strzałek z 15. metra bramkarza próbował zaskoczyć Ruszkiewicz, lecz nie trafił w światło bramki. Dwie minuty później fenomenalnie zachował się kolejny z młodych legionistów, co tym razem zaowocowało podwyższeniem prowadzenia. Fenomenalnym rajdem na prawym skrzydle popisał się Mikanowicz - wahadłowy zabrał się z piłką, minął obrońcę i wbiegł z nią w pole karne, a płaskim podaniem wzdłuż "szesnastki" wyłożył futbolówkę do Adamskiego, który z najbliższej odległości dopełnił formalności wbijając ją do pustej siatki.
Po godzinie gry swoją szansę dostali kolejni gracze Legii. W miejsce Zbróga pojawił się Kacper Chodyna, a Ruszkiewicza zastąpił Filip Przybyłko. Legioniści chwilę po tych zmianach i przerwie na nawodnienie postanowili zaatakować. Świetne dośrodkowanie na pole karne posłał Szczepaniak, akcję głową próbował skończyć Adamski, jednak jego strzał tuż przy słupku wybronił golkiper. Chwilę później rolę nieco się odmieniły. To Adamski posyłał górną piłkę na "szesnastkę", a wbić ją do siatki próbował Čolak, lecz kolejną świetną interwencją popisał się bramkarz Bayernu, który sparował piłkę na poprzeczkę i uratował swój zespół przed stratą gola. Zaraz po tej akcji na boisku pojawił się kolejny z młodych legionistów - Bartosz Korżyński.
W ostatnim kwadransie tempo gry wyraźnie spadło. Zespoły spokojnie rozgrywały piłkę, nie dochodząc do wielu groźnych okazji. Chwilę przed jej rozpoczęciem pierwszą interwencją popisał się Brkić, który wybronił uderzenie z ostrego kąta. W jej trakcie natomiast dwukrotnie z dystansu swoich sił próbował Chodyna, jednak w obu sytuacjach był blokowany przez obrońców. Ostatnią okazję w tym spotkaniu już w doliczonym czasie gry miał Čolak, który ze skraju pola karnego uderzył minimalnie obok słupka.
W Niemczech legioniści rozegrają jeszcze jeden sparing, w czwartek 2 lipca o godzinie 17:00 z FC Nürnberg. Po powrocie do Polski warszawiacy rozegrają w LTC jeszcze pięć meczów towarzyskich.
