Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Konferencja

Papszun: Walczymy do końca - to musi być nasze DNA

piątek, 24 lipca 2026 23:35
Papszun: Walczymy do końca - to musi być nasze DNA
Marek Papszun | fot. Woytek / Legionisci.com
Legionisci.com
WoytekLegionisci.com
2

– Walczymy do końca, jak Legia Warszawa, to musi być nasze jedno z motto, nasze DNA – podkreślał Marek Papszun po minimalnym zwycięstwie nad Pogonią Szczecin. Trener Legii nie ukrywał satysfakcji z postawy drużyny, ale zaznaczał, że wciąż jest nad czym pracować.

Ocena meczu i charakter drużyny

– Jestem bardzo szczęśliwy, bo wygraliśmy mecz charakterem. Chciałbym, żebyśmy właśnie tym się charakteryzowali – żeby zwycięstwa nie przychodziły nam łatwo, tylko byśmy je wywalczali. Ważne było dla nas, żeby dobrze zacząć. Można mówić, co zrobiliśmy dobrze lub źle, ale najważniejsze, abyśmy utrzymali determinację i dalej się rozwijali, dokumentując odbicie od różnych trudniejszych momentów. Mam nadzieję, że ta dobra gra przełoży się także na kolejne spotkania.

Przebieg meczu: pierwsza i druga połowa

– Zawsze zarządzanie meczem  jest najtrudniejszym elementem pracy trenera. My nie myśleliśmy o żadnej zmianie, bo pierwsza połowa była w naszym wykonaniu bardzo dobra. Dopiero druga część zaczęła się słabo – widziałem defekty, ale zespół przetrzymał trudny moment. Później dużo zależało od aspektu fizycznego, jednak walczyliśmy do końca i udało się zaatakować jeszcze mocniej, żeby zadać decydujący cios. Nie zawsze jest łatwo, czasem różne czynniki – nawet urazy – powodują, że trzeba reagować na bieżąco.

 

Moment niepewności i koncentracja w defensywie

– Miałem dzisiaj spokój, choć Pogoń miała swoje momenty. Dwa naprawdę groźne. Spodziewaliśmy się ich obecności w trzeciej tercji z piłką i choć nie udało im się nas zdominować, powinniśmy lepiej zneutralizować ewentualne zagrożenia. Musimy popracować nad koncentracją, bo wystarczy chwila i przeciwnik stwarza sytuację. Chcę jednak pochwalić zespół za konsekwencję w grze obronnej – bramkarz również stanął na wysokości zadania, ratując nas w kluczowych momentach.

Sylwetki i rola nowych zawodników

– Ogromną satysfakcję daje mi postawa zespołu, szczególnie tych zawodników, którzy dołączyli za mojej kadencji. Łukasz Zjawiński wykazał się spokojem, mimo że odczuwa już drobne problemy zdrowotne, ale wprowadzał pewność do gry. Robert Deziel zagrał bardzo dobre spotkanie. W tej chwili dla mnie najważniejsza jest konsekwencja całego zespołu. Każdy wie, jaki mamy cel, i walczymy do końca – jak kibice Legii, którzy zawsze wierzą i śpiewają do ostatniego gwizdka. To musi być nasze motto, wpisane w DNA drużyny.

Atmosfera i wsparcie kibiców

– Cieszę się, że za tydzień gramy  w Warszawie i wierzę, że będzie pełny stadion. Chcemy dawać kibicom radość, chcemy, żeby byli z nas dumni i żebyśmy rekompensowali im trudniejsze lata. Wiemy, że najlepsze, co możemy zrobić, to cały czas dążyć do zwycięstw – z takim nastawieniem chcemy grać, bo nasi fani na to zasługują.

Bramkarz i defensywa – klucze meczu

– Nie powiem, że uratowaliśmy wynik szczęściem – musimy być jeszcze skuteczniejsi. Wkładamy dużo pracy w to, żeby nie oddawać takich sytuacji rywalowi; mieliśmy 7 dużych szans, a 24 strzały na wyjeździe świadczą o potencjale. Można było zamknąć mecz wcześniej, ale najważniejsze było zwycięstwo i potwierdzenie, że okres przygotowawczy nie poszedł na marne.

Seria zwycięstw i koncentracja na przyszłości

– To był nasz piąty z rzędu mecz bez porażki, co w Ekstraklasie nie jest częste. Kontynuujemy serię, budujemy zwycięską mentalność i umiemy wygrywać nawet w trudnych warunkach. Jednak nie możemy popadać w samozachwyt – to dopiero jeden mecz, sezon jest długi i każdy kolejny mecz będzie najważniejszy. Teraz pełna koncentracja na następnym spotkaniu.

Podsumowanie

– Dziękuję za gratulacje. Naszym celem jest, żeby zawsze było za co nas chwalić, żebyśmy trzymali się wspólnego celu, nawet gdy jest trudno. I żebyśmy zawsze walczyli do końca – to fundament Legii Warszawa.

Podaj ten news dalej:
Oceny legionistów
Komentarze (2)
Zdobywaj rangiWłasny awatar i profilZarezerwuj swój nick
lub komentuj jako gość