Nasze oceny

Plusy i minusy po meczu z Koroną

W niezwykle mroźny niedzielny wieczór Legia Warszawa pod wodzą nowego trenera wróciła do rywalizacji ligowej po przerwie zimowej. Warunki atmosferyczne były ciężkie, a zdecydowanie lepiej poradziła sobie z nimi Korona Kielce, która pokonała "Wojskowych" przy Łazienkowskiej 2-1. W grze stołecznej drużyny nie było widać większych zmian względem poprzedniej rundy i jak zwykle popełniała ona proste błędy oraz nie wykorzystywała swoich szans. Zapraszamy na oceny, jakie wystawiliśmy legionistom za pierwszy wiosenny mecz.

REKLAMA

Bartosz Kapustka - Trzeba przyznać, że pomocnik był jednym z najbardziej zaangażowanych zawodników Legii w tym spotkaniu. Często operował z piłką w środku pola, starał się kreować ataki "Wojskowych" i przenosić ciężar gry do przodu. Wielokrotnie zabierał się z futbolówką środkową strefą boiska, połykając przestrzenie i przesuwając się z nią pod pole karne. Starał się szukać wolnych przestrzeni i licznymi próbami prostopadłych podań poszukiwał ofensywnych partnerów, choć nie przynosiło to większych korzyści. Kapustka próbował kilku strzałów z dystansu, choć większość z nich było blokowanych. W 76. minucie zdecydował się na wykonanie drugiego rzutu karnego dla Legii w tym meczu i pewnym strzałem w lewy róg i boczną siatkę pokazał Milecie Rajoviciowi, jak powinno się wykorzystywać takie okazje. Działał także pozytywnie w drugiej linii pressingu, naciskał rywali w środku pola, co pomogło mu w osiągnięciu 7 skutecznych odbiorów. Opuścił boisko w doliczonym czasie drugiej połowy.


 


Juergen Elitim - Kolumbijczyk może zaliczyć swój występ do częściowo udanych. Klasycznie, widać było jego jakość z piłką przy nodze. Był najaktywniejszym zawodnikiem stołecznego zespołu w kwestii rozegrania, właściwie zdecydowana większość akcji przechodziła przez jego nogi. Pomocnik nie miał też większych problemów z opanowaniem futbolówki przy słabym stanie murawy. Rozprowadzał grę do przodu, zaliczając 94-procentową skuteczność podań, również na połowie przeciwników. Wszystkie jego przerzuty okazały się skuteczne, a łącznie zanotował 4 kluczowe podania. Po jednym z takich podań między kilkoma zawodnikami Korony w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Arkadiusz Reca, który jednak był na minimalnym spalonym. W ataku Kolumbijczyk zachował się świetnie także w 75. minucie, gdy prostym zwodem ograł Simona Gustafsona, wbiegł w pole karne i został sfaulowany przez zawodnika Korony, wypracowując dla drużyny drugi rzut karny. Sporym minusem, który można zapisać na konto Elitima po tym meczu, były jego pojedynki z rywalami. Kolumbijczyk miał w nich połowiczną skuteczność, momentami zachowywał się nonszalancko, co prowadziło do prostych strat. Całościowo jednak nie można odmówić mu starań i chęci w osiągnięciu dobrego wyniku. 


Kamil Piątkowski - Wyglądał na najbardziej skoncentrowanego i pewnego obrońcę Legii w tym spotkaniu. Przede wszystkim nie popełniał błędów, a zawodnikom Korony ciężko było przedostać się przez jego strefę boiska. Był bardzo skuteczny w pojedynkach z przeciwnikami - wygrał 4 z 6 starć naziemnych i nie miał sobie równych we wszystkich 7 pojedynkach o górne piłki. Był także najbardziej zaangażowanym spośród stoperów w kontekście budowania akcji pozycyjnych i wyprowadzania piłki. Szczególnie w drugiej połowie był rzucany po różnych pozycjach, bo od 56. minuty grał jako prawy wahadłowy, by na ostatnie 10 minut znów przenieść się do środka defensywy. Jako bardziej ofensywny zawodnik radził już sobie trochę gorzej, bo choć podłączał się do ataków, to nie zapewnił w nich większych konkretów i pokazał, że ta pozycja raczej nie jest dla niego. 


Kacper Tobiasz - Golkiper wygrał zimą rywalizację o pierwszy skład i w spotkaniu z Koroną znalazł się w wyjściowej jedenastce. Bramkarz Legii miał w tym meczu lepsze i gorsze momenty. Na jego bramkę gracze Korony oddali trzy celne strzały, a Tobiasz poradził sobie tylko z jednym, wyciągając piłkę z siatki dwukrotnie. O ile przy pierwszym golu Mariusza Stępińskiego nie miał większych szans, tak wydaje się, że przy drugim mógł zachować się lepiej. Napastnik Korony oddał uderzenie z bliskiej odległości, a Tobiasz, jak przy wielu takich sytuacjach, był przyspawany do linii bramkowej. Gdyby golkiper wysunął się nieco wyżej, zareagował szybciej, mógłby mieć szansę na skuteczną interwencję, choć można to też zrzucić na karb zaskoczenia tym, że piłka w ogóle trafiła do atakującego gości. Pozytywne były jego reakcje przy górnych zagraniach graczy Korony. Tobiasz kilka razy dobrze wychodził poza własne pole karne i wybijał piłki. Choć w jednej takiej sytuacji nabił Antonina, został on wrzucony na minę przez Rafała Augustyniaka, a i tak zdołał naprawić swój błąd skutecznym powrotem i interwencją. Jakość jego wybić pozostawała wiele do życzenia, ale po jednym z nich Arkadiuszowi Recy udało się wyjść sam na sam z bramkarzem i wywalczyć rzut karny. Nie można uznać, by bramkarz przyczynił się do porażki zespołu. 


Arkadiusz Reca  - Mało pozytywów można przypisać lewemu wahadłowemu po tym meczu. Przede wszystkim po raz kolejny pokazał brak koncentracji w defensywie. Był zamieszany w stratę obu bramek - przy pierwszej swoim fatalnym ustawieniem łamał linię spalonego. Jeszcze gorsze zachowanie zaprezentował przy drugim trafieniu, gdy przegrał pojedynek z Mariuszem Stępińskim, dał się pokonać napastnikowi z łatwością i pozwolił mu uciec na wolną pozycję. Generalnie pozostawiał wiele wolnych przestrzeni na swojej flance, wielokrotnie zapominając o zadaniach defensywnych i nie powracając do obrony. W ataku również zabrakło mu konkretów, poza jednym wejściem za linię obrony Korony. W 42. minucie pokazał, że potrafi wykorzystać przestrzeń za plecami obrońców, ale minimalnie spalił akcję, jednak kilka chwil później dobrze wkleił się w momencie podania, ponownie wyszedł do sytuacji sam na sam i skutecznym dryblingiem wywalczył rzut karny. To jedyny pozytyw, który można mu zapisać. Nie można odmówić mu zaangażowania, częstego pokazywania się wysoko na lewej flance, ale wszystkie jego próby rajdów czy dośrodkowań były w pełni czytane przez defensorów Korony i zamiast korzyści, przyniosły aż 23 straty piłki.


Artur Jędrzejczyk  - Weteran Legii rozpoczął rundę wiosenną w wyjściowym składzie, jednak nie spisał się szczególnie dobrze w meczu z Koroną. Miał problemy z ustawianiem się i trzymaniem krycia, co było widoczne szczególnie przy pierwszej straconej bramce. Jędrzejczyk źle ocenił sytuację i odpuścił ścisłe krycie Mariusza Stępińskiego, który wybiegł za jego plecy, odebrał górną piłkę i pewnym strzałem głową skierował ją do siatki. Doświadczony stoper dodatkowo był ustawiony plecami do napastnika, skupił się jedynie na piłce a nie atakującym, przez co nie był w stanie skutecznie zareagować na zagranie w jego kierunku i dogonić go. W 61. minucie także był bliski błędu w ustawieniu i złamania linii spalonego przy dośrodkowaniu do Stępińskiego, lecz ostatecznie napastnik był ustawiony minimalnie za obrońcą. W defensywie często był spóźniony i zostawiał zbyt wiele przestrzeni przeciwnikom. Pod koniec pierwszej połowy miał szansę w ofensywie, gdy dobrze wbiegł w pole karne i wyskoczył najwyżej przy dośrodkowaniu z rzutu rożnego, ale jego celne uderzenie głową nie zaskoczyło bramkarza Korony. Kapitan Legii został zmieniony w 83. minucie. 


Radovan Pankov  - Dla Serba był to pierwszy oficjalny występ od początku listopada. Było widać wahania jego dyspozycji, co przyczyniło się do straty dwóch bramek. Miał trudności z odnalezieniem właściwego rytmu gry. Często reagował z opóźnieniem na ruchy rywali, a jego ustawienie względem partnerów z linii obrony bywało niespójne. Szczególnie uwidoczniło się to przy pierwszej straconej bramce, przy której Pankov nie potrafił zdecydować czy przykryć przeciwnika, czy łapać go w pułapkę ofsajdową. Ostatecznie wyszło tak, że obrońca dał się zarówno wyprzedzić atakującemu, jak i złamał linię spalonego. Podobnie było w 81. minucie, kiedy doskoczył do znajdującego się w polu karnym Konrada Matuszewskiego, ale dwukrotnie pozwolił mu na oddanie strzału w obramowanie bramki. To właśnie zdecydowania i większej agresji w poczynaniach obronnych najbardziej brakowało Serbowi w tym meczu. Pankov był nieco bardziej aktywny w rozegraniu, wychodził wyżej poza własną połowę, ale to nie zmienia całościowego, słabego oblicza jego występu.


Petar Stojanović  - Wobec kontuzji Pawła Wszołka, to Słoweniec wystąpił przeciwko Koronie na prawym wahadle. Jego występ był jednak bezbarwny. W ofensywie był bezproduktywny. Choć podłączał się wysoko, nie zapewniał żadnych konkretów, a gdy dostawał piłkę, jedynym jego pomysłem było wycofanie jej. Podobnie jak Arkadiusz Reca, zapominał o swoich zadaniach defensywnych. Często brakowało jego asekuracji, co pozostawiało dużo wolnej przestrzeni dla Korony do ataków lewą flanką. Gdy już był ustawiony niżej, miał widoczne problemy z kryciem - z łatwością dawał się wyprzedzać przeciwnikom i przegrywał pojedynki z nimi. Całościowo jego występ można określić jako bierny i bez większego wkładu. Opuścił murawę w 56. minucie.


Mileta Rajović  - Nadzieje na poprawę formy napastnika po przerwie zimowej, szczególnie strzeleckiej, były niestety złudne. Choć dochodził do sytuacji, łącznie pięciokrotnie, znów nie potrafił ich skutecznie domknąć. Nie tyle brakowało mu celności, bo oddał cztery celne strzały, co mocy i zdecydowania. Najlepszym podsumowaniem jego formy strzeleckiej były sytuacje z 45. minuty. Duńczyk podszedł do wykonania rzutu karnego i zrobił to w najgorszy możliwy sposób - po ziemi, zbyt lekko i bliżej środka niż boku bramki - idealnie do obrony dla bramkarza. Los dał mu jednak szansę, bramkarz odbił piłkę przed siebie, co pozwoliło dopaść atakującemu do dobitki. Jej wykonanie było jednak jeszcze gorsze, niż to sprzed kilku sekund. Rajović chyba podpalił się, chciał jak najmocniej wbić futbolówkę do siatki, ale zamiast czysto w nią, kopnął w murawę i ostatecznie posłał piłkę prosto w nogi golkipera. Jeśli nie w takiej sytuacji, to kiedy Duńczyk da radę się przełamać? Trener Papszun po meczu ocenił jego występ pozytywnie, choć my nie dostrzegamy szczególnie wielu plusów. W pressingu był najbardziej biernym ofensywnym zawodnikiem, w pojedynkach z przeciwnikami miał połowiczną skuteczność, a wykończenie, jak zawsze, lepiej przemilczeć. Mecz z Koroną był kolejnym, w którym ciężko i z żalem patrzyło się na tego zawodnika.


Wahan Biczachczjan  - Ormianin wygrał rywalizację na prawej stronie ofensywy i w spotkaniu z Koroną został desygnowany do pierwszego składu. Klasycznie jednak jego występ wyglądał tak, jakby grał bardziej na swoje konto, niż drużyny. Gdy dostawał piłkę, najczęściej decydował się na indywidualne rajdy, z głową opuszczoną w dół, na urwanie karku. W pierwszych minutach meczu zaskakiwał tym defensorów Korony, przez co był często faulowany, lecz z minuty na minutę obrońcy coraz łatwiej odczytywali jego zamiary i wygrywali pojedynki ze skrzydłowym. Ostatecznie, co czwarty jego kontakt z piłką kończył się stratą posiadania. Próbował wykończyć swoje akcje strzałami z dystansu, ale był blokowany. Przez swój indywidualizm Biczachczjan nie zapewniał zespołowi praktycznie żadnych korzyści, a wręcz irytował. Został zmieniony w 83. minucie.


Kacper Urbański  - Utalentowany pomocnik miał być największym wygranym zimowego okresu przygotowawczego i liczyliśmy, że udowodni to już w starciu z Koroną. W pierwszych minutach rzeczywiście był aktywny. Pokazywał się na lewej flance i próbował przyspieszać ofensywne poczynania na tej flance. Z czasem jednak całkowicie zniknął i przestał angażować się w grę. Grał na pół gwizdka zarówno w budowaniu ataków, jak i w walce o odzyskanie futbolówki w wysokim pressingu. Nie można nic więcej dodać, jak to, że Urbański po prostu po raz kolejny zawiódł. Ofensywny pomocnik nie wybiegł już na murawę po przerwie.


Zmiennicy

Antonio Čolak, Patryk Kun, Jakub Żewłakow - Polacy pojawili się na murawie w 83. minucie, natomiast Chorwat na początku doliczonego czasu drugiej połowy. Grali zbyt krótko, by ocenić ich występ.


Ermal Krasniqi  - Pojawił się na boisku w drugiej połowie za Kacpra Urbańskiego. Wniósł do gry zespołu więcej aktywności, pokazywał się na lewej stronie, ale nie przynosiło to żadnych korzyści i konkretów. Kosowianinowi nie brakowało odwagi i zabierania się z piłką, jednak obrońcy z prostotą oceniali to, co skrzydłowy chce zrobić i powstrzymywali go. Choć zagrał tylko przez 45 minut, zaliczył aż 13 strat piłki. Pod presją często decydował się na dośrodkowania, którym brakowało adresatów i były wręcz bezsensowne. Krasniqi dał słabą zmianę i nie wniósł żadnej energii do ofensywy Legii.


Rafał Augustyniak  - Wszedł na murawę w 56. minucie, by jako obrońca pomóc łączyć defensywę z bardziej odważną grą. Dawno nie widzieliśmy jednak aż tak słabej zmiany. Miał splątane nogi, popełniał proste błędy i mało co mu wychodziło. W obronie nie trzymał koncentracji, a szczególnym potwierdzeniem tego było jego zachowanie z 63. minuty. Najpierw Augustyniak wrzucił na minę Kacpra Tobiasza, odpuszczając pogoń za Antoninem. Po błędzie bramkarz miał piłkę pod kontrolą, którą powinien jak najszybciej wyekspediować jak najdalej, jednak zdecydował się na niepotrzebny drybling, co przyczyniło się do prostej straty tuż przy polu karnym i ogromnego zagrożenia. To jego przegrany pojedynek rozpoczął także akcję, po której podwójną szansę na bramkę miał Konrad Matuszewski. Był także fatalny w kwestii rozegrania i prób dalekich podań, które w większości lądowały na autach bądź padały łupem przeciwników. Jego wejście na murawę zamiast spokoju i stabilizacji, wprowadziło mnóstwo spustoszenia w poczynania zespołu.


REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (47)

+dodaj komentarz
🙂 😊 😃 😁 😂 🤣 😇 😉 😜 😎 😍 🤩 😤 🤨 😐 🤔 🧐 🥳 😟 ☹️ 😢 😭 😡 🤬 🤯 👍 👎 💪 👏 🤝 🖐 🙏 🎉 👀 🤡 💩 ☠️ ❤️ 🤍 💚 🖤 🔥 💥 🚀 🔴 ⚪️ 🟢 ⚫️ ⭐️ ⚽️ 🏀 🏉 🏐 🥇 🥈 🥉 🏅 🏆 🍺 🍻 🕯

Koleszko - 05.02.2026 / 10:30, *.centertel.pl

Zamiast akcji Pusty Stadion mamy 15 tys widzów..
Brawo Wy...

odpowiedz
Egon - 05.02.2026 / 12:45, *.waw.pl

@Koleszko:

Akcja "Pusty stadion" ma mniej więcej takie znaczenie, jak zeszłoroczny śnieg, bo nie wnosi żadnych pozytywnych rozwiązań naszych problemów.

Zupełnie od czego innego zależy to, czy jakiś podmiot zainteresuję się Legią.
A musi to być podmiot potężny, bo Legia jest ogromną instytucją. W dodatku zadłużoną.

Znaleźliśmy się obecnie w kropce.
Wyraźne przyspieszenie pewnych spraw mogłoby nastąpić, gdybyśmy np., odpukać, spadli z Ekstraklasy tylko, że to wcale nie musiałyby być zmiany na lepsze.

Przejęcie, to w tej chwili trudny do realizacji temat, dlatego skupiłbym sie na razie przynajmniej na próbie pozyskania do Legii konkretnego wpółwłaściciela/współudziałowca, bo , jak już pisałem, nie od dzisiaj wiadomo, że Miodek, to zdecydowanie za mały rozmiar kapelusza do uciągnięcia takiego molocha, jakim jest Legia.

odpowiedz
FOREVER LEGIA - 06.02.2026 / 08:00, *.play-internet.pl

@Egon: Akurat Legią interesują się różne,naprawdę konkretne osoby/firmy,tylko mioduski nie może Legii sprzedać,gdyż to nie on tu ma decydujące zdanie.

odpowiedz
Egon - 06.02.2026 / 11:28, *.waw.pl

@FOREVER LEGIA:

Na dzisiaj, niestety, nie ma na tyle poważnych perspektyw, żeby sprawa mogła od razu realnie ruszyć.

Jakieś pajace w postaci kolejnego Vanny Ly, który kiedyś bajdurzył o przejęciu Wisły by sie znalazły, ale przecież nie o to chodzi, żebyśmy zostali drugą Wisłą.

odpowiedz
jarekk - 03.02.2026 / 19:07, *.metrointernet.pl

Ten Rajovic to porazka za 3 miliony euro. Miodek gdzie miales oczy jak kupowales? Tego doradce od Rajovica to wez na zbity pysk...

odpowiedz
L - 04.02.2026 / 01:08, *.play.pl

@jarekk: Ale to Zewlakow kupowal. Ten co nam zrobil Lige Mistrzow. Jak widac, raz Liga Mistrzow, a raz Rajovic.

odpowiedz
Najważniejsze By po meczach nie mówić piłkarzom nic co mogłoby być dla nich niemiłym - Musimy Cały czas Przytulać Nasze Gwiazdki do swojego Serduszka ❤️ - 03.02.2026 / 17:04, *.play-internet.pl

Problem jest w tym że My kibice musimy jeszcze bardziej wspierać naszych piłkarzy , brońcie panie boziu złego słowa powiedzieć piłkarzom . Musimy ich zachwalać i po każdym meczu przytulać do swego serduszka nie próbując w żadnym wypadku powiedzieć coś nie miłego bo jeszcze mogliby się obrazić, tak nie można , żadnych nie miłych rozmów z piłkarzami po meczach bo pójdą se i kto będzie wtedy u nas grał .

odpowiedz
Elmo - 03.02.2026 / 15:21, *.virginm.net

Zmiencie tytuł na minusy i minisy

odpowiedz
Koneser polskiej piłki klubowej - 03.02.2026 / 14:38, *.orange.pl

Najważniejszy plus to LICZY SIĘ TYLKO MISTRZOSTWO 😃

odpowiedz
L - 04.02.2026 / 01:08, *.play.pl

@Koneser polskiej piłki klubowej: Jestes tak tepy, ze rece opadaja. Nie wiem co cie boli? Ze Legia chce wygrac mistrzostwo czy co?

odpowiedz
P - 03.02.2026 / 13:51, *.msitelekom.pl

Przydałoby się wprowadzić podwójne minusy bo dla niektórych brakuje skali przy takich ocenach

odpowiedz
Dziadek46 - 03.02.2026 / 13:04, *.play.pl

Tobiasz KATASTROFA pierwsza bramka brak wyjścia do piłki druga podobnie przyspawany brak refleksu. jak długo jeszcze będzie zawalał mecze. AUT

odpowiedz
L - 03.02.2026 / 12:51, *.play.pl

Klasyczna ocena skrzydlowego po polsku. Wchodzi Krasniqi w beznadziejnym momencie, jedyny, ktory panuje nad pilka, wchodzi w pojedynki, gra do przodu to mu taki AS DZIENNIKARSTWA zapisze minus bo... STRACIL DUZO PIŁEK. Rece opadaja. Natomiast Kapustka bez minusa bo wszystko gral do boku i do tylu. Wiadomo. Lepiej rgac do tylu i nabijac celne podania niz ryzykowac i stracic pilke.

Z Reca tez sie nie zgodze, ze zawalil przy 2 golu. Przeciez ta pilka miala 18 pilkarzy przed soba i wszystkich frajersko przeszla. Pretensje do Recy, ze Piatkowski z Kapustka i Jedrzejczykiem puscili pilke i sie przygladali jak ich wszystkich mija. To samo z powrotami. On gra na WAHADLE. Trudno zeby byl wszedzie. Gra wyzej to czasem go zabraknie w obronie. Po to jest 3 stoperow zeby zdazyli zaasekurowac, no ae jak jednym z nich jest 40 letni Jedza, ktory umie tylko sie wladowac na raz to pewnie, ze beda dziury. Na koncu dodajecie, jak jakis maly szczególik, że wywalczyl akrnego. Faktycznie, wahadlowy wychdozacy sam na sam z bramkarzem to taki jest, przecinek, najwazniejsze, ze nei pokryl Stepinskiego w miejscu, gdzie pilka nie miala prawa dotrzeć.

odpowiedz
Miki - 03.02.2026 / 23:39, *.jmdi.pl

@L: Psuł ustawienie obrony, nieraz to on zostawał psując linię spalonego. Może to jakiś brak zrozumienia i zgrania ale obronie, która nie umie sprawnie zdecydować kiedy gra spalonego a kiedy nie, jest dużo ciezej. A to Reca na to wpływał najbardziej.
Przy tej ofensywnej mizerii za wywalczenie karnego - i to ładne, dynamiczne a nie fartowne - powinien jednak jakiś plusik dostać. To nie jego wina, że strzelał Rajovic.

odpowiedz
BBB - 03.02.2026 / 11:33, *.elcuk.pl

Proszę/wnioskuje o dodanie możliwości punktowania 0 względnie minus. Część z obecnej kadry nie zasługuje nawet na 1 pkt.

odpowiedz
Adas - 04.02.2026 / 15:26, *.waw.pl

@BBB: jestem za

odpowiedz
Mateusz z Gór - 03.02.2026 / 11:03, *.orange.pl

Czyli Tobiasz nie dostaje minusa, bo nie przyczynił się do porażki zespołu, ale np. taki Stojanovic go dostaje, bo był bierny, choć jego zejście doprowadziło do katastrofy w grze obronnej Legii? Skończmy z pompowaniem tego Tobiasza, był równie słaby jak większość kolegów.

odpowiedz
L - 03.02.2026 / 12:53, *.play.pl

@Mateusz z Gór: Wywalczyl karnego z Recą, wiec mu sie zrównuje, aczkolwiek ten 1 gol klasyczny w jego wykonaniu. Hindrich ma dobry refleks, nie zdziwilbym sie gdyby wyjął i jedną i drugą. No ale nogami ga gorzej wiec nie broni, bo bramkarz przeciez musi grac nogami a nie umiec bronic.

odpowiedz
Mateusz z Gór - 03.02.2026 / 13:31, *.orange.pl

@L: Wykonał jedno dobre podanie na masę pokracznych i mu się wyrównuje ocena meczowa. On jak cokolwiek zrobi inaczej niż źle to mu ta ocena do góry zawsze szybuje. 😉

Od innych wymagamy brania na siebie ciężaru i robienia różnicy, a od Kacperka, żeby po prostu nie przeszkadzał. 😎

odpowiedz
Egon - 03.02.2026 / 17:26, *.waw.pl

@L:

Na jesieni mieliśmy ogromne kłopoty z obsadą bramki, więc żeby to miało jakiś sens, powinien do nas przyjść doświadczony bramkarz na poziomie pierwszego składu.
Tymczasem my sprowadzamy gościa, który na dzień dobry przegrywa walkę o skład z Tobiaszem.

Idąc tą ścieżką, nie zdziwię się, jeżeli za chwilę sprowadzimy napastnika, który również zasiądzie na ławce, bo przegra rywalizację z Rajovicem.

Ciekawe, jak długo Papszun wytrzyma przeskok z poukładanego Rakowa do Legii.

odpowiedz
L - 04.02.2026 / 01:11, *.play.pl

@Mateusz z Gór: Ale to jedno dobre podanie dało karnego. Bramkarz storzyl nam setke. BRAMKARZ. A ty to liczysz jako jedno dobre podanie? No jedno ale kluczowe. Troche obiektywizmu. Od nikogo autor tego podsumowania niczego nei wymaga jak widzisz. Kapustka moze caly emcz grac do tylu i do boku i nei dostanie minusa. Dostanie go dopiero jak pilek straci bo odwazyl sie pdoac do przodu.

odpowiedz
L - 04.02.2026 / 01:18, *.play.pl

@Egon: Rakow sam sie nie poukladal tylko poukladal go Papszun.

To pokaz na rynku doswiadczonego, dobrego bramkarza, ktory jest do wziecia. Przeciez to sie wyklucza. Bramkarz amusisz sobie znalezc mlodego, w innym wypadku albo sa slabi albo drodzy i z ofertami z czolowych lig. Nie ma innej drogi. A to, ze nie wskoczyl Hindrich od razu do bramki to raczej oczywiste. U Papszuna trzeba sobie solidnie na to zapracowac, no znajomoscia rozegrania, schematow. Tobaisz zna schematy, Hindrich dopiero poznaje wiec siedzi na ławie. Ja to rozumiem. Wyorbaz sobie, ze wchodzi Hindrich do 1 skladu z buta i puszcza takiego gola jak w sparingu ze Spartą. Masz i po zawodniku i po druzynie, bo wszyscy zli, Tobiasz obrazony, ty tracisz zaufanie jak robisz takie roszady. Bramkarz musi sie rozumiec z kolegami. Predzej czy pozniej wskoczy do bramki bo potencjał ma.

odpowiedz
Egon - 04.02.2026 / 13:06, *.waw.pl

@L:

Gdyby nasza sytuacja była inna, to można byłoby się tak bawić, ale my się bronimy przed spadkiem z Ekstraklasy, a w takich wypadkach albo sprowadza się zawodników, którzy od razu będą w stanie wejść do gry i podnieść jakość albo nie i liczy się na łut szczęścia.

Nie mamy kasy.
OK, rozumiem to, bo nie od dzisiaj wiadomo, że, Miodek to zdecydowanie za mały rozmiar kapelusza na takie wyzwanie, jakim jest Legia, ale to nie oznacza, że ktoś się będzie z nami cackał, więc jeżeli nadarzy się okazja, to spuszczą nas z Ekstraklasy raz dwa.

odpowiedz
Mateusz z Gór - 04.02.2026 / 13:47, *.orange.pl

@L: Tak, racja - nawet o tym pisałem na relacji, że asysta na karnego równoważy mu gola. Ale poza tym Tobiasz nie pokazał nic dobrego, gra całej formacji obronnej, której jest częścią była chaotyczna, a jego interwencje niepewne, dlatego nie zgadzam się by był mniej odpowiedzialny za tę porażkę niż pozostali koledzy z minusami.

Moim zdaniem Kapustka grał nieźle w obronie i do pola karnego rywala. Jego i Elitima winiłbym najmniej za ten mecz.

odpowiedz
Jankes - 03.02.2026 / 11:01, *.centertel.pl

Tobiasz brzmi USA ? To są jakieś jaja...
Strzał w środek bramki...Gol.
To jest bramkarz czy stażowy ?

odpowiedz
rudy102204 - 03.02.2026 / 10:38, *.orange.pl

Ja się nie czepiam Kacpra, naprawdę nie czepiam się... Ale na litość boską, on tam jest... I tyle... On mentalnie już tego nie udźwignie... To już 3 rundy teraz zaczyna się 4 kiedy on wali babola za babolem...
Gra nogami w takim klubie jak Legia to powinna być podstawa... Zrobiliśmy 1 transfer bramkarza i tylko bramkarza... Który i tak przegrał rywalizację z Tobim... No ile można, ludzie kochani... Legia robi sobie krzywdę trzymając go i on robi sobie krzywdę zostając tu... Mentalnie już to wyżej nie pójdzie...
No i brak minusa ... No ludzie kochani ... Obrońcy owszem parodia ale co on daje drużynie ekstra...
Przypomnijcie sobie...
Boruc Fabian Mucha Kowalewski Kuciak... To byli bramkarze którzy bronili coś ekstra... Były 3 sety na naszą bramkę i co trzeci mecz coś wpadło 1na10 a nie jak tutaj 9na10, Tobiasz nie ma nie miał i nigdy nie będzie miał tego zmysłu przewidywania... Będzie miał raz na 10 meczów dzień konia i wszyscy znów hura będą krzyczeć że to Tobi wygrał mecz... No nie, miał dzień konia, następny za kwartał ...tyle

odpowiedz
Miki - 03.02.2026 / 23:51, *.jmdi.pl

@rudy102204: Tobiaszowi chyba naprawdę brakuje dwóch lat w jakiejś Stali Mielec.
Nawet w cieniującej Legii bramkarz ma stosunkowo niewiele interwencji. A młodemu dobrze robi granie w dość słabej drużynie, strzał rywala co parę minut, dośrodkowanie za dośrodkowaniem, ciągła aktywność. Tak się łapie instynkt, widzi różne rzeczy, nabiera wyczucia i odwagi.

odpowiedz
Roma - 03.02.2026 / 10:09, *.plus.pl

Oceniających odsyłam do artykułu "Punkty po meczu", tam jest stopklatka z pierwszej bramki. Akurat Pankov najmniej zawinił przy stracie tej bramki - linię spalonego złamał Reca, Pankov kryje dwóch zawodników, a Jędza i Piątkowski stoją w szczerym polu. Tak to widzę.

odpowiedz
L - 03.02.2026 / 12:54, *.play.pl

@Roma: Co nie zmienia faktu, ze Reca widzi cala linie obrony i musi zrobic krok do przodu i nie ma gola.

odpowiedz
Kibic Legii od 1975 - 03.02.2026 / 09:06, *.orange.pl

Parę miesięcy temu niejaki Bieszczad napisał, że "Legia jest najlepiej zarządzanym klubem w Polsce".
Brakuje mi wpisów dupolizow Mioduskiego? Gdzie oni są? Pochowali się do dziury razem z nim?

odpowiedz
ws - 03.02.2026 / 10:18, *.play.pl

@Kibic Legii od 1975: nie jestem nim ale zwróć uwagę na opublikowane i podane wczoraj w TVP Sport informacje o przychodach klubów w 2025.

odpowiedz
L - 03.02.2026 / 13:01, *.play.pl

@Kibic Legii od 1975: Chyba pomyliles strony. To nie legia.net. Tam jest pelno zwolennikow Mioduskiego, tu ich nigdy nie bylo. A co do zarzadzania klubem, fajnie jest caly czas walic w Mioducha i fajnei by bylo gdyby w koncu sprzedal klub, ALE fakty sa takie, że finansowo to byl kolejny bardzo dobry sezon i tym razem to pion sportowy go spier... a nie Herra z Mioduskim. Zewlakow w ubieglym roku skompromitowal sie bardziej niz Mioduski sciagajac samych pilkarzy z problemami i z ksiazki telefonicznej, z ktorych zaden sie nie nadaje.

odpowiedz
ws - 03.02.2026 / 17:22, *.play.pl

@L: napisałem wyraźnie,że nie jestem a podałem tylko fakty za TVP sport

odpowiedz
mc - 05.02.2026 / 21:33, *.toneticgroup.pl

@Kibic Legii od 1975: nie wiem czy to ten sam, ale na Legia.net był gość Bieszczady, wychwalał to co dzieje się w Legii. Teraz próżno go szukać w komentarzach.

odpowiedz
ws - 03.02.2026 / 08:42, *.play.pl

Papszun jak każdy trener popełnia błędy w zestawieniu drużyny ale mam nadzieję ,że szybko wyciągnie wnioski. Potrzebna jest stabilizacja w obronie i może dobrze się stało,że transfer Kapuadiego został zablokowany chociaż nie jestem jego zwolennikiem co kilkakrotnie pisałem
1. Co robi Jędrzejczyk na środku obrony? Kilka błędów w ustawieniu szczególnie przy pierwszej straconej bramce
2. Po co wpuszcza Augustyniaka ,który potyka się o własne nogi i prowokuje zagrożenie pod własną bramką
3. Co robi Vahan? Besproduktywny w ataku. Ta pozycja jest dla Kapustki . Zastanawiam się po co on w ogóle był tu ściągany. Na defensywnym Arrieol lub Szymański
4. Brak koncentracji w ostatniej minucie. Piłka przechodzi przez 5 zawodników w polu karnym i nikt nie reaguje prawidłowo. Jak to możliwe? Tobiasz też zaspał

odpowiedz
Mateusz z Gór - 03.02.2026 / 10:19, *.246.50

@ws: Więc sam widzisz, że nie ma z czego wybierać. A o nowych zawodnikach można zapomnieć, o tym dość wyraźnie powiedział trener.
A nawet gdyby byli, to szybko sie ich nie zespoli, co pokazał widzew.

odpowiedz
L - 03.02.2026 / 12:58, *.play.pl

@ws:

1. Jak to co robi? Kogo tam chcesz wystawic? Nominalnie na srodku bedzie gral Pankov i Kapuadi z Piatkowskim po bokach, ale nie bylo Kapuadiego to przeciez nei wystawisz Leszczynskiego ani Augustyniaka. Juz predzej Szymanski na bocznego stopera ale trudno miec pretensje, ze Papszun wystawil Jedze.

2. Tez nie rozumiem, bo Szymanski lepszy ale ze sparingow wynikalo, ze Augustyniak wygral rywalizacje, bo Szymanski gral strasznie bojazliwie i wolno. Poza tym on wszedl na srodek obrony, tez trudno miec pretensje o taka zmiane gdy przegrywamy i musimy gonic.

3. Zgadzam sie, ze to miejsce dla Kapustki ale wtedy w srodku pola masz w zasadzie tylko Elitima kreatywnego i kołka Szymanskiego a Papszun w tym ustawieniu chce miec w srodku obu ludzi, ktorzy umieja grac do przodu. Tak samo gral w Rakowie, bez typowego defensywnego, ktorych masz az nadto.

4. U nas jest wszystko mozliwe w obronie...

odpowiedz
ws - 03.02.2026 / 17:54, *.play.pl

@L: 1) niestety Jędza to już po drugiej stronie rzeki. Chyba o tym było wiadomo po analizie meczów jesieni a nie zatrzymano Burcha i nie starano się o Dawidowicza. Mamy tylko 5 środkowych w tym Jędza a przy systemie gry Papszuna to o jednego za mało mająć na uwadze kartki i kontuzje. 20 tu się zgadzamy. Szymański to trochę kołek ale przy grze na 3 obrońców defensywny musi być. 3) Arrieol może spełnić taką rolę a jeśli tu ma grać Kapustka to przed nim ktoś bardziej kreatywny niż Wahan . Jakby doszedł Świderski to problem byłby rozwiązany
4) Drużyny Papszuna charakteryzowały się solidną grą w obronie. Jeśli obrońcy nie spełniają wymagań to należy wzmocnić pozycję. Leszczyński za kilka meczów jak poprawią się warunki na murawie ale ktoś mógłby tu dojść w zimie. O bramkarzu nie piszę bo moje zdanie o ściągnięciu Drągowskiego spotkało się z totalnym hejtem na tej stronie. Zresztą on też nie uratował drużyny przed porażką jak obrona gra słabo.

odpowiedz
Miki - 03.02.2026 / 23:58, *.jmdi.pl

@ws: Jędrzejczyk jest chyba jedynym w tej chwili piłkarzem Legii (może poza Kapuadim o ile zostanie), który może strzelić bramkę głową. Wczoraj też mu mało zabrakło przecież do zostania bohaterem, który wbił po rogu czego Mileta nie umiał z karnego.

odpowiedz
hen ryk - 03.02.2026 / 08:35, *.net.pl

z tej mąki to i Papszun chleba nie upiecze. Jeszcze trochę to trzaśnie drzwiami i pójdzie w siną dal. Dyrektorzy sportowi tacy pewni swoich transferów z lata że teraz nie ma żadnego konkretnego wzmocnienia? Chore i kryminał. Żeby drużyną wstrząsnąć trzeba wymienić bramkarza i wstyd że Jędrzejczyk wychodzi w 1 jedenastce (wolałbym już Leszczyńskiego) .

odpowiedz
ws - 03.02.2026 / 08:47, *.play.pl

@hen ryk: dobrze,że nie wystawił Leszczyńskiego w takich warunkach. On jest po ciężkiej kontuzji. Papszun stwierdził,że potrzebny jest napastnik i chyba teraz próbują ściągnąć Świderskiego.
Obrona jest do poprawy tylko Papszun uparcie gra na 3 obrońców co nigdy Legii nie wychodziło. I to może być największym problemem ale strata 1-2 bramek przy skutecznym ataku to nie jest problem.

odpowiedz
FOREVER LEGIA - 03.02.2026 / 08:30, *.play-internet.pl

Kiedy do was dotrze,że skoro gramy takim samym (o ile nie słabszym) składem,jak w rundzie jesiennej,to i rezultaty będą takie,jak w rundzie jesiennej?.Każde inne oczekiwania to tzw "myślenie życzeniowe" i mija się z logiką.To tak,jak byś dostał mandat za picie alko w miejscu publicznym,po czym przeszedłbyś z tym piwkiem dwa podwórka dalej,licząc,że tym razem obejdzie się bez kary......

odpowiedz
kibic - 03.02.2026 / 08:06, *.torun.pl

Trochę mi żal tego Milety :) Sam się do nas nie pchał ale ma wyp.... :) a dyrektorzy co go sprowadzili? a Papszun który kazał mu strzelać karnego i po meczu mówi, że jest ok? Oni mają zostać bo? Może Marek niech ściągnie Rosołka i zrobi z nich brygade RR :) Poza tym miał przyjść Papszun i wywalić wkłady, a zatrudnić piłkarzy. To najlepiej obwinić Milete za wszystko :) Rosołek jak nie strzelał to miał wsparcie trybun, a Mileta winien bo go dyrektorzy sprowadzili, a trenerzy nadal wystawiają do grania :) Gdzie tu logika 🤯Mało pewnie kto wie, że poprzedni klub bardzo się cieszył, że znalazł się kupiec. Kibice tam też się cieszyli ;) W Championship też się nie wyróżniał. Wyp.... powinni Ci co podebrali rywalom Rece i Colaka :) bo z tego faktycznie się liga śmieje ;) Latem braliśmy graczy których żaden europejski klub już nie chciał. Reca zrobił jakąś karierę? Szymański? a u nas euforia bo z reprezentacji ;) Czyli Brzęczek nie był taki słaby bo to on wynalazł rewelacyjnego Rece :) Na koniec dodam, że jak przyszedł Mileta, to zakończony został protest :) Ciężko się połapać kto jest temu winien ale na pewno nie sam pudel 😉

odpowiedz
Miki - 04.02.2026 / 00:01, *.jmdi.pl

@kibic: Brzęczek z czasów kadry był kijowy z przodu ale solidny z tyłu. I Reca się jakoś w to wpisywał.

odpowiedz
Sobal 74 - 03.02.2026 / 07:58, *.t-mobile.pl

Mam pytanie kti taki mądry wymyślił wymianę murawy parę dni przed meczem i przy taki h mrozach mieli przecież tyle dni wcześniej ja to widzę że ktoś w klubie hce bardzo jej zaszkodzić i to na wielu płaszczyznach mirawa to najmniejsza akurat szkoda

odpowiedz
Kaktus - 03.02.2026 / 07:43, *.centertel.pl

Trzeba przyznać, że Rajović od miesięcy osiągnął stabilizację swojej formy i zawsze gra na swoim poziomie.
Co prawda to poziom dna, ale stabilizacja formy jest ważna u każdego piłkarza....
🤣

odpowiedz
Kielbed - 03.02.2026 / 13:39, *.centertel.pl

@Kaktus: hahaha dokladnie

odpowiedz
REKLAMA
Serwis Legionisci.com nie ponosi odpowiedzialności za treść powyższych komentarzy - są one niezależnymi opiniami czytelników Serwisu. Redakcja zastrzega sobie prawo usuwania komentarzy zawierających: wulgaryzmy, treści rasistowskie, treści nie związane z tematem, linki, reklamy, "trolling", obrażające innych czytelników i instytucje.
Czytelnik ponosi odpowiedzialność za treść wypowiedzi i zobowiązuje się do nie wprowadzania do systemu wypowiedzi niezgodnych z Polskim Prawem i normami obyczajowymi.
© 1999-2026 Legionisci.com - niezależny serwis informacyjny o Legii Warszawa. Herb Legii, nazwa "Legia" oraz pozostałe znaki firmowe i towarowe użyte zostały wyłącznie w celach informacyjnych.