Brak awansu do europejskich pucharów wymusza w Legii Warszawa spore oszczędności. Jak przyznaje dyrektor sportowy klubu, Fredi Bobić, budżet zmniejszył się o kilka milionów euro. Konsekwencją nowej rzeczywistości finansowej będzie przebudowa oraz odchudzenie kadry pierwszego zespołu ze względu na mniejszą liczbę meczów w nadchodzącym sezonie.
Szeroka kadra Legii będzie zredukowana
W standardowych warunkach pion sportowy planowałby około 3–4 transferów w jedną i drugą stronę, ale ruchów kadrowych będzie znacznie więcej, czyli podobnie jak w rok temu. Klub musi zrezygnować z utrzymywania szerokiego składu.
– Liczba ruchów transferowych będzie większa. Jestem po prostu realistą. Poza tym musimy zredukować rozmiar kadry. Znacznie zdrowiej jest wypełnić pozycje wychowankami własnej akademii – zapowiada Fredi Bobić.
Proces zmian w szatni już się rozpoczął. Z Łazienkowską pożegnał się Juergen Elitim, w którego przypadku kluczowy okazał się aspekt finansowy. Z klubem rozstali się również Radovan Pankov, Patryk Kun, Kacper Tobiasz oraz Ermal Krasniqi. Wolną rękę w poszukiwaniu nowych pracodawców otrzymali Claude Goncalves i Petar Stojanović, którzy zostali poinformowani, że nie mają dużych szans na grę. Na listę transferową trafili Wahan Biczachczjan oraz Kacper Chodyna, a niepewna pozostaje przyszłość Artura Jędrzejczyka i Jeana-Pierre'a Nsame.
W przestrzeni medialnej pojawiły się doniesienia, że klub zamierza wprowadzić górny limit zarobków na poziomie około 300 tysięcy euro rocznie na kontrakt. Dyrektor sportowy nie potwierdził tych liczb bezpośrednio, zaznaczając jednak, że ograniczenia nie przeszkodzą w pozyskaniu wartościowych zawodników.
– Znajdziemy bez problemu wartościowych piłkarzy na rynku. Dla mnie obecna sytuacja wymusza poniekąd solidną konsolidację. Z perspektywy czasu można wiele zyskać i mocno urosnąć, szczególnie ze strony finansowej – podsumowuje Bobić.
