Nasze oceny

Plusy i minusy po meczu z Lincolnem

Legia Warszawa na zakończenie 2025 roku i pożegnanie z rozgrywkami Ligi Konferencji w tym sezonie pokonała Lincoln Red Imps 4-1. Legioniści od początku dominowali i punktowali rywala, dzięki czemu w końcu przełamali fatalną passę 11 meczów bez zwycięstwa i odnieśli pierwszą wygraną od końcówki października. Zapraszamy na oceny, jakie przyznaliśmy podopiecznym trenera Inakiego Astiza w ostatnim meczu hiszpańskiego szkoleniowca na stanowisku pierwszego trenera Legii.

REKLAMA

Bartosz Kapustka  - Pomocnik powrócił do wyjściowego składu po czterech meczach nieobecności. Od pierwszych minut widać było w nim chęć dominacji, wzięcia gry na siebie i dyrygowania zespołem. Udawało mu się skutecznie przejąć kontrolę w środku pola, potrafił wywalczyć sobie wolne miejsce i zrobić z piłką różnicę. Szczególnie w pierwszej połowie wszystko, co dobre w ofensywie dla Legii, miało w sobie mianownik, którym był Kapustka. Pomocnik aktywnie zabierał się z futbolówką, potrafił się przy niej utrzymać i szukał rozwiązań, by przyspieszyć ataki warszawskiego zespołu. W 21. minucie dobrze pokazał się na skraju pola karnego i odegraniem z pierwszej piłki wyłożył ją do strzału Antonio Colakowi, notując swoją 7. asystę w tym sezonie. W 62. minucie Kapustka przy świetnym wyczuciu czasu wybiegł za linię obrony, odbierając prostopadłe podanie, pociągnął z futbolówką i uderzeniem z dość ostrego kąta podwyższył prowadzenie zespołu. Kapustka zagrał w tym meczu bardzo odpowiedzialnie, jak na lidera przystało i oby udało mu się podtrzymać takie występy w drugiej części sezonu przeciwko wyżej notowanym zespołom.


 


Jakub Żewłakow  - Dla młodego skrzydłowego był to pierwszy występ w barwach Legii w wyjściowej jedenastce. Widać było, że chce się pokazać i pozostawić po sobie dobre wrażenie. Aktywnie podłączał się do gry, pokazywał do podań nie tylko na swojej flance, ale także przy licznych zejściach bliżej środka pola i pola karnego. Choć czasami zdarzały mu się prostsze straty i błędy, to nie zrażał się tym, podnosił głowę do góry i cały czas próbował zapewnić zespołowi korzyści w ofensywie. Często wchodził w dryblingi, pojedynki z rywalami i próbował zrobić z piłką coś ładnego, niekonwencjonalnego. Był aktywny w zasadzie na całej długości boiska, bo także dużo pracował w obronie i próbach odbioru piłki. Czterokrotnie decydował się na uderzenia na bramkę, jednak praktycznie za każdym razem był blokowany. W 70. minucie Żewłakow otrzymał piłkę, gdy był niepilnowany na lewym skrzydle, bez większego zastanowienia dośrodkował ją idealnie na pole karne na głowę Milety Rajovicia, notując swoją pierwszą "liczbę" w barwach stołecznego zespołu. Duże brawa za skrzydłowego za odwagę i determinację.


Damian Szymański  - Defensywny pomocnik pełnił kluczową rolę w przejęciu inicjatywy w środku pola. Skuteczną asekuracją w środkowej strefie nie pozwalał rywalom zbyt często przebijać się wyżej i niweczył ich próby ataku. Łącznie wygrał 7 z 11 pojedynków z przeciwnikami oraz zanotował aż 7 skutecznych odbiorów piłki. Jego wkład w obronę był niezwykle istotny w osiągnięciu pozytywnego wyniku. Poza tym był zdecydowanie bardziej aktywny z piłką przy nodze niż zazwyczaj. Był drugim zawodnikiem Legii z największą liczbą kontaktów z futbolówką, bardzo często podłączał się pod pole karne Lincolna i starał się mieć realny wpływ także na poczynania ofensywne drużyny. W pierwszej połowie miał szansę na zdobycie gola, ale z najbliższej odległości mocnym strzałem z woleja trafił prosto w bramkarza. Był to bardzo pewny występ.


Kamil Piątkowski  - Środkowy obrońca był w tym meczu niezwykle pewnym punktem zespołu. W okolicach własnego pola karnego był nie do przejścia. Dobrze ustawiał się, odczytywał i reagował na zamiary przeciwników. Ostatecznie wygrał 9 z 14 pojedynków z przeciwnikami, notując przy tym aż 9 udanych odbiorów piłki. W doliczonym czasie gry popisał się także kluczową interwencją i wybiciem piłki z linii bramkowej, choć goście i tak nagięli przepisy w tym ataku, to ta obrona była kluczowa. Oprócz pewnej gry w obronie, był także aktywny w wyprowadzeniu piłki i przyspieszaniu ataków. Miał duży wkład w ofensywne stałe fragmenty gry. Piątkowski szukał swojej przestrzeni w polu karnym przeciwników, starał się dojść do dośrodkowań, dzięki czemu był bliski zdobycia gola, a także zaliczenia asysty. W 27. minucie zamknął centrę głową na bliższym słupku, jednak świetną interwencją popisał się bramkarz gości. 7 minut później zgrał dośrodkowanie, które trafiło na bliską odległość do Damiana Szymańskiego, lecz pomocnik nie był w stanie tego wykorzystać. To był zdecydowanie dobry występ w wykonaniu byłego reprezentanta Polski. 


Antonio Čolak - Chorwacki napastnik dość dobrze wprowadził się w ten mecz. Od początku był dość aktywny - starał się schodzić nisko i wspomagać zespół w rozegraniu, a bez piłki aktywnie naciskał na przeciwników, by szybko powrócić do posiadania. W 21. minucie, we wcale nie łatwej sytuacji, świetnym strzałem z pierwszej piłki z woleja trafił do siatki od słupka, zdobywając swojego pierwszego gola w barwach Legii i ogółem pierwsze trafienie od ponad roku. To jednak nie pozwoliło mu się całkowicie odblokować. Colak miał w tym meczu jeszcze wiele okazji, często dochodził do podań w polu karnym i łącznie oddał jeszcze 6 strzałów, jednak znaczna część z nich nie była szczególnie przygotowana, a obrońcy odczytywali jego zamiary i stawali na linii strzału. Trzeba oddać napastnikowi, że starał się, próbował pomóc zespołowi i przede wszystkim w końcu przełamał się strzelecko, ale mógł to spotkanie skończyć ze znacznie okazalszym dorobkiem bramkowym. Został zmieniony w 69. minucie.


Kacper Urbański - Po pierwszej połowie po raz kolejny można było czuć spore rozczarowanie poczynaniami pomocnika. Był najmniej aktywnym z ofensywnych zawodników, znacznie rzadziej szukał gry i chował się za plecami kolegów. Druga połowa w jego wykonaniu była jednak zgoła odmienna. Pomocnik wziął na siebie więcej odpowiedzialności, zdecydowanie częściej można było zobaczyć go przy piłce i od razu widoczne były tego efekty. Urbański potrafił zrobić z futbolówką różnicę, a jego wizja pola pozwoliła mu osiągnąć 4 kluczowe podania. Jedno z nich, dokładnie z 62. minuty zakończyło się asystą przy trafieniu Bartosza Kapustki - Urbański dobrze wyczuł moment i idealnym prostopadłym zagraniem za linię obrony Lincolna uruchomił kapitana zespołu, wyprowadzając go praktycznie na sytuację sam na sam. Miał wiele okazji strzeleckich, jednak raził dużą nieskutecznością, a szczególnie uderzenie z woleja w pierwszych minutach z okolic 5. metra powinno się zakończyć choćby celnym strzałem. Zszedł z boiska w 76. minucie. 


Ermal Krasniqi - Skrzydłowy robił dużo wiatru na prawej stronie, jednak jego skuteczność w ostatnich fazach była połowicza. Kosowianin dobrze uwalniał się na wolne pole na swojej flance i pokazywał do podań, potrafił także skutecznie zabierać się z futbolówką, jednak w ostatecznych momentach często podejmował złe decyzje i dogrywał niedokładnie. W drugiej połowie jego indywidualne akcje były już nieco bardziej owocne - Krasniqi potrafił z łatwością wbiec w okolice pola karnego, podnieść głowę do góry i wypatrzeć jednego ze swoich partnerów w "szesnastce", a zgraniami piłki po ziemi udawało mu się wykreować kilka sytuacji bramkowych, których jego koledzy nie wykorzystali. Dwukrotnie miał szansę na oddanie podobnego strzału, ale były one blokowane. Całościowo trochę zbyt dużo strat pojawiło się w tym występie skrzydłowego, by ocenić go w pełni pozytywnie. Opuścił murawę w 57. minucie.


Marco Burch - Środkowy obrońca otrzymał kolejną szansę na swojej nominalnej pozycji, ale jego występ był dość skryty. Był nieco mniej aktywny z defensywnych zawodników w rozegraniu piłki, a także goście mniej atakowali przez jego przestrzeń. W pojedynczych sytuacjach obronnych radził sobie jednak w miarę pewnie, nie przydarzały mu się większe błędy, a i w pojedynkach z przeciwnikami zanotował dość dobrą skuteczność. W 28. minucie pozostał dłużej w polu karnym przeciwnika po wykonanym rzucie rożnym, otrzymał na prawej stronie "szesnastki" podanie od Bartosza Kapustki i uderzył mocno na bramkę z ostrego kąta, ale dobrą interwencją po tym strzale popisał się golkiper Lincolna. Był to trochę nijaki występ, w którym jednak wywiązał się pozytywnie ze swoich obowiązków.


Gabriel Kobylak - Ciężko cokolwiek napisać o występie golkipera, dla którego był to dopiero drugi mecz między słupkami bramki Legii w tym sezonie. Goście w zasadzie nie zmusili go do wykazania się - zarówno w bardziej wymagających interwencjach, jak i na przedpolu. Gracze z Gibraltaru oddali tylko 2 celne strzały i oba z dystansu. Jeden z nich Kobylak pewnie wyłapał, natomiast przy drugim, który był już znacznie lepszy, a sam golkiper był zasłonięty, nie miał większych szans na interwencję i niestety nie udało mu się utrzymać czystego konta do końca meczu. Jak w przypadku chyba każdego bramkarza Legii, sporo do życzenia pozostawiała jakość jego wybić piłki, choć i do tego nie miał zbyt wielu okazji, bo "Wojskowi" więcej grali piłką niż na "lagę". 


Petar Stojanović  - Słoweńcowi nie można odmówić aktywności, lecz mało co z tego wynikało. Prawy obrońca był aktywny pod kątem ofensywnym, często zabierał się z piłką z własnej połowy i ruszał z nią indywidualnie, ale w ostatecznym rozrachunku najczęściej kończyło się to stratą. Stojanović nie potrafił tych akcji wykończyć skutecznym dryblingiem czy nawet prostym dośrodkowaniem lub oddaniem piłki na pole karne. Był jak jeździec bez głowy, który początkowo potrafił opanować i poradzić sobie z futbolówką, ale w najważniejszych momentach jego głowa się wyłączała. Przez to wszystko zaliczył najwięcej strat piłki z całego zespołu, a te głupie pomyłki napędzały kontrataki gości i dawały im nadzieję na zdobycie choćby honorowego gola. W defensywie grał nieco lepiej, choć również zdarzały się problemy i w zbyt prosty sposób przegrywał pojedynki. Był chyba najgorszym z legionistów w tym spotkaniu.


Arkadiusz Reca  - Lewy obrońca otrzymuje od nas ocenę negatywną głównie za brak większej aktywności. Początkowo podłączał się wysoko do ofensywy, próbował wspomóc zespół w ataku, a jego dośrodkowanie było kluczowe przy otwierającym trafieniu Antonio Colaka. Z czasem jego zaangażowanie jednak malało, a pod koniec występu było już praktycznie zerowe. Reca nie wychodził wysoko na połowę Lincolna, nie chciał być realną pomocą, przez co zespół na lewym skrzydle miał zdecydowanie mniej konkretów. W obronie nie można zarzucić mu zbyt wiele, bo rywale dość rzadko atakowali jego flanką. Zszedł z boiska w 69. minucie.



Zmiennicy


Wahan Biczachczjan  - Ormianin wszedł na murawę w 57. minucie. Był niezwykle aktywny, schodził nisko, pokazując się do podań i starał się uczestniczyć praktycznie w każdej akcji. Dzięki temu brał czynny udział przy obu trafieniach stołecznego zespołu po wejściu na boisko. W 70. minucie dobrze odczytał grę w środku pola, przejął piłkę i prostopadłym podaniem uruchomił na lewym skrzydle Jakuba Żewłakowa, który dośrodkowaniem asystował przy trafieniu Milety Rajovicia. Prawie kwadrans później skrzydłowy dobrze zamknął dośrodkowanie z lewego skrzydła, które jeszcze głową zgrał jeden z defensorów, i praktycznie z zerowego kąta, samej linii końcowej, wyłuskał piłkę, pakując ją do siatki i zdobywając swoją czwartą bramkę w tym sezonie. Trzeba przyznać, że zachowanie Ormianina w tej sytuacji było wyśmienite, a  jego wejście dało zespołowi bardzo wiele pozytywów i energii. 


Mileta Rajović  - Wszedł na boisko w 69. minucie i zanotował prawdziwe wejście smoka. Już minutę po pojawieniu się na boisku dobrze poszedł za kontrą, uwolnił się od krycia w polu karnym i pewnym strzałem głową zdobył swoje siódme trafienie dla stołecznego zespołu. Właśnie takiego wykończenia oczekiwaliśmy od tego napastnika w momencie jego zakontraktowania. Potem nadal był aktywny - schodził nisko poza pole karne, grał dobrze tyłem do bramki, a pokazywał się nawet na skrzydle, co w 76. minucie przyniosło dobrą okazję dla Kacpra Urbańskiego na zdobycie gola. W końcu Rajović zasłużył na pochwałę i oby taką formę prezentował znacznie częściej w rundzie wiosennej. 


Ruben Vinagre - Wszedł na murawę w 69. minucie. Był aktywny na lewej flance, podłączał się do ofensywy i starał się rozgrywać piłkę. Jego zachowanie zapoczątkowało czwartą akcję bramkową Legii - Portugalczyk dobrze zabrał się z piłką, odwrócił uwagę rywala i podał futbolówkę do Noah Weisshaupta, który dośrodkowywał na pole karne. 


Noah Weisshaupt - Pojawił się na murawie w 76. minucie. Dla Niemca był to pierwszy występ od ponad miesiąca. Chciał wykorzystać swoją szansę, pokazywał się do gry na lewej stronie, a rywale często nie mogli go powstrzymać i uciekali się do nieprzepisowych zagrań. Weisshaupt także był aktywny w odbiorze, starał się reagować po stratach i wykonał 3 udane przechwyty. W 83. minucie skrzydłowy posłał dośrodkowanie na pole karne, które przedłużone przez jednego z obrońców, zakończyło się trafieniem Wahana Biczachczjana.


Claude Goncalves - Został wprowadzony na boisku w 76. minucie. Nie miał zbyt większego wkładu i wpływu na grę, był to po prostu krótki, nijaki występ. W końcówce meczu Portugalczyk miał szansę na zdobycie gola, ale z bliskiej odległości głową trafił prosto w bramkarza. 


REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (10)

+dodaj komentarz
🙂 😊 😃 😁 😂 🤣 😇 😉 😜 😎 😍 🤩 😤 🤨 😐 🤔 🧐 🥳 😟 ☹️ 😢 😭 😡 🤬 🤯 👍 👎 💪 👏 🤝 🖐 🙏 🎉 👀 🤡 💩 ☠️ ❤️ 🤍 💚 🖤 🔥 💥 🚀 🔴 ⚪️ 🟢 ⚫️ ⭐️ ⚽️ 🏀 🏉 🏐 🥇 🥈 🥉 🏅 🏆 🍺 🍻 🕯

Legiak83 - 21.12.2025 / 12:12, *.79.53

Sporo plusów bo graliśmy z pół amatorami

odpowiedz
Ble ble - 20.12.2025 / 23:49, *.centertel.pl

Za co plus dla Żewłakowa? Stary wam kazał? Bez przesady asekurancka gra cały mecz zero chęci do biegania. Gnój gra za nazwisko.

odpowiedz
matias - 22.12.2025 / 08:36, *.icpnet.pl

@Ble ble: Tym komentarzem potwierdziłeś, że jestes po prostu idiotą. Żewłak zagrał bardzo dobry mecz.🖤

odpowiedz
Bronek 49 - 20.12.2025 / 16:48, *.vectranet.pl

widać z gry i zaangażowania że chcieli pokazać nowemu trenerowi Legii który na pewno oglądał ten mecz nagrany na wideo pokazać swoje możliwości tylko szkoda że w ostatnim meczu i ze słabym przeciwnikiem ,mam nadzieje że Papszun nie da się oszukać

odpowiedz
WIELKA LEGIA PREZESA DARKA MIODUSKIEGO - 20.12.2025 / 12:21, *.138.6

Mileta KING💪 Gdzie są teraz hejterzy i inne marudy? GDZIE JESTEŚCIE SIĘ PYTAM?!

odpowiedz
Chudy Grubas - 20.12.2025 / 13:46, *.78.243

@WIELKA LEGIA PREZESA DARKA MIODUSKIEGO:
Brawo za trolling, mocny, taki na poziomie miejsca Legii w lidze 👍💪

odpowiedz
s - 20.12.2025 / 12:17, *.jmdi.pl

😃

odpowiedz
Marianek - 20.12.2025 / 12:13, *.t-mobile.pl

Dużo tych plusów ale chciałbym dodać że przeciwnik ( z całym szacunkiem) był nie dość mocny.

odpowiedz
Mateusz z Gór - 20.12.2025 / 18:07, *.orange.pl

@Marianek: Co nie? Taki Piast pokazał nam miejsce w szeregu. Te cztery babolowate gole nie powinny zamazać prawdziwego obrazu tragicznej końcówki jesieni. 👎
Ale zawsze lepsze to niż przegrać z gibralt, gibrlart, znaczy z Red cośtam.👍

odpowiedz
Chudy Grubas - 20.12.2025 / 11:40, *.78.243

Wiem że rywal z totalnie dolnej półki, ale momentami fajnie wyglądała współpraca między młodym Żewłakowem i Urbańskim, pewnie przy lepszym przeciwniku będzie takie coś trudniejsze, ale i tak to lepsze niż wsteczne kiwki Vinagra.
Do tego Kapustka w tym meczu chyba wziął sobie za priorytet definicję słowa kapitan i próbował ostro z ambicją. Za to można dać małą, skromną okejkę która w żadnym wypadku nie przysłoni degrengolady którą widzieliśmy przez ostatnie kilka tygodni.

odpowiedz
REKLAMA
Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
© 1999-2026 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.