Mateusz Stolarski (trener Motoru): Mecz był bardzo zamknięty, drużyny miały po dwie sytuacje i remis jest jak najbardziej sprawiedliwym wynikiem, który nie krzywdzi żadnej ze stron, mimo że Legia miała piłkę meczową w ostatniej akcji, a nasz bramkarz wykazał się kapitalną interwencją.
- Dla nas był rzut karny i słupek w pierwszej połowie, byliśmy bardzo blisko w tych sytuacjach. Legia strzeliła bramkę po rzucie rożnym i wykreowała w ostatniej minucie sytuację stuprocentową. Można mieć wizualne wrażenie, że powinna wygrać mecz tą akcją – i mogła go wygrać. Graliśmy jednak bardzo dobrze w obronie, nie dopuściliśmy zespołu z Warszawy do wielu sytuacji.
- Legia nie mogła sobie poradzić z naszym rozgrywaniem piłki; popełnialiśmy jednak jeden błąd - powinniśmy szybciej dostawać się między linie. O to mamy do siebie największe pretensje: że tych piłek nie zamieniliśmy na lepsze sytuacje, bo były ku temu okazje. To nasz piąty mecz bez porażki, niezła seria, ale czujemy dziś duży niedosyt, bo szczególnie w pierwszej połowie mogliśmy pokusić się o lepsze sytuacje. Legia dysponuje dużą jakością piłkarską, było widać, że dziś piłkarze chcieli i brali ciężar gry na siebie, tym bardziej szacunek dla moich zawodników, że sobie z tym radzili.
