Wczorajszy dzień był dla Pana pożegnalnym, jeśli chodzi o pracę w Legii. Jak wyglądał?
Jerzy Engel: We wtorek reprezentowałem klub podczas uroczystości nadania imienia Kazimierza Górskiego stadionowi Wisły w Płocku. Dzień później byłem natomiast we Włocławku, gdzie spotkałem się z wychowankami Domu Dziecka. Opowiadałem im o meczach podczas mistrzostw świata w Korei oraz środowym spotkaniu z USA. Wieczorem na trybunach oglądałem spotkanie z Amerykanami.
Dlaczego odchodzi Pan z Legii?
- Po prostu nie otrzymałem propozycji dalszej pracy od ITI.
Przecież to dzięki Panu ITI zainwestuje przy Łazienkowskiej.
- Nie chcę komentować tej sytuacji. Decyzję szefów ITI, Janusza Wejcherta i Mariusza Waltera, przyjąłem do wiadomości.
Zdenerwował się Pan, gdy okazało się, że dyrektorem sportowym Legii będzie Edward Socha?
- Cóż, pan Walter sprowadził do Warszawy Edwarda Sochę po konsultacjach z całym gronem fachowców. Uznał, że Socha jest najskuteczniejszym menedżerem w kraju.
A Pana zdaniem?
- Znam skuteczniejszych.
Ostatnio miał Pan na pieńku z prezesami Pol-Mot Holding Andrzejem Zarajczykiem i KP Legii SSA Edwardem Trylnikiem. Jak Pan się z nimi rozstał?
- W zgodzie.
Zabrał Pan wszystkie rzeczy ze swojego gabinetu?
- Tylko część. Pan Zarajczyk i Trylnik powiedzieli, że tak długo jak oni będą w Legii, tak długo nikt go nie zajmie.
Co będzie Pan porabiał?
- Od czwartku przyjmuję oferty pracy.
Wcześniej żadnej posady Pan sobie nie załatwił?
- Obiecałem, że do ostatniego dnia będę sumiennie wykonywał swoje obowiązki w klubie. Byłoby z mojej strony nie fair, gdybym sobie coś wcześniej załatwiał.
Sporo mówiło się o tym, że wyląduje Pan w Zagłębiu Lubin.
- Nigdy nie rozmawiałem na ten temat z lubińskimi działaczami. Może chodziło o mojego syna, który nazywa się tak jak ja (śmiech). To był tylko wymysł dziennikarzy.
W sobotę Legia zmierzy się w Poznaniu z Lechem. Po raz pierwszy od czerwca ubiegłego roku, kiedy obejmował Pan w Legii stanowisko dyrektora sportowego, będzie Pan oglądał mecz z innej perspektywy.
- Tak, ale będę trzymał kciuki za Legię. Zawsze dopingowałem stołeczne drużyny. Spotkanie będzie bardzo trudne. Lech desperacko potrzebuje punktów, ma niezły skład. Legia ma lepszą drużynę, na dodatek będącą w gazie i z pewnością to jej przypadnie rola faworyta. Zwycięstwo także.
Rozmawiał Maciej Rowiński
Wywiad
Socha? Znam lepszych
czwartek, 1 kwietnia 2004 09:07
Jerzy Engelźródło: Życie Warszawy