- Nie powinniśmy zapominać, jak wielkim klubem w Polsce jest Legia. Tak, mają swoje problemy — z formą, wynikami — i trzeba podkreślić, że brakuje im dwóch czy trzech bardzo dobrych zawodników. Patrząc jednak bardziej obiektywnie, widzimy jakość, jaką mają, i to, że potrafią kompensować braki kadrowe. Są też pod sporą presją, by jak najszybciej wrócić do lepszych wyników - mówi przed sobotnim meczem z Legią Warszawa trener Lechii Gdańsk, John Carver.
- My również jesteśmy pod presją, bo patrząc na naszą pozycję w tabeli, chcemy jak najszybciej dołączyć do grupy zespołów ze środka stawki. Spodziewam się bardzo interesującego meczu — nie tylko ze względu na sytuację w tabeli, ale także dlatego, że spotkają się dwa zespoły chcące grać dobry futbol. No i stadion, który jest zawsze pełny. Bardzo czekamy na ten mecz, tak jak w poprzednim sezonie. Wtedy rozegraliśmy tam jeden z naszych najlepszych meczów, w świetnej atmosferze, więc chcemy to powtórzyć — z innym wynikiem.
- Legia ma markę rozpoznawalną w Europie, wszyscy ich znają, grają także w europejskich pucharach. Znajdują się w bardzo trudnej sytuacji — to klub, który nie jest przyzwyczajony do takich momentów. Ale nazwa to nazwa i tak należy to traktować. My również cieszymy się na ten mecz, zwłaszcza że ostatnio zagraliśmy bardzo dobrze przeciwko Widzewowi i chcemy to kontynuować. To spotkanie dwóch bardzo dobrych, podobnych zespołów i nie możemy się doczekać tego, co wydarzy się na boisku.
- Myślę, że te dwa tygodnie przerwy mogły wyglądać trochę lepiej. Wciąż mamy w klubie wirusa i doszło także do dwóch drobnych urazów. Nie chcę jednak wchodzić w szczegóły. Muszę być szczery — liczyłem, że będziemy w nieco lepszej sytuacji. Miło byłoby w końcu złapać trochę stabilizacji i utrzymać się w środku tabeli. Wkrótce minie rok odkąd tu jestem, a przez ten czas nie mieliśmy ani jednego dnia pełnej stabilności. Jestem jednak przekonany, że praca, jaką wykonujemy każdego tygodnia, przełoży się na wyniki i na miejsce w tabeli, co przyniesie drużynie nieco spokoju. Choć oczywiście w piłce nożnej nigdy nie ma pełnego komfortu — gdy jesteś w środku tabeli, chcesz więcej. Byłoby dobrze mieć trochę swobody, by oddalić się od strefy spadkowej, ale cały czas trzeba patrzeć naprzód i być gotowym do wyjścia ze strefy komfortu. Gdy to nastąpi, będziemy myśleć o kolejnym kroku.
- Naszym zadaniem jest wywrzeć na Legii taką presję, by to ich kibice zaczęli wywierać jeszcze większą presję na swoich zawodnikach. W zeszłym sezonie atmosfera na tym stadionie była niesamowita — dlatego chcemy grać dobrze w takich meczach. Kibice są ogromnym wsparciem, ale czasem, szczególnie z perspektywy drużyny przyjezdnej, można to wykorzystać. Jeśli goście dobrze zaczynają, potrafi to wywołać frustrację na trybunach, a to może działać na naszą korzyść. Kiedy pracowałem w Newcastle, na St. James’ Park atmosfera bywała niesamowita — i często motywacją dla przeciwników było to, by uciszyć stadion w pierwszych 10–15 minutach.
