Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
WażneKonferencja

Papszun: Każdy dzień działa na naszą korzyść

środa, 22 lipca 2026 14:20
Papszun: Każdy dzień działa na naszą korzyść
Marek Papszun | fot. Woytek / Legionisci.com
Legionisci.com
WoytekLegionisci.com
1
Przed Legią Warszawa inauguracja sezonu 2026/2027 i trudny wyjazdowy mecz z Pogonią Szczecin. Podczas konferencji prasowej trener Marek Papszun opowiedział o przygotowaniach do rozgrywek, głębokiej przebudowie kadry, wyborze nowej rady drużyny z Bartoszem Kapustką na czele oraz o wyzwaniach i emocjach, jakie towarzyszą mu na ławce trenerskiej stołecznego klubu.

– Start sezonu wywołuje emocje. Gdyby nie wywoływało, to uważam, że byłoby niedobrze. Bezemocjonalne podejście powodowałoby marazm i stagnację. To jest sport, każdy mecz wywołuje u mnie emocje, a start sezonu również – szczególnie że dzisiaj jestem trenerem Legii Warszawa. To nobilitacja i cały czas duże wyzwanie, żeby z tym klubem osiągać jak najlepsze wyniki.

– Za nami owocne pięć tygodni okresu przygotowawczego. Staraliśmy się każdy dzień wykorzystać na maksa, zgodnie z naszą ideą. Nastąpiła też spora przebudowa drużyny: odeszło 13 graczy, dwóch jest kontuzjowanych i ma zgodę na odejście, a pięciu dołączyło. Mocno odmłodziliśmy zespół. Z tego jestem przede wszystkim bardzo zadowolony, że udało nam się to zrobić w miarę płynnie i dzisiaj jesteśmy w gotowości do rozpoczęcia sezonu. Co on przyniesie? To jest ten dreszczyk emocji, bo tego nie wiem.

 

Tworzenie zespołu i potencjał drużyny

– Wiele działań i zdarzeń nie zależy od trenera. Wiemy, jaka jest nasza sytuacja, natomiast mam określony sposób pracy. Polega on na tworzeniu środowiska rozwoju wszystkich ludzi dookoła, przede wszystkim sztabu, co ma się przełożyć na rozwój zawodników i zbudowanie z nich drużyny. Bez względu na to, jak zawodnicy będą grali, to musi być zespół z charakterem, dążący zawsze do zwycięstwa. Istotne jest, żebyśmy oprócz wyniku sportowego, który ma dać pozytywne emocje i dumę naszym kibicom, dążyli do jak najlepszego stylu gry.

– W mojej pracy każdy dzień działa na naszą korzyść. Nie jestem – jak to często mówicie – „strażakiem”, tylko wierzę w mądrą, rozsądną, codzienną pracę. Odbudowujemy doświadczonych graczy, jak Paweł Wszołek czy Ruben Vinagre, ale mamy też całą masę młodych zawodników. Urbański, Żewłakow, Kovacik, Deziel czy chłopcy wchodzący z akademii rozwijają się z dnia na dzień. Wszyscy – i starsi, i młodsi – muszą się połączyć w grupę, która ma walczyć o możliwie najwyższy wynik z Legią Warszawa.

– Najlepszy możliwy wynik będzie zależał od tego, jak silni będą przeciwnicy i jak w tym ekosystemie ligowym się odnajdziemy. Będzie dla nas ważne tak się przygotować, żeby wygrać każdy kolejny mecz. Chęć wygrywania za każdym razem to duża deklaracja – u nas nie ma kalkulowania. Biorąc pod uwagę liczbę zmian, niczego w tej chwili nie zadeklaruję, ale znacie moje ambicje jako trenera. One nie są mniejsze niż były.

Jako zespół jesteśmy mocniejsi

– Ciężko to zważyć i porównywać. Ja uważam, że dzisiaj jesteśmy lepsi jako zespół. Czy to przyniesie efekty? Zobaczymy. To są moje wewnętrzne odczucia, że jako zespół jesteśmy mocniejsi, nawet jeżeli opuściły nas znaczące postacie.

– Co do terminarza – mamy najdalszy wyjazd w pierwszej kolejce i to jest w porządku. Mamy najdalszą podróż za sobą. Mam nadzieję, że dobrze rozpoczniemy. Rozważania o tym, czy rywal gra w pucharach, czy nie, w praktyce często nie mają odzwierciedlenia. Pamiętam mecz z Jagiellonią – wszyscy myśleli, że skoro grają w pucharach, to nie będą mieli sił, a wyrównali w ostatniej minucie na 2-2. Każdy kontekst jest inny. Ja patrzę na swój zespół i na to, co mogę zrobić, żeby mu pomóc wygrywać.

– Jeśli chodzi o nowego zawodnika, Roberta Deziela, zaaklimatyzował się bardzo szybko. Jak na zawodnika, który nie grał dotąd na tak profesjonalnym poziomie, ma świetne predyspozycje, charakterystykę na środkowego obrońcę i bardzo dobrą mentalność. Jest mocno nastawiony na rozwój i bardzo chłonie wiedzę. Jest duża szansa, że będzie pierwszym wyborem w wielu meczach.

Nowa rada drużyny

– Zostało to przekazane drużynie: w radzie drużyny jest osiem osób i trzech kapitanów. Odszedł Artur Jędrzejczyk, więc hierarchia przesunęła się do góry. Kapitanami są Bartosz Kapustka, Rafał Augustyniak i Paweł Wszołek. Bartek Kapustka jest kapitanem numer jeden. Do grupy dołączyli też reprezentanci obcokrajowców – Vinagre, Hindrich, a także Piątkowski, Szymański i Urbański. Wybór kapitanów skonsultowałem z kluczowymi osobami w sztabie, a ostateczną decyzję podjąłem jednoosobowo, za ich zgodą. Być kapitanem Legii Warszawa to nie tylko profity – jako trener oczekuję konkretnych działań. Kapitan i lider musi być wzorem, przykładem oraz strażnikiem naszych wartości, zasad, komunikacji i dbania o młodszych zawodników. 

Płynność między pierwszą drużyną a rezerwami

– Nie chciałbym tak ściśle przypisywać zawodników do pierwszego czy drugiego zespołu, bo to połączenie ma być bardzo ścisłe. Podział oczywiście istnieje ze względu na rozgrywki, ale nie tworzyłbym tu sztywnej bariery ani strefy komfortu. Chciałbym, aby te przejścia były płynne. Zawodnicy muszą się starać i zasłużyć, by być w pierwszej drużynie. Jeśli chodzi o Stasia Gierobę i Maćka Ruszkiewicza, myślę, że są bliżsi wypożyczenia, bo w pierwszym zespole mieliby małe szanse na grę, a powinni występować wyżej niż w drugiej lidze. Pod uwagę przy wypożyczeniu bierzemy też Wyganowskiego. Pogoń jest naszym klubem partnerskim, ale musimy mądrze dublować pozycje, by zawodnicy nie zabierali sobie nawzajem szans na grę.

Mecz w Szczecinie i sytuacja w ataku

– Każdy mecz to niewiadoma, ale start ligi pod kątem mentalnym to podwójna niewiadoma. Następuje reset, a za chwilę zacznie się polaryzacja w tabeli. Pogoń to trudny rywal na początek. Legia przełamała ostatnio złe wyniki w Szczecinie, ale u nich widać dużą stabilizację w składzie, dodatkowo zrobili mocne wzmocnienia. Zapowiada się trudne spotkanie.

– Na pozycji napastnika nie mamy kogoś takiego jak „jedynka”, „dwójka” czy „trójka”. Jeżeli Mileta Rajović wygra rywalizację i będzie pożyteczny dla zespołu, to będzie grał. W tej chwili mamy trzech napastników, a często gramy dwójką, więc nie mamy aż takiego pola manewru, żeby pozwolić sobie na wielkie rotacje.

Zoran Arsenić powinien być gotowy na mecz, trenuje indywidualnie i dochodzi do siebie.

Współpraca z zarządem i zmiany w przepisach

– Dyrektor sportowy, dyrektor rekrutacji i scoutingu muszą rozumieć potrzeby drużyny i mieć na nią plan. Istotne są też ograniczenia budżetowe, wokół których trzeba się poruszać. Mam nadzieję, że wszystkie kluczowe osoby z właścicielami na czele widzą, jak wygląda sytuacja. Ja te potrzeby artykułuję – „naciskam” to złe słowo, ale wszystkim nam powinno zależeć na osiąganiu jak najlepszych wyników.

– Jeśli chodzi o przerwy na wodę, w naszym klimacie miałyby one krótkie nogi, bo wysokie temperatury zdarzają się rzadko. Gdy jest gorąco, przepis mówi o 32 stopniach i wówczas jest to uzasadnione. Co do przerw taktycznych dla trenerów – jestem za, o ile mecz nie będzie się rozciągał, a efektywny czas gry pozostanie wysoki.

– Przerabialiśmy też z drużyną nowe przepisy sędziowskie, np. zasady wznawiania gry w 5 sekund czy przepisy dotyczące żółtych kartek i procedur strefy VAR. Mamy to przepracowane i zobaczymy, jak sędziowie będą do tego podchodzić w praktyce.

Podaj ten news dalej:
Komentarze (1)
Zdobywaj rangiWłasny awatar i profilZarezerwuj swój nick
lub komentuj jako gość