Coraz gorzej
W ostatniej ligowej kolejce Legia po raz kolejny zawiodła. Zawód to jednak wyjątkowo słabe określenie na fakt, że trzy punkty z Warszawy wywiózł Bruk-Bet Termalica Nieciecza, który wydaje się być jednym z głównych kandydatów do spadku z Ekstraklasy. Tamto starcie stanowiło idealne odzwierciedlenie tego, w jakim stanie znajduje się aktualnie Legia. Obecnie seria niewygranych meczów wynosi już pięć, a sytuacja w tabeli staje się coraz gorsza. Europejskie puchary pomału zaczynają się oddalać, co w stolicy byłoby scenariuszem katastrofalnym. Syrena alarmowa na Łazienkowskiej rozbrzmiewa już na całego.
Ostatnie mecze na Łazienkowskiej:
1-2 Bruk-BetTermalica
1-2 Pogoń Szczecin (PP)
0-0 Lech Poznań
0-1 Samsunspor Kulübü
1-0 Pogoń Szczecin
Wydawało się, że Legia wykorzysta przerwę reprezentacyjną na podpisanie kontraktu z nowym szkoleniowcem, jednak tak się nie stało. Pierwszą drużyną wciąż opiekuje się Inaki Astiz, który po Edwardzie Iordanescu miał przejąć obowiązki jedynie tymczasowo. Jego misja się przedłuża, ponieważ klub ma trudności z sfinalizowaniem umowy ze swoim idealnym kandydatem. Ostatnie tygodnie "Wojskowi" spędzili więc w zawieszeniu, co nie sprzyja w rozpoczęciu procesu odbudowy.
Zdecydowanie inaczej wygląda tu u sobotniego rywala Legii, gdzie trenerem od roku jest John Carver. Doświadczony Anglik nie miał łatwego wejścia do polskiej ligi, jednak udało mu się spełnić powierzone mu zadanie, czyli utrzymać Lechię w najwyższej klasie rozgrywkowej. W tym sezonie zaczął słabo, bo od braku wygranej w pierwszych pięciu kolejkach. Zarząd Lechii był jednak cierpliwy i nie wykonywał pochopnych ruchów, co się opłaciło. Gdańszczanie awansowali w Pucharze Polski po pokonaniu Pogoni Grodzisk Mazowiecki oraz Puszczy Niepołomice, a w lidze tracili punkty jedynie z Rakowem, Wisłą Płock, Jagiellonią czy Koroną i Radomiakiem.
Wygrany sparing
Wydłużone przygotowania do najbliższej ligowej kolejki Legia wykorzystała rozgrywając sparing ze Zniczem Pruszków. W sobotę na boisku w LTC stołeczny klub pokonał przeciwnika, zamykającego tabelę pierwszej ligi, aż 4-0. Pierwsze trzy gole strzelili ci, którzy mierzą się ostatnimi czasy ze sporą krytyką. Bramkarza przeciwników pokonali kolejno Mileta Rajović, Kacper Chodyna oraz Antonio Colak. W samej końcówce rezultat ustalił z kolei młody Karol Kosiorek, który pojawił się na boisku w drugiej połowie. Tego dnia trener Astiz miał nieco ograniczony skład ze względu na powołania części zawodników do swoich reprezentacji narodowych, ale pomimo tego udało mu się przetestować kilka rozwiązań taktycznych. W pomocy zagrał wreszcie Henrique Arreiol, który wrócił jakiś czas temu do treningów po kontuzji. Portugalczyk wciąż czeka na oficjalny debiut w Legii. Jeśli chodzi o nieobecnych, to w najbliższym spotkaniu legioniści będą osłabieni brakiem Arkadiusza Recy, który wciąż leczy kontuzję, a także Kacpra Urbańskiego.
Uwaga na Słowaka
W tabeli obydwa zespoły dzielą zaledwie cztery punkty. Trzeba jednak dodać, że ten sezon Lechia zaczęła z odjętymi pięcioma punktami i gdyby nie to, to przeskoczyłaby legionistów w ligowym zestawieniu. W tym sezonie lechiści wygrali więcej meczów od Legii i mogą żałować jedynie, że wyjątkowo mizernie idzie im do tej pory na wyjazdach, gdzie notują bilans 2-1-5. Największy wkład w zdobywanie punktów jesienią miał Tomáš Bobček, który szybko wyrósł na jedno z objawień Ekstraklasy. Dzięki dobrym występom Słowak niedawno dostał powołanie do seniorskiej kadry swojego kraju, a debiut okrasił strzelonym golem przeciwko Irlandii Północnej, co ostatecznie zagwarantowało Słowacji wygraną.
Kilka dni potem w nieco dłuższym wymiarze czasowym wystąpił przeciwko Niemcom, ale dla niego to starcie zakończyło się kompletnie bez historii, gdyż on i jego koledzy przegrali z naszymi zachodnimi sąsiadami aż 0-6. Bobček w Ekstraklasie radzi sobie znakomicie. 25-latek w rozegranych 14 meczach strzelił aż 9 goli. W ostatniej kolejce to właśnie jego dwa trafienia przeciwko Widzewowi dały Lechii wygraną 2-1. Tym samym napastnik zrehabilitował się za swój słabszy występ z Radomiakiem (1-2), kiedy był bardzo nieskuteczny. Rosły napastnik z całą pewnością może uchodzić za najjaśniejszą gwiazdę i największe zagrożenie ze strony gdańskiego zespołu. Jego wyeliminowanie i wyłączenie z gry może okazać się kluczem do sukcesu.
Innym wartym uwagi zawodnikiem jest Camilo Mena. Kolumbijczyk z trzema asystami na koncie jest pod tym względem liderem w drużynie. Skrzydłowy w tym sezonie trzy razy wpisał się także na listę strzelców, pokonując bramkarzy Motoru Lublin, GKS-u Katowice i Pogoni Szczecin. Już teraz wszystko wskazuje na to, że pod względem liczb będzie to jego najlepszy sezon w Polsce. W poprzednich rozgrywkach Mena zdobył cztery bramki, a wcześniej za czasów swojej gry w Jagiellonii, ani razu nie wpisał się na listę strzelców. W jego grze widać więc znaczący progres. Już rok temu zdeterminowana do pozyskania pomocnika była Legia, która oferowała za niego 300 tys. euro. Do jego przenosin do Warszawy ostatecznie jednak nie doszło.
U progu rewolucji
Legia znajduje się w trudnym okresie. Wydaje się, że cięższych momentów doświadczamy co sezon, lecz obecnie gra toczy się przede wszystkim o awans do europejskich pucharów, co jeszcze jakiś czas temu byłoby nie do pomyślenia. Wszystko wskazuje na to, że sobotni mecz będzie ostatnim przed kolejną rewolucją, której doświadczymy za rządów Dariusza Mioduskiego. Od przyszłego tygodnia zmienić ma się pierwszy trener i jeżeli nie stanie się nic nieoczekiwanego, to zostanie nim Marek Papszun, który do Legii przymierzany był już kilka lat temu. Taki wstrząs i wykupienie trenera z bezpośredniego ligowego rywala nie zdarza się często. To tylko potwierdza, że stołeczny zespół wchodzi "all-in", aby ratować to co jeszcze można w tym sezonie. W sobotę zawodnicy będą mieli okazję pokazać się przed nowym szkoleniowcem, u którego na start na pewno wszyscy będą mieli czyste karty.
Gdzie obejrzeć?
Mecz 16. kolejki Ekstraklasy Legia Warszawa - Lechia Gdańsk odbędzie się w sobotę, 22 listopada o godz. 20:15. Transmisja w Canal+ Sport 3. Zapraszamy do śledzenia naszej tekstowej RELACJI LIVE!, a także do czytania wszystkich materiałów pomeczowych.
Przewidywany skład
Zapraszamy do korzystania z aplikacji 11.legionisci.com, w której możecie ustawić własną jedenastkę Legii i podzielić się nią ze znajomymi w socialmediach oraz w komentarzach pod artykułami. Wystarczy wkleić wygenerowany nad przyciskiem "zapisz" link z zielonej ramki. Zapraszamy do wspólnej zabawy.




