Kończy się 2025 rok. Dla legijnej społeczności ostatnie 365 dni były sinusoidą emocjonalną - poprzez dotarcie do ćwierćfinału Ligi Konferencji i zwycięstwo na Stamford Bridge czy zdobycie 21. trofeum Pucharu Polski w historii klubu, po zajęcie dopiero 5. miejsca na koniec sezonu, odpadnięcie z następnej edycji europejskich pucharów już w grudniu i zakończenie roku w strefie spadkowej Ekstraklasy. Po każdym z 57 meczów rozegranych przez legionistów ocenialiśmy ich indywidualne występy, a teraz podsumujemy roczne zestawienie naszych "Plusów i minusów" za 2025 rok.
Pierwszą część 2025 roku warszawski klub pod względem sportowym mógł uznać za względnie udaną. W rozgrywkach europejskich "Wojskowi" wzięli rewanż na Molde FK, dzięki czemu awansowali do ćwierćfinału Ligi Konferencji, gdzie mogli zmierzyć się z londyńską Chelsea FC, a na pożegnanie z rozgrywkami nawet pokonali angielski zespół na jego terenie. W Pucharze Polski stołeczni pieli się szczebel po szczeblu, aż w finale na Stadionie Narodowym w dobrym stylu pokonali Pogoń Szczecin. Niestety, w rozgrywkach ligowych znów zawiedli i zajęli dopiero 5. pozycję, nie ocierając się nawet o tytuł mistrzowski w 4 sezonie z rzędu. Mimo to nadzieje na nowy sezon były duże - zmiany w pionie sportowym, nowy trener i rekordowe okienko transferowe pozwalały myśleć, że to będzie to. Druga połowa 2025 roku jednak wszystko zweryfikowała. Legioniści z miesiąca na miesiąc tracili formę i popadali w coraz większy kryzys. Ostatecznie obecna Legia stała się jedną z najgorszych drużyn w jej historii, notując serię 11 meczów bez zwycięstwa z rzędu, odpadając z europejskich pucharów już w grudniu i kończąc rok na przedostatnim miejscu w tabeli ligowej.
Gracze stołecznej drużyny przez cały rok byli przez nas oceniani. Po każdym meczu klasycznie przyznawaliśmy im pozytywne i negatywne oceny odzwierciedlające ich boiskowe poczynania. W ostatecznej klasyfikacji rocznej najwięcej plusów przyznaliśmy dwóm piłkarzom warszawskiego klubu. Po 18 pozytywnych wyróżnień otrzymali od naszej redakcji Kacper Tobiasz oraz Paweł Wszołek i to ta dwójka legionistów zostaje plusami 2025 roku, choć wynik jest najsłabszym, od kiedy prowadzimy roczne podsumowania ocen...
Najwięcej plusów w 2025 roku
1. Kacper Tobiasz i Paweł Wszołek - 18 (45 i 50 meczów, 40% i 36% pozytywnych występów)
2. Jan Ziółkowski i Juergen Elitim - 14 (26 i 44 mecze, ok. 54% i ok. 32% pozytywnych występów)
3. Radovan Pankov i Steve Kapuadi - 13 (27 i 49 meczów, ok. 48% i ok. 27% pozytywnych występów)
Początek roku dla 23-letniego golkipera nie był szczególnie udany. W pierwszej części sezonu 2024/25 Tobiasz nie emanował pewnością a grę w końcówce rundy jesiennej odebrała mu kontuzja ręki. Mówiło się nawet o możliwości wypożyczenia bramkarza do innej polskiej drużyny. "Tobi" pozostał jednak w Legii i walczył o miejsce w składzie, jednak podczas zimowych przygotowań przegrał rywalizację z Gabrielem Kobylakiem, a później z Vladanem Kovaceviciem. W połowie marca Tobiasz powrócił jednak między słupki i od tamtego momentu do końca roku opuścił zespół tylko w 4 meczach, a przed obecnym sezonem został wyznaczony pierwszym bramkarzem w hierarchii. Przez 2025 rok Tobiasz przeszedł ciężką drogę, podczas której miewał lepsze i gorsze momenty. Łącznie wystąpił w 45 meczach, po których 18 razy został oceniony przez nas pozytywnie. To jednak tylko 40% jego występów, w których wypadł dobrze, bo jego forma nie była w pełni stabilna. Mimo to kilka dobrych i pewnych występów, głównie w drugim półroczu, pozwoliło mu, by być na szczycie końcowej klasyfikacji.
Tyle samo pozytywnych not zainkasował od nas Paweł Wszołek. Trzeci najlepszy asystent Legii z poprzedniego sezonu w drugiej jego części zaliczył zjazd po względem liczbowym, lecz nie piłkarskim. Od początku roku nadal był ważnym punktem zespołu, jednym z jego liderów, którzy przyczynili się do dobrych wyników w europejskich pucharach i zdobycia trofeum na krajowym podwórku. Początek obecnych rozgrywek również był dla niego dość dobry. Utrzymywał pozytywną formę, a to zaowocowało nawet powrotem do kadry narodowej. W pewnym momencie coś w Wszołku jednak zgasło - przestał prezentować się dobrze zarówno technicznie, jak i fizycznie - wyglądał na zmęczonego, zniechęconego. Z biegiem roku poziom jego dyspozycji malał, a sama końcówka była wybitnie słaba. Dość dobra pierwsza część roku i pozytywne wejście w nowy sezon pozwoliły mu jednak zdobyć na tyle dużo pozytywnych ocen, aby zrównać się z Kacprem Tobiaszem i górować w końcowym rozrachunku.

Na drugim stopniu podium, również ex aequo, znajdują się Jan Ziółkowski i Juergen Elitim. Młody defensor w 2025 roku przebojem wdarł się do pierwszego zespołu warszawskiego klubu. Stoper stał się podstawowym zawodnikiem linii obrony, a nawet, mimo młodego wieku, liderem tej formacji. Był agresywny, zdecydowany, przy czym niezwykle pewny, a wiele jego interwencji ratowało zespół. Jego przebojowość, świetna druga część poprzedniego sezonu i początek obecnych rozgrywek pomogły mu w osiągnięciu szybkiego zagranicznego transferu. Mimo że rozegrał w barwach Legii w 2025 roku tylko 26 spotkań, aż w 14 oceniliśmy go pozytywnie, co daje mu najlepszą średnią z całego zespołu.
Nieco więcej okazji do gry miał kolumbijski pomocnik. Elitim powrócił do rywalizacji na stracie roku, po kontuzji, którą leczył przez całą pierwszą część zeszłego sezonu. Choć potrzebował trochę czasu, w wielu meczach nie był w pełni gotowy do gry, dość szybko powrócił do dobrej dyspozycji, którą prezentował przed urazem. Przejmował inicjatywę w środku pola i starał się nadawać tempo gry zespołu. Wydawało się, że w nowych rozgrywkach to właśnie Elitim będzie kluczową postacią i początek sezonu rzeczywiście to zwiastował. Kolumbijczyk na starcie sezonu był pewnym punktem zespołu, poprawił nawet swoje "liczby", lecz nieco zastopowała go krótka kontuzja. Po niej nie potrafił powrócić już w pełni do optymalnej formy i przeplatał lepsze mecze z gorszymi. Niestety, na początku listopada po raz kolejny nie dopisało mu zdrowie i doznał kontuzji, wykluczającej go z gry już do samego końca roku. W 44 meczach udało mu się jednak zanotować 14 pozytywnych not i zakończyć rok na podium naszej klasyfikacji.

Trzecią pozycję także zajmuje dwóch zawodników - para defensorów: Radovan Pankov i Steve Kapuadi. Serb musiał walczyć o swoją pozycję przy wzrastającej formie Ziółkowskiego. Dostawał jednak szanse, również w ważnych, o dużym wymiarze gatunkowym meczach i je wykorzystywał. Był twardym, pełnym charakteru i pewności elementem zespołu. Pozycja Pankova w klubie pogorszyła się jednak wraz z nowym sezonem. Serb nie był już pierwszym wyborem, dostawał czas, gdy inni zawodnicy na jego pozycji z różnych powodów nie mogli występować. Od końcówki listopada praktycznie nie grał z powodu urazu. Trzeba przyznać jedno - gdy Pankov grał, nie zawodził. Był oznaką solidności. Dzięki temu w zaledwie 27 występach otrzymał od nas 13 plusów, co daje mu pozytywny występ w prawie połowie rozegranych przez niego meczów.
Nieco inaczej sytuacja wygląda w przypadku jego partnera z bloku defensywnego. Kapuadi w pierwszej części 2025 roku był ostoją, zawodnikiem, od którego rozpoczynało się wymienianie wyjściowej jedenastki właściwie w każdym meczu. Był dominujący, twardy i zdecydowany, a jego interwencje wielokrotnie ratowały zespół. Stanowił także wartość dodaną w ofensywnych stałych fragmentach gry, zdobył 3 bramki, a jego gol na Stamford Bridge zapewnił drużynie cenne zwycięstwo. Dzięki dobrym występom był nie tylko ważnym punktem Legii, ale zyskał także miejsce w kadrze narodowej Demokratycznej Republiki Konga. To głównie dzięki grze w zeszłym sezonie znajduje się tak wysoko w naszej klasyfikacji. Zdobyte przez niego plusy to jednak tylko 27% jego występów. Znaczną większość stanowią oceny negatywne, których Kapuadi zanotował aż 22, czyli 45% wszystkich rozegranych przez niego meczów. Główna część z nich jest dziełem obecnego sezonu, w którym Kapuadi stracił swój blask, skuteczność i dodatkowo zaczął popełniać proste, nieprzystające dla niego błędy. Przez ogromny zjazd formy w drugiej części 2025 roku obrońca znajduje się także na najniższym stopniu podium w klasyfikacji minusów, a całego roku na pewno nie może zaliczyć do szczególnie udanych.

Najwięcej minusów w 2025 roku
1. Ruben Vinagre - 29 (47 meczów, ok. 62% negatywnych występów)
2. Kacper Chodyna - 25 (37 meczów, ok. 68% negatywnych występów)
3. Steve Kapuadi - 22 (49 meczów, ok. 45% negatywnych występów)
Zdecydowanym liderem najgorszych w naszym zestawieniu z 2025 roku jest natomiast Ruben Vinagre, choć na początku roku było to nie do pomyślenia. Przecież na początku lutego włodarze stołecznego zespołu zdecydowali się na aktywowanie klauzuli i wykup Portugalczyka do Legii, pobijając na tamten czas rekord transferowy całej ligi. Choć było to spowodowane w dużej części wypożyczeniem Vladana Kovacevicia, Vinagre również bronił się sportowo i dawał liczne argumenty, by taki ruch wykonać. Od momentu podpisania przez Vinagre stałego kontraktu z warszawskim zespołem czar prysł, a blask z Portugalczyka nagle uleciał. Nie był już tak przebojowy, dynamiczny i sprytny. Przeciwnicy znacznie częściej odczytywali jego zamiary, przez co jego pewność siebie spadła praktycznie do zera. Choć lewy obrońca w defensywie nigdy nie emanował pewnością, od początku roku również w tym aspekcie praktycznie całkowicie zatracił swoją solidność. Mimo słabej formy zarówno w poprzednim, jak i obecnym sezonie, był pierwszym wyborem na jego flance. To tylko pogłębiało frustrację co do tego zawodnika i pozwalało mu na łapanie kolejnych negatywnych not. Ostatecznie Vinagre zanotował ich aż 29 w 47 rozegranych przez niego spotkań, co daje ponad 60% słabych meczów w wykonaniu Portugalczyka. W tej perspektywie jego początkowa forma jawi się dziś raczej jako krótkotrwała iluzja niż realny poziom sportowy, a odbicie od dużego futbolu przestaje dziwić.

Jeszcze wyższą średnią negatywnych występów w 2025 roku w barwach Legii może poszczycić się Kacper Chodyna. Skrzydłowemu przyznaliśmy w tym roku tylko 4 minusy mniej, niż Rubenowi Vinagre, mimo że rozegrał od Portugalczyka 10 spotkań mniej i nieco rzadziej występował w pierwszym składzie. Ostatnie 365 dni miały być dla Chodyny odpowiedzią, czy na pewno nadaje się do reprezentowania barw stołecznego zespołu po bardzo nieudanym starcie. Na nieszczęście odpowiedź na koniec roku może być tylko jedna - negatywna. Mimo długo leczonej kontuzji, Chodyna otrzymał wiele szans, jednak nigdy nie potrafił przebić sufitu, wejść na pewien, minimalnie oczekiwany od niego poziom. Nieważne, czy występował w wyjściowej jedenastce, czy pojawiał się na murawie jedynie z ławki rezerwowych, w prawie 70% swoich występów zawodził, a przyznanie minusa było najniższą formą, jaką mogliśmy ocenić jego poczynania.

Trzeci był wspomniany wcześniej Steve Kapuadi, lecz było również kilku zawodników, którzy znaleźli się w klasyfikacji blisko defensora. Choć w drużynie znajduje się dopiero od pół roku, wysoko w klasyfikacji negatywów znalazł się Mileta Rajović. Najdroższy transfer w realiach Ekstraklasy zawiódł i nie potrafił pokazać tego, czego oczekiwano po jego przybyciu. Był nieskuteczny, nie pokazał umiejętności piłkarskich, a także nie potrafił wykorzystać swoich atutów, jakimi niewątpliwie są wzrost i siła. Napastnik za swoje występy otrzymał od nas aż 19 minusów, co plasuje go procentowo na poziomie Kacpra Chodyny. Jedną negatywną ocenę mniej w 2025 roku otrzymali od nas Bartosz Kapustka i niebędący już w klubie Ryoya Morishita. Reprezentant Polski od początku roku był ważnym punktem zespołu, jednak na początku kwietnia doznał kontuzji, która wyeliminowała go z gry aż do początku obecnego sezonu. Kapustka nie potrafił jednak choćby zbliżyć się do prezentowanego wcześniej poziomu - był bojaźliwy, bał się wziąć na siebie odpowiedzialność i często wybierał najprostsze, niewnoszące nic do gry rozwiązania. W drugiej części roku zawodził więc zarówno jako lider piłkarski, jak i mentalny. Natomiast Japończyk, choć był jednym z najlepszych zawodników Legii w poprzednim sezonie, jego drugą część może zaliczyć do mniej udanych. Dobrze spisywał się w poszczególnych, szczególnie tych ważnych meczach, ale bywały także spotkania, w których całkowicie znikał i zawodził. Tak również było od początku obecnego sezonu. Japończyk nie pasował do układanki trenera Edwarda Iordanescu, rumuński szkoleniowiec szukał dla niego różnych pozycji, ale Morishita na żadnej się nie odnajdywał i pogrążał w złej formie, co też przyspieszyło jego pożegnanie z klubem. Ostatecznie, w 2025 roku w barwach Legii ponad połowa występów Japończyka była nieudana.

Pełna klasyfikacja "Plusów i minusów" za 2025 rok
Kacper Tobiasz - 18 / 10 (45 meczów, 4110 minut, 40% pozytywnych i ok. 22% negatywnych ocen)
Paweł Wszołek - 18 / 15 (50 meczów, 4238 minut, 36% pozytywnych i 30% negatywnych ocen)
Jan Ziółkowski - 14 / 2 (26 meczów, 2027 minut, ok. 54% pozytywnych i ok. 8% negatywnych ocen)
Juergen Elitim - 14 / 7 (44 mecze, 2960 minut, ok. 32% pozytywnych i ok. 16% negatywnych ocen)
Radovan Pankov - 13 / 3 (27 meczów, 2033 minuty, ok. 48% pozytywnych i ok. 11% negatywnych ocen)
Steve Kapuadi - 13 / 22 (49 meczów, 4397 minut, ok. 27% pozytywnych i ok. 45% negatywnych ocen)
Bartosz Kapustka - 11 / 18 (42 mecze, 3016 minut, ok. 26% pozytywnych i ok. 43% negatywnych ocen)
Rafał Augustyniak - 10 / 16 (39 meczów, 2371 minut, ok. 26% pozytywnych i ok. 41% negatywnych ocen)
Maximillian Oyedele - 9 / 3 (18 meczów, 1166 minut, 50% pozytywnych i ok. 17% negatywnych ocen)
Artur Jędrzejczyk - 9 / 4 (18 meczów, 1067 minut, 50% pozytywnych i ok. 22% negatywnych ocen)
Ryoya Morishita - 8 / 18 (32 mecze, 2433 minuty, 25% pozytywnych i ok. 56% negatywnych ocen)
Wahan Biczachczjan - 7 / 13 (41 meczów, 1691 minut, ok. 17% pozytywnych i ok. 32% negatywnych ocen)
Damian Szymański - 6 / 4 (17 meczów, 1146 minut, ok. 35% pozytywnych i ok. 24% negatywnych ocen)
Luquinhas - 6 / 5 (15 meczów, 972 minuty, 40% pozytywnych i ok. 33% negatywnych ocen)
Kamil Piątkowski - 6 / 5 (15 meczów, 1294 minuty, 40% pozytywnych i ok. 33% negatywnych ocen)
Jean-Pierre Nsame - 5 (12 meczów, 667 minut, ok. 42% pozytywnych i brak negatywnych ocen)
Claude Goncalves - 5 / 6 (28 meczów, 1433 minuty, ok. 18% pozytywnych i ok. 21% negatywnych ocen)
Wojciech Urbański - 5 / 8 (32 mecze, 1024 minuty, ok. 16% pozytywnych i 25% negatywnych ocen)
Marc Gual - 5 / 11 (20 meczów, 1434 minuty, 25% pozytywnych i 55% negatywnych ocen)
Kacper Urbański - 4 / 6 (18 meczów, 984 minuty, ok. 22% pozytywnych i ok. 33% negatywnych ocen)
Ilja Szkurin - 4 / 13 (25 meczów, 1236 minut, 16% pozytywnych i 52% negatywnych ocen)
Mileta Rajović - 4 / 19 (28 meczów, 1741 minut, ok. 14% pozytywnych i ok. 68% negatywnych ocen)
Arkadiusz Reca - 3 / 8 (16 meczów, 994 minuty, ok. 19% pozytywnych i 50% negatywnych ocen)
Petar Stojanović - 3 / 10 (25 meczów, 1171 minut, 12% pozytywnych i 40% negatywnych ocen)
Ruben Vinagre - 3 / 29 (47 meczów, 3656 minut, ok. 6% pozytywnych i ok. 62% negatywnych ocen)
Marco Burch - 2 / 2 (7 meczów, 630 minut, ok. 29% pozytywnych i negatywnych ocen)
Tomas Pekhart - 2 / 2 (8 meczów, 196 minut, 25% pozytywnych i negatywnych ocen)
Jakub Żewłakow - 2 / 2 (9 meczów, 184 minuty, ok. 22% pozytywnych i negatywnych ocen)
Ermal Krasniqi - 2 / 9 (19 meczów, 1176 minut, ok. 11% pozytywnych i ok. 47% negatywnych ocen)
Patryk Kun - 2 / 10 (19 meczów, 836 minut, ok. 11% pozytywnych i ok. 53% negatywnych ocen)
Kacper Chodyna - 2 / 25 (37 meczów, 2111 minut, ok. 5% pozytywnych i ok. 68% negatywnych ocen)
Michał Kucharczyk - 1 (Plus symboliczny po meczu pożegnalnym)
Henrique Arreiol - 1 / 2 (3 mecze, 238 minut, 33% pozytywnych i 67% negatywnych ocen)
Noah Weisshaupt - 1 / 2 (10 meczów, 322 minuty, 10% pozytywnych i 20% negatywnych ocen)
Vladan Kovacević - 1 / 4 (9 meczów, 810 minut, ok. 11% pozytywnych i ok. 44% negatywnych ocen)
Migouel Alfarela - 1 / 6 (11 meczów, 526 minut, ok. 9% pozytywnych i ok. 54% negatywnych ocen)
Sergio Barcia - 1 (1 mecz, 90 minut, brak pozytywnych i 100% negatywnych ocen)
Mateusz Szczepaniak - 1 (6 meczów, 102 minuty, brak pozytywnych i 17% negatywnych ocen)
Gabriel Kobylak - 2 (3 mecze, 300 minut, brak pozytywnych i 67% negatywnych ocen)
Antonio Čolak - 6 (14 meczów, 474 minuty, brak pozytywnych i 43% negatywnych ocen)
Plusy roku w poprzednich latach
Rafał Augustyniak - 23 w 2024 roku
Josue – 27 w 2023 roku
Josue - 20 w 2022 roku
Mateusz Wieteska - 22 w 2021 roku
Luquinhas - 32 w 2020 roku
