Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Zapowiedź

Bliski, ale niewygodny wyjazd

sobota, 19 września 2026 19:16
Bliski, ale niewygodny wyjazd
fot. Woytek / Legionisci.com
Legionisci.com
WiśniaLegionisci.com
0

Tylko jedno zwycięstwo w ostatnich pięciu meczach to zdecydowanie zbyt mało. Wprawdzie Legia jako jedyna w Ekstraklasie jest niepokonana, ale do liderującego Górnika traci już pięć punktów. W ostatnim spotkaniu przed długą przerwą reprezentacyjną legioniści pojadą do Białegostoku, gdzie nie wygrali od blisko czterech lat.

Uciekający Górnik

Na obecną sytuację Legii w Ekstraklasie można patrzeć pod różnym kątem. Z jednej strony jest jedynym zespołem, który w tym sezonie nie poniósł jeszcze porażki. Do tej pory zanotował cztery zwycięstwa i tyle samo remisów. Z drugiej jednak, w ostatnich czterech meczach zanotował tylko jedną wygraną i to dość szczęśliwych okolicznościach. Wobec takiego obrotu spraw będący na szczycie tabeli Górnik Zabrze zdołał już odskoczyć warszawskiemu klubowi na pięć punktów. Z formy zespołu jest jednak zadowolony Marek Papszun, który podkreśla, że do tej pory jego podopieczni zdobywają średnio dwa punkty i dwa gole na spotkanie.

Fundamenty zostały zbudowane, zobaczymy, czy na nich pójdziemy w górę. Liga jest wymagająca, ale my jesteśmy powtarzalni i konsekwentni. Pracujemy spokojnie, ale z dużymi chęciami i energią - powiedział Papszun na przedmeczowej konferencji prasowej.

Legioniści muszą zacząć przechylać mecze na swoją korzyść. Ostatnio remisów było zbyt dużo, a sam szkoleniowiec podkreślił po ostatnim remisie z Widzewem Łódź, że jego podopieczni mieli szansę, aby spotkanie zamknąć wcześniej. Dlatego też w Białymstoku toczyć się będzie walka o trzy punkty, bo Legia potrzebuje zwycięstw, jeśli nie chce pozwolić Górnikowi na zbudowanie jeszcze większej przewagi. Zwłaszcza że po niedzielnym spotkaniu nastąpi długa przerwa reprezentacyjna, a kolejny ligowy mecz warszawianie rozegrają dopiero 11 października z Wisłą Kraków.

Bez Piątkowskiego

Do meczu z Jagiellonią Legia przystąpi nieco osłabiona. Największą bolączką będzie absencja Kamila Piątkowskiego, który doznał urazu mięśniowego w ostatniej kolejce. Papszun potwierdził na konferencji prasowej, że aktualnie obrońca znajduje się poza kadrą. Nie są znane jednak dokładne szczegóły tego, jak długo potrwa jego absencja. Niegotowy do gry jest także Wahan Biczachczjan. Ormianin nadal przechodzi rehabilitację, która ma zakończyć się po meczach reprezentacji narodowych. Łukasz Zjawiński również ostatnio miał problemy zdrowotne. Przeciwko Widzewowi znalazł się wprawdzie na ławce, ale Papszun nie chciał ryzykować jego zdrowiem. To otworzyło drogę do gry Janowi Kuchcie. Trener ma kilka możliwości ustawienia formacji ofensywnej, ale nieco trudniej jest w defensywie. Wobec niedostępności Piątkowskiego będzie musiał nieco zmienić swoją koncepcję. Niewykluczone, że od pierwszej minuty zagra Zoran Arsenić.

Legia rozpoczęła przygotowania do niedzielnego meczu w środę. Dużą część zajęć poświęcono taktyce oraz stałym fragmentom gry. W przeciwieństwie do rywala warszawianie mogli podporządkować spotkaniu w Białymstoku cały tydzień.

Legia Warszawa - Widzew Łódź, Kamil Piątkowski, uraz
fot. Mishka / Legionisci.com

Dwie twarze Jagiellonii

Jagiellonia zajmuje obecnie ósme miejsce w tabeli. Ma dwanaście punktów, ale rozegrała o jedno spotkanie mniej od Legii. Jej bilans jest dość nietypowy - cztery zwycięstwa i trzy porażki, bez ani jednego remisu. Białostoczanie potrafili rozbić na wyjeździe Raków 5-2, ale w trzech ostatnich ligowych kolejkach dwukrotnie schodzili z boiska bez punktów. Szczególnie źle wyglądali przed tygodniem w Krakowie. Jagiellonia przegrała tam z Wisłą 0-2, a pierwsza połowa należała zdecydowanie do gospodarzy. Krakowianie szybko odzyskiwali piłkę i przez długie fragmenty nie pozwalali białostoczanom wydostać się z własnej połowy.

W minioną środę Jagiellonia miała okazję do rewanżu w dużo trudniejszych warunkach. Tego dnia zadebiutowała w fazie ligowej Ligi Europy w Pireusie na stadionie Olympiakosu. Już w 20. minucie prowadzenie dał jej Kajetan Szmyt. Grecy wyrównali jeszcze przed przerwą, a zwycięskiego gola strzelili w 84. minucie. Skończyło się porażką 1-2, jednak obraz spotkania był zupełnie inny niż kilka dni wcześniej w Krakowie. Przed niedzielnym spotkaniem gracze Adriana Siemieńca nie mieli zbyt wiele czasu na regenerację. Od ostatniego gwizdka w Pireusie do rozpoczęcia spotkania z Legią miną niecałe cztery doby, podczas gdy warszawianie swój poprzedni mecz rozegrali tydzień wcześniej. Zdaniem Papszuna nie będzie to miało jednak zbyt wielkiego znaczenia.

Gra z Jagiellonią świeżo po pucharach nie ma żadnego znaczenia. To może pójść w kierunku plusów, ale nie musi. Przed ostatnim meczem z nami też grali po pucharach i mieli dzień krócej, bo grało się w czwartek, a teraz w środę. (...) Nie ma żadnego handicapu dla nas, a wręcz przeciwnie, oni są w rytmie meczowym. Grali wczoraj dobrze, spodziewam się spotkania intensywnego, które nie będzie proste - mówi Papszun.

 

Gospodarze bez kapitana

W ostatnim spotkaniu kontuzji nabawił się Taras Romanczuk, który nie zagra w niedzielę przeciwko Legii. Kapitan Jagiellonii zszedł z boiska po pierwszej połowie meczu z Olympiakosem, a powodem tego była kontuzja mięśnia dwugłowego. Pomocnika będzie czekała kilkutygodniowa przerwa w grze, a przed trenerem Siemieńcem zagwozdka w jaki sposób zastąpić swojego lidera środka pola.

Duże nadzieje Jagiellonia pokłada z kolei w Kajetanie Szmycie. Pomocnik trafił niedawno w wygranym 2-1 ligowym spotkaniu ze Śląskiem, a teraz zdobył historyczną pierwszą bramkę Jagiellonii w fazie ligowej Ligi Europy. 24-latek wydaje się być ostatnio w bardzo dobrej formie. Podobnie groźny może być Nik Prelec, który z trzema bramkami jest najlepszym ligowym strzelcem Jagiellonii. Słoweniec bardzo dobrze rozpoczął sezon, choć ostatnio jego skuteczność nieco wyhamowała. W Pireusie trafił co prawda jedynie w słupek, lecz ogólnie w tym sezonie ma już na koncie cztery trafienia. Napastnik miał bardzo udane wejście do polskiej ligi, lecz ostatni raz na listę strzelców wpisał się 350 minut temu.

Jagiellonia ma więc argumenty, aby spróbować wykorzystać brak Piątkowskiego w defensywie Legii. Tym bardziej że poprzednie spotkanie z Widzewem pozostawiło "Wojskowym" ostrzeżenie związane z bronieniem szybkich ataków. Papszun po meczu zwracał uwagę między innymi na problemy sprawiane jego zespołowi przez Mariusza Fornalczyka. W Białymstoku podobnej przestrzeni nie warto zostawiać ofensywnym zawodnikom gospodarzy.

Białystok od dawna niewygodny

Jagiellonia w ostatnich latach stała się dla Legii wyjątkowo niewygodnym ligowym przeciwnikiem. Warszawianie nie wygrali żadnego z sześciu ostatnich spotkań z zespołem z Białegostoku. Jeszcze ciekawiej wygląda sama seria wyjazdowa. Legia po raz ostatni wygrała ligowy mecz w Białymstoku 29 października 2022 roku. Zrobiła to wówczas w efektownym stylu, zwyciężając aż 5-2, a hat-trickiem popisał się Josué. Późniejsze ligowe wizyty przyniosły porażkę 0-2 oraz remisy 1-1 i 2-2. Ten ostatni padł zaledwie kilka miesięcy temu. W marcu Jagiellonia po 22 minutach prowadziła już dwoma bramkami, ale Legia zdołała odrobić straty i wywieźć punkt. Co ciekawe, obydwa gole Legii padły wtedy po samobójczych trafieniach gospodarzy.

 Mecze Legii z Jagiellonią

Gdzie obejrzeć?

Spotkanie 8. kolejki Ekstraklasy Jagiellonia Białystok - Legia Warszawa odbędzie się w niedzielę, 20 września o godzinie 17:30. Transmisję spotkania przeprowadzą Canal+ 4K Ultra HD, Canal+ Premium oraz Canal+ Sport 3. Zapraszamy również do śledzenia naszej Relacji L!VE.

Przewidywany skład

Zapraszamy do korzystania z aplikacji 11.legionisci.com, w której możecie ustawić własną jedenastkę Legii i podzielić się nią ze znajomymi w socialmediach oraz w komentarzach pod artykułami. Wystarczy wkleić wygenerowany link. Zapraszamy do wspólnej zabawy.


Podaj ten news dalej:
Komentarze (0)
Zdobywaj rangiWłasny awatar i profilZarezerwuj swój nick
lub komentuj jako gość