Nasze oceny

Plusy i minusy po meczu z FC Noah

Legia Warszawa po raz kolejny doznała kompromitującej porażki. Tym razem legioniści okazali się słabsi od FC Noah Erywań, któremu ulegli 1-2. Choć na samym starcie wykorzystali prezent od gospodarzy i wyszli na prowadzenie, szybko dali się zdominować, cofnęli do niskiej obrony, a przez proste błędy pozwolili graczom Noah wyprowadzić ciosy, które sprawiły, że był to ich przedostatni mecz w europejskich pucharach. 

REKLAMA

Spotkanie z Lincoln Red Imps FC będzie pożegnaniem z Ligą Konferencji w obecnym sezonie. Dodatkowo stołeczna drużyna nie wygrała w 10. meczu z rzędu, czym wyrównała niechlubny rekord sprzed niespełna 60 lat. Zapraszamy na oceny, jakie wystawiliśmy podopiecznym Inakiego Astiza za występ w Armenii.


Claude Goncalves - Pomocnik wrócił do wyjściowego składu po trzech meczach bez choćby minuty gry. Po pierwszej połowie można było przypisać grze Portugalczyka kilka pozytywów. Pracował dużo na całej długości boiska. Bez piłki starał się naciskać na rywali, biegał uporczywie za nimi i cofał nisko na własną połowę, co przyniosło mu kilka ważnych odbiorów. Po tych przejęciach Goncalves starał się wyprowadzać szybkie ataki, napędzać kontrataki, co kilka razy mu się udało, m.in. w 30. minucie, kiedy górnym podaniem uruchomił na prawej stronie Ermala Krasniqiego, który zakończył ten atak strzałem ponad bramką. Goncalves starał się podłączać do ofensywy, pokazywać przed i w polu karnym, co już w 2. minucie pozwoliło mu na uderzenie z 11. metra, jednak zbyt lekkie, by zaskoczyć bramkarza. Generalnie, był w pierwszej części ruchliwy, nieprzyjemny dla rywali i dało się odnieść wrażenie, że jest jednym z nielicznych zawodników, który się stara. Po przerwie jakość gry Portugalczyka spadła, nie był już tak aktywny i agresywny, a dodatkowo wkradło się w jego poczynania sporo niedokładności. Szkoda, że Goncalves nie podtrzymał tempa z pierwszej części, bo miał szansę na całkiem niezły występ. Zszedł z boiska w 77. minucie. 


 


Steve Kapuadi  - Środkowy obrońca w ostatnim czasie prezentuje się fatalnie, ale chyba gorzej niż w Armenii już się nie dało. Od pierwszych minut był zdekoncentrowany - opuszczał swoją pozycję, nie potrafił czytać gry, wielokrotnie mijał się z piłką i dawał się ogrywać z dziecinną łatwością. Oprócz tego, że był fatalny w pojedynkach z rywalami, w których wykazywał się biernością, brakiem agresji, jakiegokolwiek zaangażowania i chęci odbioru piłki, to znów popełniał proste błędy, które nie przystoją zawodnikowi Legii, a i tak dziw, że gracze Noah wykorzystali je dopiero w drugiej połowie. Poza tym, że wielokrotnie odpuszczał krycie, pozwalał przeciwnikom na swobodne poruszanie się w okolicach pola karnego, to brał czynny udział przy obu trafieniach gospodarzy. Przy pierwszej bramce Noah miał wiele czasu, by przerwać szarżę na "szesnastkę" Nardina Mulahusejnovicia, jednak był pasywny, obojętny na zachowanie napastnika. Nie zaatakował go, nie próbował odebrać mu piłki i pozwolił na spokojne wejście w pole karne oraz dogranie do Matheusa Aiasa. Zachowanie stopera przy drugiej straconej bramce to już całkowity kryminał. Kapuadi któryś raz w tym meczu źle ocenił tor lotu piłki odbitej głową przez Arkadiusza Recę, przy próbie wybicia machnął nogą, jakby od niechcenia i zagrał piłkę wprost pod nogi atakującego Noah. Po raz kolejny pomyłki defensora, słabość w wyprowadzeniu piłki i  całkowita utrata głowy przyczyniają się do porażki. Napiszemy to znów - Kapuadi już dawno powinien odpocząć od boiska a nie być podstawowym zawodnikiem w każdym meczu. 


Arkadiusz Reca  - Trzeba przyznać, że lewy obrońca nie miał w tym meczu łatwego zadania. Na swojej flance przy wielu atakach gospodarzy był osamotniony, nie miał żadnego wsparcia, a do krycia było kilku zawodników. Mimo że w niektórych z tych sytuacji Reca wychodził górą, było wiele momentów, w których to właśnie prawą stroną gospodarze sprawiali najwięcej zagrożenia, a lewemu obrońcy brakowało agresji, doskoku, choćby próby zablokowania dośrodkowania. Z każdą kolejną minutą wkradało się w jego poczynania coraz więcej zmęczenia, rozprężenia, być może nawet rezygnacji. To ostatnie szczególnie widoczne było przy pierwszym trafieniu zespołu z Armenii. Reca wraz ze Steve'm Kapuadim pozwolili napastnikowi Noah na swobodne wbiegnięcie w pole karne - lewy obrońca też był blisko atakującego, również mógł go zaatakować, zagrać bardziej odważnie i zażegnać zagrożeniu, jednak nie zareagował. Popełnił wyraźny błąd także przy drugim golu dla Noah. Będąc zagubiony i niepewny przy górnej piłce, zdecydował się wyskoczyć do podania, jednak nie doskoczył do wysoko zagranej piłki i jedynie musnął ją głową, co rozpoczęło lawinę pomyłek legionistów w defensywie i przypieczętowało porażkę. Reca spokojnie mógł przepuścić futbolówkę, nie będąc na przegranej pozycji, blisko rywala, spróbować go dogonić, co pozwoliłoby też innym obrońcom na lepsze ustawienie w polu karnym. Poza wyraźnymi błędami w defensywnie, nie pomagał także w ataku, nie podłączał się do kontrataków, nie dając żadnej opcji. Był to dla niego kolejny ciężki mecz, z którego nie wyszedł obronną ręką.


Ruben Vinagre  - Inaki Astiz wpadł na pomysł, by wystawić Portugalczyka w tym meczu na pozycji skrzydłowego. Nam taka myśl także chodziła po głowie - Vinagre mógłby w ofensywie pokazać swoje umiejętności techniczne i przede wszystkim mieć mniej zadań defensywnych. Zarówno my, jak i hiszpański szkoleniowiec, kompletnie pomyliliśmy się i po raz kolejny zawiedliśmy na zawodniku, który w przeszłości występował w najlepszych ligach świata. Vinagre jest po prostu bez formy i nie zmieni tego żadna zmiana pozycji. W ataku był bezproduktywny, jego rajdy z piłką były bezsensowne i kończyły się licznymi stratami. Poza jednym centrostrzałem z drugiej połowy w ofensywie nie dał zespołowi żadnej korzyści. Także jego liczne zejścia do środka murawy nie przynosiły profitów, a wręcz całkowicie rozstrajały drużynę. Vinagre nie pracował przez to w defensywie, brakowało jego asekuracji na lewej stronie i wspomagania Arkadiusza Recy. W pierwszej kolejności jednak brakowało mu jakiegokolwiek zaangażowania. Cały jego występ, wszystkie próby wyglądały, jakby robił je od niechcenia, jakby był zmuszany do przebywania na murawie. Przez to popełniał proste błędy, robił głupoty i z łatwością dawał odbierać sobie piłkę. Przy 37 kontaktach z piłką zaliczył aż 16 strat, a dwie z nich kosztowały Legię bardzo dużo. W 56. minucie najpierw źle opanował piłkę na kolano i stracił ją na rzecz Matheusa Aiasa, przy pomocy Damiana Szymańskiego udało mu się odzyskać futbolówkę, ale zamiast uspokojenia gry, zdecydował się dryblować... w kierunku własnego pola karnego, co przy jego jakości w tym meczu musiało skończyć się prostą stratą i ostatecznie także wyrównaniem gospodarzy. Vinagre jest po prostu fatalny i w żadnym stopniu nie zasługuje na grę. Opuścił murawę w 72. minucie.


Kamil Piątkowski  - Podobnie jak jego partner z obrony, defensor także nie był w tym meczu szczególnie pewny. Miał trochę więcej udanych pojedynków i odbiorów niż Steve Kapuadi, parokrotnie także udało mu się zablokować strzały gospodarzy, lecz całościowo na tle atakujących Noah wypadał blado. Zostawiał w polu karnym sporo przestrzeni, przy wielu atakach miał problemy z ustawieniem i pojawiały się w jego poczynaniach liczne momenty dekoncentracji. Miały one miejsce m.in. przy obu straconych bramkach. Przy trafieniu Matheusa Aiasa był zawodnikiem Legii najbliżej ustawionym napastnika gospodarzy, odpuścił jednak krycie atakującego, przeszedł na bliższy słupek i ustawił się tak, że nie był w stanie zablokować przeszywającego podania Nardina Mulahusejnovicia, a zawodnik którego krył wcześniej, pozostał całkowicie niepilnowany. Przy drugiej bramce gospodarzy także całkowicie odpuścił krycie - liczył, że jego partnerzy przetną tę akcję wcześniej, więc pozostawił Mulahusejnovicia, dał napastnikowi wybiec za swoje plecy i wykorzystać błędy legionistów, których nie był w stanie już naprawić. Gdyby stoper pozostał przy napastniku, nie zrezygnował z krycia, prawdopodobnie to do niego trafiłaby piłka źle odbita przez Kapuadiego. Kolejny słaby występ defensora, który już dawno temu przestał nawiązywać do dobrych początków w stołecznej drużynie.


Paweł Wszołek  - Reprezentant Polski powrócił na swoją nominalną pozycję i w Armenii wystąpił na prawej obronie. Nie może jakkolwiek uznać tego występu za udany. W defensywie wielokrotnie się gubił, nie potrafił poradzić sobie z przesuwaniem pozycji i asekuracją innych zawodników. Szczególnie było to widoczne przy licznych dośrodkowaniach gospodarzy z prawej strony, gdy Wszołek zmieniając ustawienie, pozostawiał zbyt wiele przestrzeni na swojej stronie, a Marin Jakoliš wielokrotnie mógł to wykorzystać, jak m.in. w 19. minucie, kiedy skrzydłowy mógł swobodnie oddać techniczny strzał na bramkę z pola karnego czy 66. minuty, gdy z łatwością przełożył prawego obrońcę Legii i zza zasłony po raz kolejny próbował zaskoczyć Kacpra Tobiasza. Także w pojedynkach z tym zawodnikiem i podłączającym się do niego bocznym obrońcą Wszołek miał wiele problemów, przegrywał starcia i także nie przeszkadzał graczom Noah w licznym dogrywaniu piłek na pole karne. W ataku nie był żadną realną pomocą, bo po prostu rzadko się do podłączał do ofensywy, unikając gry. 


Damian Szymański  - W tym spotkaniu, mimo roli defensywnego pomocnika, z racji niskiego cofnięcia zespołu, funkcjonował praktycznie jako dodatkowy stoper. Nie prezentował oczekiwanej pewności – momentami brakowało mu zdecydowania, a ustawienie bywało spóźnione lub nieadekwatne do rozwijającej się akcji. Kilka razy dało się zauważyć, że gubił krycie lub niepotrzebnie schodził z linii, otwierając przestrzeń rywalom. Mimo to nie można odmówić mu kilku istotnych interwencji, które realnie uchroniły zespół przed stratą bramki. Generalnie jednak, brakowało mu pewności, podjęcia ryzyka, wyższego doskoku, próby odbioru piłki bardziej agresywnie. Nie stanowił także żadnej wartości dodanej w rozegraniu piłki, popełniał w tym aspekcie sporo błędów i niepotrzebnie oddawał piłki pod nogi przeciwników. Jego występ był w zasadzie mało wyrazisty i mało pomocny. 


Kacper Urbański  - Hitowy letni transfer Legii otrzymał kolejną szansę na nominalnej pozycji, lecz znów zawiódł. Nie było w nim widać żadnej chęci do gry, był schowany za rywalami i innymi partnerami z zespołu. Choć bardzo na to liczyliśmy, przez cały swój występ nie podjął choćby próby przejęcia inicjatywy w środku pola, wzięcia na siebie gry, ciężaru rozegrania. Nie pokazywał swoich indywidualnych umiejętności, rzadko zabierał się z piłką, a nieliczne próby kończyły się zazwyczaj stratą, bo były robione jakby od niechcenia. Przez 72 minuty gry zanotował zaledwie 28 kontaktów z piłką i mimo że miał dość dobrą celność podań, to wszystkie z nich były zagrywane asekuracyjnie, głównie do tyłu, co nie napędzało poczynań zespołu. W zasadzie, poza jednym górnym podaniem do Milety Rajovicia, które mogło skończyć się groźniej, gdyby nie słabe opanowanie piłki napastnika, po prostu nie potrafił wykreować niczego szczególnego. Urbański sprawiał wrażenie zawodnika wycofanego, zagubionego, pozbawionego pewności siebie. W jego grze brakowało jakiejkolwiek energii i zwykłego zaangażowania, co jest oczekiwane od zawodnika takiej jakości.


Ermal Krasniqi  - Kosowianin po ostatnich występach na lewej stronie w meczu przeciwko Noah w końcu powrócił na prawe skrzydło, gdzie w poprzednich spotkaniach prezentował się dość dobrze. Tym razem jednak nie potrafił niczego wykreować. Nie można odmówić mu zaangażowania. Szczególnie w pierwszej połowie często pokazywał się do podań, był aktywny i zabierał się z piłką, szukając dryblingów. Rzadko kiedy kończyło się to jednak konkretami. Najbliżej był w 30. minucie, gdy dobrze zabrał się z futbolówką na prawej stronie, zszedł do środka, kładąc dwóch rywali na murawę i mógł swobodnie oddać strzał ze skraju pola karnego, ale w dogodnej okazji przestrzelił nad bramką - skrzydłowy powinien wykończyć tę okazję znacznie lepiej. W drugiej części już całkowicie zatracił swoją skuteczność i z łatwością ulegał w pojedynkach z rywalami. Można mieć też do Kosowianina sporo pretensji o dużą liczbę prostych strat przy wyprowadzeniu piłki, a także brak realnej pomocy w defensywie. Został zmieniony w 82. minucie. 


Mileta Rajović  - Na początku meczu zdarzył się cud. Duński napastnik w 3. minucie w końcu się przełamał i zdobył swoją pierwszą bramkę od prawie trzech miesięcy. Rajović dobrze skorzystał z błędu gospodarzy w rozegraniu, dopadł do piłki w polu karnym, minął bramkarza i wpakował futbolówkę do pustej bramki. Zachowanie atakującego w tym momencie było naprawdę dobre. To tyle z pozytywów. Można było myśleć, że ta bramka pozwoli mu wrócić do lepszej dyspozycji już w tym meczu i dodać pewności siebie, jednak nic bardziej mylnego. Napastnik miał w tym meczu jeszcze dwie dogodne okazje - w 12. i 75. minucie - dostał dobre prostopadłe podanie, dzięki czemu mógł wyjść za obrońców i oddać mocny strzał, jednak w obu tych sytuacjach nie potrafił trafić czysto w piłkę. Dziwne było też zachowanie Rajovicia z 38. minuty. Na 5. metrze Duńczyk walczył o górną piłkę, lecz bezskutecznie, przez co trafił nogą w golkipera, a jednocześnie także przytrzymywał obrońcę, utrudniając mu interwencję. To dało arbitrowi podstawy do odgwizdania faulu i mimo że nie zgadzają się z tym niektórzy zawodnicy i trener warszawskiego zespołu, anulowania bramki Steve'a Kapuadiego. Oprócz przełamania strzeleckiego, całościowo Rajović mało pracował dla zespołu i nie potrafił przynieść większych korzyści. Gdyby nie wyraźny błąd graczy Noah, nawet o tą bramkę byłoby bardzo trudno, bo w innych sytuacjach pokazał, jakie umiejętności strzeleckie obecnie prezentuje. Zszedł z boiska w 82. minucie.

 

Kacper Tobiasz  - Golkiper Legii miał w tym meczu szczególnie dwie ważne interwencje - obie przy strzałach Marina Jakoliša. W 19. minucie skrzydłowy Noah oddał strzał z pierwszej piłki, odbijając jeszcze futbolówkę od ziemi, jednak Tobiasz wykazał się czujnością i skutecznie odbił piłkę przed siebie. Drugi strzał skrzydłowego miał miejsce już w drugiej połowie. W 66. minucie Jakoliš dobrze przełożył sobie piłkę na prawą nogę i technicznie uderzył, golkiper nie był w łatwej sytuacji, bo był zasłonięty, lecz znów dobrze odbił piłkę. Generalnie, może obroniłby się przed oceną negatywną, gdyby nie zachowanie przy drugim trafieniu gospodarzy. Bramkarz opuścił bramkę, wyczuł błąd obrońców, jednak nie poszedł na piłkę do samego końca, odpuścił, przez co napastnik, który do niej doszedł, miał ułatwione zadanie. Tobiasz powinien zachować się w tej sytuacji większą pewnością, wydaje się, że miał szansę dojść do futbolówki przed atakującym i wybić ją. Przez ten moment zawahania bramkarz nie tylko nie dobiegł do piłki, ale też pogubił się i podjął także bardzo chaotyczną, nieprzygotowaną próbę interwencji. Mógł zachować się przy tej okazji znacznie lepiej. Poza tym na przedpolu też często interweniował niepewnie, mogąc łapać piłkę przy licznych dośrodkowaniach, decydował się na piąstkowanie, które ponownie oddawało futbolówkę w posiadanie graczy Noah. Obrońcy mu nie pomagali, ale Tobiasz też nie raz mógł zachować więcej koncentracji i pewności siebie.



Zmiennicy


Wahan Biczachczjan - Choć pojawił się na boisku dopiero w 82. minucie, wniósł do gry zespołu sporo ożywienia. Widać było, że chce pokazać się na swojej ojczystej ziemi i wykorzystać krótką szansę. Wielokrotnie zabierał się z piłką i próbował zagrozić gospodarzom dośrodkowaniami. W 89. minucie dobrze przedryblował rywala i posłał centrę na dalszy słupek, którą powinien zamknąć Antonio Colak, ale napastnik zabrał Ormianinowi asystę, źle trafiając w piłkę.


Kacper Chodyna  - Wszedł na murawę w 72. minucie. W zasadzie nie wiadomo po co, bo całkowicie unikał gry. Przez ponad 20 minuty występu zanotował tylko 8 kontaktów z piłką i nie wniósł kompletnie nic do poczynań zespołu zarówno z piłką przy nodze, jak i bez niej. Naprawdę nie da się nic więcej napisać o skrzydłowym. Bezsensowna zmiana. 


Bartosz Kapustka  - Także wszedł na boisko w 72. minucie i w zasadzie również nie wniósł do gry Legii kompletnie nic. Nie włączał się do rozegrania, był bierny i w zasadzie jedynie biegał po murawie, nie dając żadnych korzyści. Dodatkowo prawie co drugi z jego 12 kontaktów z piłką kończył się stratą. To powodowało, że w żadnym stopniu nie potrafił wnieść do gry Legii oczekiwanego uspokojenia gry i opanowania w budowaniu akcji.  


Rafał Augustyniak  - Został wprowadzony na boisko w 77. minucie. Miał wprowadzić więcej równowagi, opanować rozegranie i asekurację. Nic takiego nie miało jednak miejsca. Augustyniak wszedł do kompletnie niezorganizowanego, zagubionego zespołu i dostosował się do panujących warunków. Mimo świeżości, nawet w pojedynkach fizycznych rywale górowali nad nim. W 80. minucie przykrył w polu karnym Nardina Mulahusejnovicia, jednak mimo nacisku, pozwolił napastnikowi na dość swobodne utrzymanie się przy piłce i odegranie jej do Heldera Ferreiry.


Antonio Čolak  - Wszedł na boisko w 82. minucie. Zazwyczaj nie oceniany zawodników grających tak krótko, ale w jego przypadku należy się ogromny minus. Chorwat otrzymał dośrodkowanie na dalszym słupku, gdzie dobrze się znalazł, jednak w momencie strzału z najbliższej odległości poplątały mu się nogi, nie wiedział, jak dokładnie zebrać się do tego strzału i przestrzelił obok bramki. Przy takim wykończeniu, nie ma co się dziwić, że Colak po raz ostatni zdobył gola ponad rok temu. Napastnik miał szansę uratować remis, a znów pokazał, że nie można traktować go poważnie.


REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (32)

+dodaj komentarz
🙂 😊 😃 😁 😂 🤣 😇 😉 😜 😎 😍 🤩 😤 🤨 😐 🤔 🧐 🥳 😟 ☹️ 😢 😭 😡 🤬 🤯 👍 👎 💪 👏 🤝 🖐 🙏 🎉 👀 🤡 💩 ☠️ ❤️ 🤍 💚 🖤 🔥 💥 🚀 🔴 ⚪️ 🟢 ⚫️ ⭐️ ⚽️ 🏀 🏉 🏐 🥇 🥈 🥉 🏅 🏆 🍺 🍻 🕯

zkr - 14.12.2025 / 17:00, *.t-mobile.pl

Kapuadi to sabotuje grę aby go sprzedać.

odpowiedz
Simon - 13.12.2025 / 22:42, *.orange.pl

Teraz to już nie tylko trener przygotowania fizycznego potrzebny ale i psycholog. Bardzo słabo jest w kwestiach wolicjonalnych.

odpowiedz
Czy możemy skupić się na tym, że mamy sukces ??? - 13.12.2025 / 18:18, *.orange.pl

Bo najważniejsze, że dla nas liczy się tylko mistrzostwo.

odpowiedz
Koneser polskiej piłki klubowej - 13.12.2025 / 12:26, *.plus.pl

Plus jest taki, że ktoś zgarnął dobry hajs u bukmachera na "łamaku"

odpowiedz
L - 13.12.2025 / 12:19, *.play.pl

Kapuadi do wyp... natychmiast. Racovitan bedzie do wziecia za darmo.

odpowiedz
Dudzi - 13.12.2025 / 12:18, *.plus.pl

Czy można na przyszłość wprowadzić note 0 ? 1 nie zawsze oddaje rzeczywiste odzwierciedlenie boiskowych poczynań naszych herosow

odpowiedz
Sebo(L) - 13.12.2025 / 14:29, *.play-internet.pl

@Dudzi: dokładnie! jeśli chodzi o oceny za mecz,też jestem za tym aby wprowadzić 0. Myślę,że taki Chodyna,Vinagre,Colak,Rajović na więcej nie zasługują.No ok,Rajović za bramkę w Erywaniu na 0,5.

odpowiedz
Egon - 13.12.2025 / 12:11, *.waw.pl

Tak wysoki gracz, jak Rajovic, jeżeli nie ma wielu zalet, to powinien przynajmniej świetnie grać głową, a tu nawet o to trudno.
Atak Rajovic-Colak na dzisiaj mógłby straszyć obrońców, ale nie w Ekstraklasie, a bardziej na jakimś szkolnym boisku w liceum.

odpowiedz
Arek - 13.12.2025 / 14:21, *.tpnet.pl

@Egon: myślę, że nawet tam, nogi by mu się poplątały, więc i o strach też trudno.

odpowiedz
Egon - 13.12.2025 / 19:47, *.waw.pl

@Arek:

Kurczę, najgorsze jest to, że młode, zwinne chłopaki faktycznie mogłyby zapętlić tego typu zawodnika.

odpowiedz
Pab(L)o Loża - 13.12.2025 / 11:37, *.orange.pl

Chyba czas zmienić nazwę rubryki na minusy po meczu
Plusów nie widzę od dawna. Bardzo dawna

odpowiedz
Super"L" - 13.12.2025 / 11:30, *.tpnet.pl

Jakie k...a plusy? Cytując klasyka: jest tu parę niedociągnięć,a gdzie aTy tu widzisz dociągnięcia?

odpowiedz
Echhh - 13.12.2025 / 11:14, *.t-mobile.pl

Chodzo o to żeby plusy nie przysłoniły nam minusów 😁

odpowiedz
Sebo(L) - 13.12.2025 / 11:04, *.vectranet.pl

Niech już wreszcie pozbędą się tego Vinagre i Chodyny bo na tych typów nie da się już patrzeć.Oddać byle gdzie za darmo byle zejść z listy płac.Takich dwóch nieudolnot w Legii nie było od dawien dawna.Przy nich Darek Solnica to był "Pan Piłkarz".

odpowiedz
FOREVER LEGIA - 13.12.2025 / 09:44, *.play-internet.pl

Po mojemu,to piłkarze grają przeciwko komuś/czemuś,bo w to,że zapomnieli,jak się przyjmuje piłkę,jak się gra w obronie,albo jak się podaje do najbliżej ustawionego kolegi,zwyczajnie nie uwierzę.Myślę,że "za murami pałacu" dzieją się dantejskie sceny,ale ponieważ "co się dzieje w Vegas-zostaje w Vegas",to zza tych "murów" nic nie wypływa.Ale jak się tylko "system choć odrobinę rozszczelni" to wypłynie taka fala 💩,że nam kopary opadną,jaki tam burdel panuje-zobaczycie.Zdrówka.

odpowiedz
Leśnik - 13.12.2025 / 17:40, *.centertel.pl

@FOREVER LEGIA: Sprawa tak naprawdę jest bardzo prosta: Jak nie wiadomo o co chodzi -to na pewno wiadomo że chodzi o pieniądze.

odpowiedz
Leśnik - 13.12.2025 / 19:08, *.centertel.pl

@FOREVER LEGIA: Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze.

odpowiedz
Chudy Grubas - 13.12.2025 / 09:44, *.78.243

Jedynego czego jestem ciekaw w tej degrengoladzie to to, co zrobi z nimi Papszun. W sensie piłkarskim. Czy będzie jakaś próba odbudowania piłkarzy, czy jednak część z nich zostanie odsunięta od składu. Vinagra czy Chodynę z wielką przyjemnością zobaczę w rezerwach.

odpowiedz
Kabaret - 13.12.2025 / 10:15, *.telia.com

@Chudy Grubas: a w jakim celu obniżać poziom drugiej drużyny.Lepszy na przebudzenie urlop bezpłatny.

odpowiedz
Znawca - 13.12.2025 / 10:39, *.interkam.pl

@Chudy Grubas: Zazwyczaj u nowego trenera,każdy pilkarz ma czystą kartę.Czasem jest tak,że dla jednego trenera ktoś gra na maxa,a u drugiego zupełnie się nie przykłada.Tak było chociażby z Vinagre dla Feio,aczkolwiek on tu starcił motywację do gry,kiedy nie puścili go do Lyonu.Przy Feio chcial się szybko wypromować i zwiać.Za zjazd z formą, powiem jednak w tej rundzie posmakować rezerw.Może by coś przemyślał.

odpowiedz
Fe(L)ek - 13.12.2025 / 10:44, *.play.pl

@Chudy Grubas:
Do rezerw nie bo oni mają dobre wyniki, a te dwie parality wszystko tam zepsują.

odpowiedz
MarioL - 13.12.2025 / 12:40, *.wanadoo.fr

@Chudy Grubas: Papszun to raczej niczego wielkiego z nimi nie zrobi.On jest przeciętnym trenerem,a dodatkowo Legia jeszcze się osłabi przed rundą wiosenną.Moze jakimś cudem uratuje nas przed spadkiem.

odpowiedz
Zoltan - 13.12.2025 / 12:58, *.play.pl

@MarioL:
Nie da się bardziej osłabic. Sprzedanie kogokolwiek i zastąpienie go dowolnym młodzieżowcem będzie zmiana na plus. No chyba, że masz na myśli jakiś nowy transfer Bobicia - napastnik, który ostatnio strzelił bramkę w podstawówce, albo pomocnik który miał dwie asysty w drugiej lidze bułgarskiej..

odpowiedz
Piotrek Ochota - 13.12.2025 / 15:07, *.t-mobile.pl

@Chudy Grubas: Dajcie spokój rezerwom, gwiadeczki rozwalą każdą szatnię.

odpowiedz
Kibic Legii od 1975 - 13.12.2025 / 09:43, *.t-mobile.pl

A mnie jeszcze brakuje oceny właściciela.

odpowiedz
Obcy - 13.12.2025 / 09:28, *.t-mobile.pl

Ale szrot gra w Legii. Po odejściu Josue nie ma piłkarza z prawdziwego zdarzenia.

odpowiedz
Jurek - 13.12.2025 / 08:53, *.versanet.de

Proponował bym wystawić ocenę „trenerowi”.

odpowiedz
Ryszard Ochódzki - 13.12.2025 / 09:42, *.78.215

@Jurek: nie mamy trenera

odpowiedz
astor - 13.12.2025 / 11:04, *.jmdi.pl

@Jurek: Chcesz oceniać Astiza? Człowieka wepchniętego w ostatniej chwili pod pędzący pociąg?

odpowiedz
Ro(L)ex - 13.12.2025 / 12:22, *.stansat.pl

@astor:
Widać, że Astiz nie ma pojęcia o zarządzaniu drużyną w trakcie meczu, jego zmiany są tak totalnie beznadziejne, że brak słów.

odpowiedz
Duchnice - 13.12.2025 / 12:27, *.play-internet.pl

@astor: Może i racja, ale na litość boską! Gościu tyle lat jest asystentem, u kilku trenerów i nic się nie nauczył? Przecież to kryminał..

odpowiedz
Zięciu - 13.12.2025 / 21:45, *.play.pl

@Duchnice: E tam, daj spokój. Iordanscu nie wiedział, że trzeba analizować przeciwników...

odpowiedz
REKLAMA
Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
© 1999-2026 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.