- Był to dla nas ultraważny mecz. Nastawiliśmy się na wygraną i zrobienie wszystkiego, co możemy, żeby wygrać ten mecz i przełamać granicę 30 punktów. Dążyliśmy mocno do tego, żeby tak było. Spotkanie ułożyło się dla nas źle, bo już w 2. minucie straciliśmy bramkę. Ale szybko odpowiedzieliśmy i kreowaliśmy sytuacje w pierwszej połowie. Powinniśmy strzelić na 2-1 i pewnie łatwiej by się grało w drugiej części - powiedział trener Legii, Marek Papszun.
Druga połowa jałowa z obu stron, z naszą szansą Nsame – to był kolejny moment, który był decydujący i doprowadził do tego, żeby cel osiągnąć. Nie wypracowaliśmy tego, była za mała skuteczność i jakość uderzeń. Zabrakło jakości.
Stałe fragmenty gry
- Trochę za dużo bramek tracimy po stałych fragmentach gry, ale też dużo strzelamy. Nieważne, z jakiej fazy gry pada bramka – najważniejsze, by się obronić. Niepokojące to, jak zachowaliśmy się w pierwszych minutach, ale ważne, że nie wybiło to nas z rytmu. Wcześniej Legia miała z tym duże problemy, dziś tego nie widać i to jest bardzo ważne. Jak gra się układa i jest dobry wynik, to jest łatwo, ale to jest kruchy lód. Jak nie ma planu B, to są kłopoty. Dziś ten plan B mamy.
Powroty
- Bardzo cieszę się z powrotu Jean-Pierre'a Nsame i Pawła Wszołka, bo w końcówce sezonu – która zbliża się nieuchronnie – każdy zawodnik będzie ważny. Wiemy, ile ci tak doświadczeni gracze znaczyli dla Legii przed kontuzjami.
- Nie chcę rozliczać zawodników na gorąco ze straconej bramki. Zdarzają nam się jeszcze infantylne błędy. Dużo nad tym pracujemy, a mimo to czasami ktoś się zdrzemnie. Trzeba przyznać, że transport piłki był perfekcyjny. Mimo wszystko musimy zrobić więcej. Maurides też się kapitanie zachował, bo się uwolnił z pojedynku i wyszedł na czystą – to trzeba oddać przeciwnikom.
- Presja na Kacprze Urbańskim jest uzasadniona. On sam ma względem siebie duże oczekiwania. Co do mentalności - to młody chłopak, ta mentalność i świadomość buduje się przez doświadczenia i bycie w trudniejszych sytuacjach. Wcześniej wszystko szło zgodnie z planem. Teraz jesteśmy na etapie budowania Kacpra i pomocy mu, by uwolnił swój potencjał. Ta liga nie jest łatwa dla takich zawodników jak Kacper, bo jest ultrafizyczna. Jak Kacper chce zrobić karierę albo wrócić na ten poziom co był, to musi naprawdę ciężko codziennie pracować nie tylko nad głową, ale też nad innymi aspektami - fizycznymi i piłkarskimi. My mu pomożemy, żeby tak było.
Boisko
- Boisko było jakie było – nie ma co tego tematu podbijać. Dla obu drużyn było takie samo i trzeba było ten mecz rozegrać. Radomiak też jest oparty na zawodnikach technicznych, którzy chcą grać w piłkę. Drużyny nie chciały ponosić ryzyka na takim boisku, ale najważniejsze są punkty. Cierpi na tym tylko widowisko. Uważam, że to nie decydowało, tylko nasz brak skuteczności.
- Dobrze bronimy, pozwalamy przeciwnikowi na mało, ale w drugiej połowie powinniśmy dać z siebie więcej. Robiłem zmiany i próbowałem zmiany ustawienia. Wypracowaliśmy szanse...
Uraz Kapustki
- Bartosz Kapustka wczoraj na treningu przedmeczowym doznał urazu i nie ma jeszcze pełnej diagnozy, ale to może być dłuższa przerwa. Jak dłuższa? Nie wiem. Ma problem z przywodzicielem.

