Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Konferencja

Papszun: Pokazaliśmy ofensywną twarz

niedziela, 11 października 2026 23:21
Papszun: Pokazaliśmy ofensywną twarz
Marek Papszun | fot. Mishka / Legionisci.com
Legionisci.com
FumenLegionisci.com
24
Czytaj nas w Google

- Spotkanie odbyło się po dość długim okresie przygotowawczym i w połowie rundy. Można powiedzieć, że zaczęliśmy nowy cykl. Zależało nam na tym, żeby wygrać i ten cel zrealizowaliśmy. Gratulacje dla drużyny. To, co powiedziałem w szatni - musimy robić wszystko, żeby wygrywać. Dziś zrobiliśmy to w sposób zasłużony. Był konkret, były bramki i jesteśmy zadowoleni mimo problemów z urazami - powiedział trener Legii, Marek Papszun.

Dobrze przepracowaliśmy ten okres i było to widoczne w fazach oraz subfazach gry. Nie pozwoliliśmy rywalom na zbyt wiele - mieli może ze trzy-cztery sytuacje bramkowe przy naszych dwunastu. Nie wszystkie momenty w polu karnym udało się sfinalizować, ale zdobyliśmy dwie bramki i to wystarczyło. Teraz mamy krótszy mikrocykl i czeka nas wyjazd na spotkanie z Cracovią. Niemniej, pokazaliśmy ofensywną twarz.

Kontuzje Kapustki i Żewłakowa

- Trudno jeszcze jednoznacznie powiedzieć. "Kapi" został ostro potraktowany, więc tu mamy do czynienia ze zbiciem mięśnia. U Kuby to problem z mięśniem dwugłowym, ale musimy wykonać dokładną diagnostykę. Aczkolwiek ten najtrudniejszy okres z urazami jest już chyba za nami. Fukuda i Wahan są wprawdzie gotowi do gry, ale było jeszcze nieco za wcześnie, żeby uwzględniać ich w grze. Kamil Piątkowski dał radę, mimo że prawie nie trenował. Dość powiedzieć, że wczoraj zszedł nawet przedwcześnie podczas rozruchu. Tym bardziej cieszę się, że ci, co grali, nie zawiedli.

 

Rola Chodyny i Szymańskiego

- Na pozycji numer osiem mamy czterech, a nawet pięciu graczy na dwa wolne miejsca. Rywalizacja jest tam najbardziej wyrównana, a zawodnicy znajdują się w różnej formie i dyspozycji. Najmniejsza konkurencja jest z kolei na środku obrony, gdzie nie ma podwojenia pozycji. Na dziś największa rywalizacja panuje w środku pomocy i to jest bardzo wyrównany bój. Cieszę się, że Kacper Chodyna zagrał dobry mecz i godnie zastąpił Rubena, dając bardzo dobre sygnały. Widziałem, jak ciężko pracował i jak dobrze wyglądał na treningach, co przełożyło się zresztą na boisko. Mam nadzieję, że to będzie dla niego przełomowy moment.

Rafał Adamski i jego potencjał

- Muszę przeanalizować mecz czy był najlepszy na boisku, żeby być rzetelnym. Z perspektywy boiska zagrał dobry mecz. W pierwszej połowie miał wyborną okazję i musiał to wykorzystać. Z premedytacją. Brakuje mu regularności w grze. Zaliczył przeskok z I ligi do ekstraklasy i to od razu do Legii. On jest w procesie, który jest wymagający i to też wiąże się z dyscypliną w sobie. Zdarzają mu się proste błędy, ale pracujemy jako sztab i uważam, że dziś Rafał dojrzewa mentalnie, żeby nie zadowalać się tym, co już osiągnął. Stać go na więcej i pokazał to w dzisiejszym meczu. 

Otto po przerwie na kadrę

- Otto dał odpowiedź w meczu. Wiele razy ratował nas z opresji w poprzednich meczach. To jest kluczowy zawodnik. Dziś nie miał zbyt wielu okazji, żeby wykazać się kunsztem. To inteligentny chłopak - zarówno życiowo, jak i piłkarsko. Rozmawiałem z nim i chciałem przekuć jego wyjazd na kadrę w pozytyw. To, że zagrał w reprezentacji, że na takim stadionie jak Narodowy, że przed taką publicznością. Wierzę, że przed nim wiele meczów w kadrze w najbliższych latach.

Okres przygotowawczy

- Staram się dostosowywać do kalendarza. Bez względu na to, ile jest czasu na przygotowanie do meczu, uważam, że jest OK i robię swoje. Jeśli jest go tyle, co ostatnio, staramy się go maksymalnie wykorzystać. Rozegraliśmy dwa sparingi, w których zdobyliśmy łącznie dziewięć bramek, co bezpośrednio przełożyło się na dzisiejsze spotkanie.

Komentarz do słów Jarosława Królewskiego

– Mam nadzieję, że pan Jarosław dzisiaj nie zasnął i przez cały mecz był na bieżąco. Legia pokazała bardziej ofensywne oblicze. Sam mecz pod względem statystyk był wyrównany, ale to, co działo się w polu karnym, należało do nas. W piłce właśnie o to chodzi – o konkrety i finał wszystkich akcji, które mają miejsce na boisku.

- Lubię pana Jarosława i potraktowałem jego słowa raczej jako zaczepkę. Trzeba jednak uważać, bo życie mocno uczy pokory. Po kilku zwycięstwach w Ekstraklasie, po czterech latach nieobecności, można poczuć się zbyt pewnie. Tymczasem wszystko okazuje się trudniejsze, niż mogłoby się wydawać.

Rola selekcjonera?

- Mamy selekcjonera i tego się trzymajmy, choć może w duecie, dorywczo… (śmiech) Miałem swoje pięć minut i to nie wyszło. Mówiąc już poważnie, to jestem zadowolony z pracy w Legii. Chciałem tu przyjść, nie żałuję tego i jestem szczęśliwy, że mogłem pomóc drużynie. Teraz rozwijamy się, widać progres w drużynie, punktujemy i chcę ten kontrakt wypełnić. Co życie przyniesie to niewiadomo - od euforii do nienawiści jest krótka droga, zaledwie kilka spotkań. Wierzę, że Jan Urban poradzi sobie i wyjdzie z tej trudnej sytuacji. 

Podaj ten news dalej:
Komentarze (24)
Zdobywaj rangiWłasny awatar i profilZarezerwuj swój nick
lub komentuj jako gość