- Zabrakło nam dziś wykończenia. Szczególnie w pierwszej połowie kreowaliśmy sobie naprawdę dobre akcje. W drugiej części również potrafiliśmy budować niezłe ataki, ale mieliśmy jakiś problem z ich wykończeniem. Brakowało nam może spokoju w trzeciej tercji. Do tego doszły proste błędy, po których padły bramki dla Lecha - powiedział po porażce z Lechem Poznań pomocnik Legii Warszawa, Wojciech Urbański.
Urbański: Nie zagraliśmy złego meczu
- Te akcje bramkowe mogliśmy przerwać jakimiś faulami. Przy pierwszej bramce sam mogłem podjąć taką decyzję. Wtedy może nie stracilibyśmy tych goli.
- Wydaje mi się, że patrząc na całe 90 minut, nie zagraliśmy złego meczu. Były momenty, w których pojawiały się jakieś błędy, ale one będą zawsze, choć trzeba je eliminować w jak największym stopniu. Po dzisiejszym meczu możemy mówić o tym, że wykończenie jest rzeczą, nad którą musimy popracować.
- Przygotowując się do każdego meczu zakładamy, że chcemy wygrać. Kurde no... co ja mogę powiedzieć? Lech jest dobrą drużyną. Liczyliśmy na to, że z nim wygramy i wydaje mi się, że na boisku, w wielu momentach było widać, że dążymy do zwycięstwa.
- Nie wiem, czy mimo porażki zgodzę się z tym, że był to nasz najlepszy mecz w sezonie. Musimy to przeanalizować ze sztabem. Możemy zagrać dobrze i możemy zagrać źle, ale nie zmienia to faktu, że ostatecznie przegraliśmy. To jest najważniejsze.
- Mieliśmy dziś dużo sytuacji i gdybyśmy je wykończyli, to pewnie rozmawialibyśmy o tym, że wygraliśmy ten mecz. Rozmawiamy jednak o porażce. Na szybko wydaje mi się, że najbardziej nie funkcjonowała w naszym zespole trzecia tercja.
- Nie interesowało mnie przed tym meczem, czy Lech gra w europejskich pucharach, czy nie. Nie podchodzę tak do spotkań. Starałem się przygotować do niego, jak do każdego innego. Zajmowałem się sobą i nie skupiałem się na tym, czy gracze Lecha mają w głowie to, że grali w tygodniu w Europie, czy nie. W głowie miałem tylko chęć zwycięstwa.
- Czułem się pewnie w środku pola. Tak, jak wspomniałem, starałem się przygotować do tego meczu na swoich zasadach. Podczas meczu próbowałem działać w swoim systemie, łącząc to z zasadami całej drużyny. Pod tym kątem czułem się dobrze.
- Zgadzam się z tym, że musimy teraz odświeżyć głowę i wyjść z pewnością na mecz w Zabrzu. Będziemy do niego nastawieni tak, jak do każdego innego meczu. Pojedziemy na Górnik, by wygrać i wywieźć trzy punkty. To się raczej nie zmieni.
