- Nie wiem, co dziś zawiodło. Wszyscy wiemy, w jakiej sytuacji jesteśmy. Przyjechaliśmy tu z dobrym nastawieniem, głodni zwycięstwa. Chcieliśmy wszyscy wygrać to spotkanie. Strzeliliśmy szybko bramkę i myślałem, że będzie nam się grało łatwiej - powiedział po porażce z FC Noah Erywań lewy obrońca Legii Warszawa, Arkadiusz Reca.
- Strzeliliśmy później gola na 2-0. Nie wiem, co sędzia widział w tej sytuacji, gdzie tam był faul. W szatni powiedzieliśmy sobie, gdzie musimy poprawić naszą grę w drugiej połowie. Na boisku nie wyglądało to jednak tak, jak powinno. Nie wiem, co powiedzieć...
- Co wydarzyło się przy drugim trafieniu dla gospodarzy? Ciężko powiedzieć. Było popełnione w tej akcji kilka błędów. Nie chcę nic mówić na gorąco. Obejrzymy to i będziemy wiedzieć, z czego to się wzięło.
- Przegraliśmy ten mecz. Musimy zobaczyć, gdzie popełnialiśmy błędy, a było ich sporo.
- Nie wiem, czy nie miałem odpowiedniej pomocy na mojej stronie. Rywale bardzo często grali przez tę strefę. Popełnialiśmy błędy w ustawieniu, przesuwaniu, może komunikacji. Jest dużo do poprawy w naszej grze. Mam nadzieję, że w końcu nam się to uda zrobić.
- Każdy piłkarz dąży do tego, by były takie momenty jak radość po golach czy zwycięstwie. W naszym przypadku jest tego bardzo mało. Brakuje nam tego i jest nam ciężko. Staramy się, rozmawiamy ze sobą, ale nie wiem, naprawdę nie wiem, co powiedzieć... Musimy poprawić naszą grę i tyle.
