Przed każdym meczem Legii zaglądamy na drugą stronę barykady i sporządzamy raport z obozu rywala. „Zwiad” to nowy wymiar naszego rozpoznania — tym razem oddajemy głos ludziom, którzy żyją klubem rywala na co dzień: kibicom, dziennikarzom, blogerom. Chcemy wiedzieć, z kim gramy.
Przed meczem w Radomiu porozmawialiśmy z Rafał Jonczykiem z portalu "Pod Gołębnikiem".
O Goñcalo Feio
- Niektórzy mówią, że mam insajderskie spojrzenie wgłąb tego, co się dzieje w Radomiaku. Słyszałem różne rzeczy na temat Feio i jestem przekonany , że to wszystko co się działo w Lublinie za sprawą tego człowieka jest prawdą. Nie chcę bezpośrednio odnosić się do tej sprawy, która wydarzyła się po meczu z GKS Katowice. Jestem pewien, że całe to zamieszanie nie wpłynie negatywnie na drużynę, a wręcz przeciwnie. Warto dodać, że mimo odejścia Portugalczyka cały jego sztab został w Radomiu, co też jest wymowne.
O Kiko Ramirezie
- Po części może być to kontynuacja myśli szkoleniowej Goñcalo Feio. Zwróciłbym uwagę na to, że odpowiedzialność za pion sportowy będzie ponosiła większą grupa osób. Poza Hiszpanem będzie to Emanuel Ribeiro i Daniel Wojtasz, a więc asystenci Feio z czasów pracy w Legii. Będą oni wobec sobie równi, a Kiko będzie twarzą tego nowego rozdania na ławce trenerskiej.
O aspiracjach, planach na ten sezon
- Ja od samego początku studziłem te emocje związane z pucharami. Jestem świadomy naszego budżetu, naszych możliwości i jest to zdecydowanie za wcześnie dla Radomiaka. Trzeba mierzyć siły na zamiary i mam nadzieję, że jeśli się to w końcu wydarzy to nie okaże się to przysłowiowym pocałunkiem śmierci dla Radomiaka. Nikt nikomu nie zabrania marzyć, ale musimy studzić te emocje i skupić się na progresie w kwestiach organizacyjnych, strukturalnych. Co do tego sezonu to myślę, że miejsce 6-10 będzie realnie oddawać nasz potencjał.
O stylu gry Radomiaka
- DNA drużyny za Goñcalo Feio to wysoki pressing, gra jeden na jednego i dużo faz przejściowych. Z uwagi na płaską tabelę i gorsze punktowanie uważam, że trenerzy zaczną sięgać po bezpieczniejsze rozwiązania, prawdopodobnie będziemy częściej oglądać w Radomiaku grę w niskiej obronie. Nie porzucimy całkowicie wypracowanego stylu, ale na pewno ulegnie on modyfikacjom.
O liderach zespołu, odejściu Capity Capemby
- Bez wątpienia najważniejsze postacie w szatni i na boisku to Rafał Wolski i Jan Grzesik. Ja do tego grona zaliczam również Steve’a Kingue, który wygląda coraz lepiej z każdym meczem, wyrastając na lidera obrony. Przewiduję, że niedługo zainteresują się nim większe kluby.
Lada dzień ogłoszony zostanie transfer wychodzący Capity Capemby do Kansas City. Jego naturalnym zastępcą wydaje się być Elves Baldé, który jednak będzie potrzebował czasu, żeby wejść na ten poziom.
O Luquinhasie
- Zdecydowanie jest to zawodnik z ogromnym potencjałem i może być gwiazdą w Radomiu. Po słabym okresie w CD Santa Clara powoli się odbudowuje. W ostatnich meczach zauważalna jest jego zwinność, szybkość, przegląd pola i może stać się jednym z liderów tego zespołu.
O rywalizacji z Legią
- Jak zawsze szanujemy każdego rywala, szczególnie Legię, bo to mecz przyjaźni. Mi też czasem zdarza się bywać na Łazienkowskiej. Z kibicowskiej punktu widzenia fajnie by było, jakby obydwa zespoły podzieliły się punktami. W sytuacji, w jakiej są te zespoły nie przewiduje jednak odstawiania nogi przez piłkarzy, ponieważ punkty są bardzo potrzebne dla każdej z drużyn. Przewiduję mecz bardziej zamknięty, w którym padną maksymalnie 3 bramki.
O awanturze po meczu domowym z Koroną Kielce
- Takie zdarzenia nie powinny mieć miejsca. Wszyscy wiedzą, jakie relacje są pomiędzy Radomiakiem, a Koroną. To zawsze jest mecz podwyższonego ryzyka. My jako redakcja Pod Gołębnikiem opublikowaliśmy oświadczenie, które zostało źle odebrane przez piłkarską społeczność. Chodziło nam o to, że po przepychance na środku boiska piłkarze Korony postanowili podgrzać atmosferę, uzewnętrzniając się ze swoją radością w tym newralgicznym momencie. My absolutnie nie zabraniamy nikomu cieszyć się po zwycięstwie na naszym stadionie. Nie tłumaczymy żadnych absolutnie złych zachowań, jednak obie strony dołożyły cegiełkę do eskalacji tego całego zamieszania. Mam nadzieję, że każdy wyciągnie z tego lekcję i następne „Święte Wojny” będą odbywały się w atmosferze rywalizacji nieprzekraczającej pewnych ram.
O naszym rozmówcy
- Kibicuję Radomiakowi w zasadzie od dziecka, czyli od prawie 40 lat. Pierwszy mecz, który utkwił w mojej pamięci to przegrany baraż z Cracovią w 1991 roku, wynik tamtego spotkania to 0:2. Na stadion przy ul. Struga zabierał mnie mój ś.p wujek Tomek. Od 3 lat jestem członkiem redakcji „Pod Gołębnikiem".
Przewidywany skład:
Majchrowicz - Ouattara, Kingue, Dieguez, Wilson-Esbrand - Camara, Grzesik, Wolski, Luquinhas, Baldé - Tapsoba

