LL! on tour: Atalanta Bergamo - Athletic Bilbao

Młyn Atalanty Bergamo na meczu Ligi Mistrzów z Athletic Bilbao - fot. Bodziach

Niedawno udało nam się wyskoczyć na kilka dni do Włoch, gdzie udało się obejrzeć m.in. spotkanie Ligi Mistrzów pomiędzy Atalantą Bergamo i Baskami z Athleticu Bilbao. Przedstawiamy kibicowską relację z tego wyjazdu. 

REKLAMA
Wejściówki na to spotkanie można było kupić bez problemu przed meczem (najtańsze po 65 euro), a i ceny lotów z Warszawy były bardzo atrakcyjne. Słysząc w drodze na stadion, jak i na nim język polski, można się było domyślić, że nie tylko nam taka forma wypadu na mecz przyszła do głowy.


 



Atalanta znajdowała się przed meczem w TOP8 rozgrywek Ligi Mistrzów, ze sporymi szansami na bezpośredni awans do 1/8 finału. Baskowie z kolei walczyli o znalezienie się w gronie klubów, które będą w stanie awansować do fazy pucharowej. Jako że Bergamo nie jest zbyt wielkim miastem, tłumy kibiców z Bilbao widoczne były na każdym kroku. Policja przygotowała dla nich specjalne miejsce na jednym z placów, gdzie za płotem mogli skorzystać z punktów gastronomicznych. Co ciekawe, w zwykłych sklepach w dniu meczu sprzedaż alkoholu nie była prowadzona.


NSŚ: Atalanta Bergamo - Athletic Bilbao - Bodziach / 51 zdjęć 

Baskowie w barwach klubowych widoczni byli we wszystkich knajpach, na skwerkach itp., zupełnie nieniepokojeni przez Włochów czy też policję. Przyjezdni otrzymali na ten mecz 1300 biletów i te rozeszły się dość szybko. Pozostali kibice Athleticu kupowali miejscówki w sektorach gospodarzy sąsiadujących z tymi przeznaczonymi dla przyjezdnych i wchodzili tam bez żadnych problemów w swoich barwach. 


 

Stadion Atalanty, obecnie zwany oficjalnie New Balance Arena (wcześniej Gewiss Stadium), zmienił się diametralnie w ostatnich kilkunastu miesiącach. Przyznam, że po ostatniej wizycie w ogóle nie mogłem poznać tego obiektu. Dziś jest kryty, zadaszony, z zewnątrz posiadający elegancką elewację i może pomieścić ok. 25 tys. kibiców. Tego dnia o godzinie 21:00, o której rozpoczynał się mecz, wypełnił się w całości. Nieźle prezentował się młyn niebiesko-czarnych, udekorowany flagami na ile pozwala ogrodzenie i balkony. W centralnym punkcie zawisła flaga "Solo Atalanta" (tylko Atalanta), "Ultras", "Vecchia Guardia" (stara gwardia) oraz "Millenovecentosette" (1907). Zawisło także niewielkie płótno ich przyjaciół z Ternany. Ponadto Atalanta ma przyjacielskie relacje z Sampdorią oraz Eintrachtem. Przez całe spotkanie w młynie powiewało kilkanaście flag na kijach. 


Na stadion przyszliśmy z buta, ale większość Włochów przyjeżdżało skuterami. Mają w okolicy kilka parkingów, część z nich krytych, właśnie na skutery i rowery. Przygotowano także programy meczowe (w mocno nietypowym formacie) - bezpłatne, które rzucono na ziemię w wielu miejscach. Chętni mogli się częstować. Wejście na trybuny przebiegało bardzo sprawnie, zero kontroli osobistej.


New Balance Arena w Bergamo
fot. Bodziach

Na wyjście piłkarzy na drugiej trybunie za bramką, tej która sąsiaduje z sektorem gości, zaprezentowana została oprawa. Pośród foliowych chorągiewek w barwach (niebieskie i czarne) powiewały większe flagi na kijach i rozciągnięto transparent "Don't worry, be happy". Po drugiej stronie stadionu - we właściwym młynie - odpalono co nieco piro. Niestety, włoskim zwyczajem, race kładzione są na ziemi, więc dają one efekt o niebo gorszy od tego, jaki dawałyby, gdyby płonęły w naturalny sposób. Takie właśnie pokazy pirotechnicze miały miejsce kilka razy w trakcie meczu. Jeśli chodzi o doping - gospodarze pokazali się z dobrej strony - dopingowali przez cały mecz na równym poziomie, do czego początkowo na pewno zachęcała sytuacja na murawie. Atalanta wyszła na prowadzenie w 16. minucie i w I połowie wyraźnie dominowała. Właściwie powinna strzelić jeszcze ze dwie bramki...

Fani Athleticu Bilbao obecni w ok. 1500 osób (z czego 1300 w klatce) mieli dobre momenty wokalnie, ale w perspektywie całego spotkania, zupełnie nie wykorzystywali swojego potencjału. Fajnie pośpiewali przed meczem, później też im się to zdarzało, ale mieli długie momenty zamuły. Jako że siedzieliśmy nieopodal, widać było, że w ich sektorze było sporo pikników, ale przede wszystkim brak było organizacji. Chłopak z megafonem na dole sektora, który stał pośród kibiców na krzesełku, nie miał charyzmy, nie miał posłuchu... zupełnie nie radził sobie z rolą wodzireja. Na tyle, że w pewnym momencie drugiej połowy na pewien czas megafon przejęła jedna z dziewczyn.

Atalanta Bergamo
fot. Bodziach

Przyjezdnych bardziej od wspomnianych gniazdowych rozkręcili piłkarze, którzy po przerwie niespodziewanie odwrócili losy spotkania. Wyrównujący gol sprawił, że w klatce miało miejsce szaleństwo, piwo lało się strumieniami... A jeszcze większe wariactwo miało miejsce w 70. minucie po trafieniu Nico Serrano. Kiedy zaś kwadrans przed końcem klub z Bilbao strzelił trzecią bramkę, rozpoczęła się istna baskijska fiesta. W sektorze gości zapłonęła nawet jedna raca.

Athletic Bilbao
fot. Bodziach

Atalanta podkręciła doping w końcówce, po golu kontaktowym w 88. minucie, licząc, że uda się jeszcze powalczyć o remis. Cały stadion przeżywał kolejne ataki swoich ulubieńców, ale mecz ostatecznie zakończył się ich porażką 2-3. Kibice z Bilbao świętowali wygraną, później musieli poczekać ok. 50 minut na opuszczenie stadionu. Na mieście ich śpiewy słychać było jeszcze w środku nocy. 


NSŚ: Atalanta Bergamo - Athletic Bilbao - Bodziach / 51 zdjęć 



REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

+dodaj komentarz
🙂 😊 😃 😁 😂 🤣 😇 😉 😜 😎 😍 🤩 😤 🤨 😐 🤔 🧐 🥳 😟 ☹️ 😢 😭 😡 🤬 🤯 👍 👎 💪 👏 🤝 🖐 🙏 🎉 👀 🤡 💩 ☠️ ❤️ 🤍 💚 🖤 🔥 💥 🚀 🔴 ⚪️ 🟢 ⚫️ ⭐️ ⚽️ 🏀 🏉 🏐 🥇 🥈 🥉 🏅 🏆 🍺 🍻 🕯

REKLAMA
Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
© 1999-2026 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.