Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Plus miesiąca

Plus września: Otto Hindrich

środa, 30 września 2026 08:00
Plus września: Otto Hindrich
Otto Hindrich plusem września! | fot. Woytek / Legionisci.com
Legionisci.com
Mikołaj CiuraLegionisci.com
0

We wrześniu Legia Warszawa rozpoczęła rywalizację na dwóch frontach. Legioniści w tym miesiącu rozegrali mecz pierwszej rundy Pucharu Polski i trzy spotkania ligowe. Po każdym z tych meczów ocenialiśmy występy podopiecznych trenera Marka Papszuna w naszych tradycyjnych "Plusach i minusach". Zapraszamy na wrześniowe podsumowanie naszych ocen.

Warszawiacy rywalizację we wrześniu rozpoczęli dokładnie pierwszego dnia miesiąca, od wyjazdu w środku tygodnia do Lublina na pierwszy mecz w rozgrywkach krajowego pucharu. Legioniści w rywalizacji z Motorem jednak całkowicie zawiedli, przegrali aż 0-3 i pożegnali się z Pucharem Polski w obecnym sezonie już przy pierwszej sposobności. Legia tą porażką przeszła do historii, odpadając z tych rozgrywek na tak wczesnym etapie po raz pierwszy w 110-letniej historii klubu i w drugim sezonie z rzędu już po premierowym meczu. Na samej drużynie z Lublina legioniści mieli jednak okazję zrewanżować się już parę dni później w spotkaniu ligowym. Tym razem podopieczni trenera Papszuna pokazali się w Lublinie ze znacznie lepszej strony, walczyli do końca i po dwóch bramkach w doliczonym czasie drugiej połowy wygrali z Motorem 3-2. Tydzień później w jedynym domowym meczu we Wrześniu Legia w hitowym starciu podejmowała na własnym stadionie Widzew Łódź. Spotkanie raczej nie spełniło oczekiwań derbowych, a zespoły podzieliły się punktami remisując 1-1. W ostatnim wrześniowym meczu przed przerwą reprezentacyjną legioniści zmierzyli się na wyjeździe z Jagiellonią Białystok. Choć gra warszawiaków nie wyglądała perfekcyjnie, potrafili wykorzystać błędy przeciwników i pokonali faworyzowaną drużynę 3-1, zdobywając bardzo ważne trzy punkty.

 

Legia we wrześniu zawiodła więc pod kątem odpadnięcia z Pucharu Polski, w którym ewentualne końcowe zwycięstwo dawałoby łatwą przepustkę do europejskich pucharów. Z drugiej strony zanotowała 7 punktów i przedłużyła swoją serię ligowych meczów bez porażki, pozostając jedyną niepokonaną drużyną w Ekstraklasie. Mimo to duża część graczy stołecznego zespołu prezentowała przeciętną, nierówną formę. Najbardziej wyróżniającą się postacią ponownie był bramkarz Legii - Otto Hindrich - który kontynuował świetną formę i w drugim miesiącu z rzędu zostaje najlepiej ocenianym zawodnikiem przez naszą redakcję.

Rumun w kolejnych tygodniach udowadniał swoją wysoką formę od początku sezonu. Choć nie wszedł w ten miesiąc dobrze, dostosowując się do poziomu całego zespołu w pucharowym starciu z Motorem, w rozgrywkach ligowych powrócił do stabilności i niezwykle dużej pewności. W każdym z trzech spotkań Ekstraklasy wykazał się ratunkowymi interwencjami i choć nie udało mu się zachować ani jednego czystego konta, niejednokrotnie ustrzegł warszawski zespół przed startą większej ilości goli i utratą punktów. Łącznie w tych trzech spotkaniach wykazał się dokładnie 10 skutecznymi interwencjami, a niektóre z nich były wykonane w niezwykle trudnych, teoretycznie beznadziejnych sytuacjach, z których reprezentant Rumunii wychodził zwycięsko. Choć Hindrich we wrześniu został przez naszą redakcję oceniony negatywnie po raz pierwszy od jego przyjścia do Legii, w następnych meczach zapracował na oceny pozytywne i z trzema plusami po raz kolejny zasłużył na miano plusa miesiąca.

Legia Warszawa - Widzew Łódź, Otto Hindrich
fot. Kamil Marciniak / Legionisci.com

Drugim najlepiej ocenianym zawodnikiem Legii we wrześniu okazał się Rafał Augustyniak. Nie można powiedzieć jednak, by prezentował się w tym miesiącu szczególnie wybitnie. "August" przede wszystkim nie miał szczęścia do stadionu w Lublinie. W obu wyjazdowych starciach z Motorem prezentował się słabo, w szczególności pod kątem swoich działań defensywnych. Obrońcy zupełnie brakowało koncentracji i pewności, którą skrupulatnie wykorzystywali zawodnicy lubelskiego zespołu. W drugiej części miesiąca, w starciach z teoretycznie mocniejszymi drużynami, Augustyniak powrócił do oczekiwanej skuteczności w obronie, a także dokładał od siebie wiele w rozegraniu i ofensywie. 32-latek ostatecznie zakończył ten miesiąc z bramkami w trzech meczach z rzędu, a od naszej redakcji otrzymał po połowie pozytywnych i negatywnych wyróżnień.

Hindrich i Augustyniak to jednak jedyni legioniści, którzy w tym miesiącu otrzymali od nas plusy w przynajmniej połowie wrześniowych występów. Poza nimi zaledwie pięciu innych graczy Legii, naszym zdaniem, zasłużyło na jedną ocenę pozytywną spośród czterech spotkań. Na wyróżnienie z tych graczy zasługuje Jakub Żewłakow, który jako jedyny z zawodników stołecznego zespołu nie otrzymał od nas w tym miesiącu minusa. Pomocnik powracając w tym miesiącu po kontuzji wystąpił we wszystkich wrześniowych spotkaniach ligowych, choć pojawiał się na boisku tylko z ławki rezerwowych. Za każdym razem dawał jednak jakiś impuls i względną aktywność. Szczególnie błysnął jednak w starciu w Lublinie. 19-latkowki udało się dwukrotnie wpisać na listę strzelców, zdobywając swoje pierwsze bramki w barwach Legii i zostając bohaterem, który uratował zwycięstwo i ważne trzy punkty. To w głównej mierze ten występ pozwolił mu na pozytywną ocenę od naszej redakcji, a także na wybór na młodzieżowca miesiąca Ekstraklasy.

Motor Lublin - Legia Warszawa Ivan Brkić Jakub Żewłakow Arkadiusz Reca
fot. Woytek / Legionisci.com

Zdecydowanie najbardziej rozczarowującą formę we wrześniu prezentował jednak Jan Kuchta, który został przez nas oceniony negatywnie po wszystkich czterech meczach. Choć w spotkaniu Pucharu Polski Czech pojawił się jeszcze z ławki, ostatecznie na stałe wywalczył w tym miesiącu miejsce w wyjściowym składzie i wszystkie mecze w ramach Ekstraklasy rozpoczynał od pierwszej minuty. Nie były to jednak szczególnie udane występy. Napastnik swoją obecnością na boisku nie zapewniał zespołowi większych korzyści. Widać było, że jeszcze nie jest w pełni skomponowany do zespołu, nie rozumie się z resztą partnerów i w większości spotkań przechodził obok nich. W jego poczynaniach brakowało jakiejkolwiek aktywności, czy to w poszukiwaniu miejsca w polu karnym, czy graniu tyłem do bramki i pomocy w budowaniu akcji. Mimo to parę razy udawało mu się pokazać instynkt typowego napastnika i dojść do sytuacji strzeleckich, jednak zupełnie brakowało mu celności i skuteczności. Kuchta we wszystkich wrześniowych meczach oddał łącznie 6 strzałów, jednak ani jeden z nich nie trafił w światło bramki, a parę z nich było w czystych, stuprocentowych okazjach bramkowych. Były reprezentant Czech nie notuje najlepszego wejścia do stołecznego zespołu, a jego pierwszy pełny miesiąc w Legii nie napawa optymizmem, by to właśnie Kuchta miał być napastnikiem, który odmieni grę ofensywną drużyny.

Trzeba jednak przyznać, że konkurencja Czecha w tym miesiącu również nie powalała na nogi. Zarówno Rafał Adamski, jaki i Łukasz Zjawiński, zostali w tym miesiącu ocenieni przez nas negatywnie trzykrotnie, z czego ten drugi wypadł słabo we wszystkich wrześniowych występach. Dla obu atakujących nie był to miesiąc obfity w grę. Obaj znaleźli się w wyjściowym składzie w tylko jednym meczu - pucharowym spotkaniu z Motorem. Po tamtym meczu w każdym spotkaniu zasiadali już na ławce rezerwowych. Adamski pojawiał się na boisku trzy razy, natomiast Zjawiński nie wystąpił w meczu z Widzewem z powodu drobnego urazu. Każdorazowe wejście obu atakujących było jednak rozczarowujące. Napastnicy zupełnie nie potrafili odnaleźć się na boisku i mieć realne wpływu na losy spotkania. Co więcej, nie mieli wręcz żadnego wpływu na grę Legii, notowali jedynie pojedyncze kontakty z piłkami i mnóstwo strat. Adamski i Zjawiński prezentowali się we wrześniu naprawdę rozczarowująco i nie dawali odpowiednich oznak, by zasłużyć na powrót do wyjściowego składu.

Motor Lublin - Legia Warszawa Jan Kuchta,mecz-3649
fot. Woytek / Legionisci.com

Dość niespodziewanie do wyjściowej "jedenastki" we wrześniu wskoczył Mateusz Szczepaniak. Nominalny skrzydłowy wystąpił na pozycji nr. 10 we wszystkich trzech spotkaniach ligowych. Niestety, w każdym z tych meczów nie wyglądał najlepiej i podobnie, jak wcześniej wspomniana dwójka, również otrzymał od nas trzy minusy. Było widać, że ustawienie, na którym występuje, nie jest jego optymalnym i nie od końca potrafi się w nim odnaleźć. Przez to Szczepaniak w każdym z tych spotkań był praktycznie poza grą, nie notując choćby 20 kontaktów z piłką w pojedynczych występach. Młodzieżowy reprezentant Polski nie miał większego wpływu na budowanie akcji Legii, miał tylko pojedyncze przebłyski z piłką przy nodze, jednak były one nieliczne i nie pozwalały wpłynąć na lepszą ocenę jego gry. Szczepaniaka w tych meczach można było pochwalić jedynie za zaangażowanie, gdy drużyna nie była w posiadaniu. Ofensywny pomocnik był aktywny w nacisku na rywali, w którym pracował jak za dwóch i jako pierwszy dawał sygnał do intensywnego pressingu. Sama chęć do walki i szeroko pojęte zaangażowanie to jednak zbyt mało, by dobrze wypaść w barwach Legii Warszawa.

To, że forma Legii w tym miesiącu była daleka od optymalnej, pokazuje fakt, iż aż siedmiu innych zawodników, poza wcześniej wspomnianą czwórką, nie otrzymała od nas ani jednej oceny pozytywnej, za to przynajmniej jedną negatywną. Pięciu z nich otrzymało od naszej redakcji dwa minusy, co oznacza, że ich występy były słabe przynajmniej w połowie przypadków. Szczególnie martwiącą informacją jest to w przypadku Roberta Deziela Jr., Michala Ševčíka i Rubena Vinagre, którzy w zasadzie od początku obecnego sezonu są podstawowymi i kluczowymi zawodnikami stołecznego zespołu i którzy wystąpili w wyjściowym składzie w praktycznie wszystkich wrześniowych meczach. Znów rozczarował także Kacper Chodyna. Prawy wahadłowy, wobec urazu Pawła Wszołka, musiał zastąpić go w wyjściowym składzie w obu starciach z Motorem Lublin. Udowodnił jednak, że nie jest odpowiednim zastępstwem na tę pozycję i nie potrafi wnieść zbyt wiele do gry stołecznego zespołu.

Legia Warszawa - Widzew Łódź Mateusz Szczepaniak,mecz-3650
fot. Mishka / Legionisci.com

Pełna klasyfikacja "Plusów i minusów" we wrześniu

Otto Hindrich - 3  / 1 
Rafał Augustyniak
- 2  / 2 
Jakub Żewłakow
- 1 
Zoran Arsenić - 1  / 1 
Kamil Piątkowski - 1  / 1 
Wojciech Urbański - 1  / 1 
Paweł Wszołek - 1  / 1 
Bartosz Kapustka - 1 
Damian Szymański - 1 
Kacper Chodyna - 2 
Robert Deziel Jr. - 2 
Arkadiusz Reca - 2 
Michal Ševčík - 2 
Ruben Vinagre - 2 
Rafał Adamski - 3 
Mateusz Szczepaniak - 3 
Łukasz Zjawiński - 3 
Jan Kuchta - 4 

"Plusy" w poprzednich miesiącach

Runda jesienna:
Sierpień - Otto Hindrich 6 

Podaj ten news dalej:
Komentarze (0)
Zdobywaj rangiWłasny awatar i profilZarezerwuj swój nick
lub komentuj jako gość