Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Nabieram pewności

poniedziałek, 29 marca 2004 08:39
Marek Saganowskiźródło: Gazeta Wyborcza

Po meczu z Polonią wszyscy pytali, dlaczego nie został Pan powołany. No i proszę - dzień później powołanie nadeszło.

Marek Saganowski: Zawsze do ostatniej chwili trzeba mieć nadzieję. Piłkarz nie ma jednak wpływu na takie decyzje. Trzeba po prostu robić swoje i czekać. Cierpliwie. Ja się doczekałem.


Powołania pewnie by nie było, gdyby kontuzji nie doznał Andrzej Niedzielan...

- Reprezentacja ostatnio gra bardzo dobrze, wygrywa. Selekcjoner ma swoją koncepcję, sprawdzonych piłkarzy. Tym bardziej miło, że jednak mnie dostrzegł. Zrobię, co w mojej mocy, by zostać w kadrze na dłużej.


Na wiosnę cała Legia spisuje się świetnie. Czy poza Panem do kadry nie powinien trafić jeszcze jakiś legionista?

- Na pewno jest przynajmniej kilku takich, którzy na to zasługują. Ja też bym chciał, żeby moi koledzy dostali szansę. Ale przecież na te sprawy nie mam żadnego wpływu.


Jesienią, grając w ataku Legii ze Stanko Svitlicą, strzelił Pan ledwie trzy gole. Teraz już na początku rundy ma Pan dwukrotnie więcej trafień.

- Dochodziłem do sytuacji strzeleckich. Być może jednak byłem zbyt zmęczony, by je wykorzystywać, bo bardzo dużo biegałem. Teraz bardzo mi pomaga Piotrek Włodarczyk, bardzo dużo walczy. To jest podstawa.

Chociaż jak grałem w ataku ze Stanko, to poprzedniej wiosny też strzeliłem dziewięć bramek w jednej rundzie. I to bodaj w siedmiu meczach. Na pewno jednak z Piotrkiem gra mi się wygodniej. Ten człowiek pracuje na boisku tak samo jak ja.


No i w klasyfikacji strzelców dogonił Pan Svitlicę - obaj macie po dziewięć goli.

- Nie wiadomo, czy gdyby Stanko został w Legii, nie strzeliłby gola Polonii. Ale nie ma co gdybać. Cieszę się, że tak dobrze mi idzie.


W lidze strzela Pan gola za golem, ale w reprezentacji konto ma Pan nadal zerowe.

- Już parę razy mówiłem, że poprzednio grywałem najczęściej po 10-15 minut. Bodaj dwukrotnie zaczynałem mecze od pierwszej minuty i dlatego te statystyki tak dziwnie wyglądają. Mam nadzieję, że to wkrótce się zmieni - o ile dostanę szansę dłuższego występu. Chcę tę szansę wykorzystać, bo kiedy, jeśli nie teraz, gdy jestem w tak dobrej formie. W takiej dyspozycji człowiek od razu inaczej się czuje, nabiera pewności.


Przed piątkowymi derbami stolicy ogłoszono, że ITI zdecydowało się przejąć Legię. Czy to dodało wam entuzjazmu i pomogło roznieść Polonię?

- Przed meczem ta wiadomość z pewnością zwiększyła naszą mobilizację. W trakcie gry o takich sprawach jednak się zapomina, każdy myśli tylko o tym, aby pokazać to, na co danego dnia go stać. A trzeba przyznać, że tego dnia było nas stać na sporo. Trzeba też przyznać, że w ogóle prawdopodobieństwo przyjścia do klubu nowego właściciela wpłynęło na drużynę bardzo pozytywnie. Dziś nie rozmawiamy już o finansach, możliwości strajku. Czuć atmosferę mobilizacji, spokoju. To bardzo dobrze.


Rozmawiał Maciej Weber

Podaj ten news dalej: