Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Nie chcemy wojny

sobota, 10 kwietnia 2004 08:50
Leszek Święcickiźródło: Życie Warszawy

Dlaczego CWKS nie doszedł do porozumienia z ITI w sprawie praw do użytkowania logo Legii?

Leszek Święcicki, dyrektor CWKS: Nie lubimy rozmów z pozycji siły. Komu ITI wyznaczył termin negocjacji w sprawie herbu i logo Legii, który nie został dotrzymany? Sądzę, że nam rada nadzorcza tej firmy nie ma prawa nic wyznaczać. Ale może panowie Wejchert i Walter są innego zdania. Nasze propozycje za udostępnienie nazwy klubu i jego logo nie były wygórowane. Chcieliśmy 25 tys. zł miesięcznie i 20 procent od sprzedaży gadżetów. Przecież nadal jesteśmy 20-procentowym udziałowcem Sportowej Spółki Akcyjnej Legia.


ITI zerwało rozmowy i nie zamierza do nich wracać. Jakie kroki podejmie w tej sytuacji CWKS?

- Nie chcemy wojny z medialnym holdingiem, ale nie damy się oskubać. Jesteśmy na krawędzi bankructwa. Za chwilę wyłączona pewnie zostanie woda. Miasto nie chce nam pomóc, choć tak hojnie wspomaga ITI (użyczenie, bo trudno to nazwać dzierżawą, stadionu i terenów wokół niego). Dla nas nie ma nawet złotówki. Mam nadzieję, że kibice pozostaną wierni dawnej Legii i nadal będą kupować gadżety z prawdziwym herbem klubu. Na Łazienkowskiej sami przecież potwierdzili, że to rzecz święta...


W statucie spółki jest zapis, że decyzję o zmianie logo zarząd musi podejmować jednogłośnie. Przedstawiciel CWKS nigdy na to nie przystanie...

- Oczywiście, ale dotarły już do nas głosy, że ITI zamierza podwyższyć kapitał spółki. Widzą, że nie będzie nas stać na zakup akcji, i w rezultacie mogą nasz udział w spółce zmarginalizować. Doprowadzą do tego, że nie będziemy mieli prawa głosu.


Co wtedy?

- Mogę tylko ostrzec prezesów ITI, że nazwa Legia też jest zastrzeżona. Wnieśliśmy ją do spółki i jeżeli się z niej wycofamy (pod przymusem), klub z Łazienkowskiej nie będzie jej mógł używać.


W ITI są innego zdania...

- Będziemy więc mieli piękny spór prawny. W każdym razie jeżeli prawdziwa Legia ma upaść - to z honorem.


Rozmawiał Leszek Świder

Podaj ten news dalej: