- Czy zderzyliśmy się dziś z idealnie wyszkoloną defensywą przez trenera Marka Papszuna? Chciałbym powiedzieć, że nie, ale chyba na to wychodzi. Wiemy, że Legia dobrze się broni i dziś znów to potwierdziła. Mimo oddania 18 strzałów, nie uważam, że mieliśmy jakąś stuprocentową okazję. Z boiska nie wyglądało, jakbyśmy stworzyli jakąś groźną sytuację i byśmy mogli mówić, że warszawiacy mieli szczęście - powiedział po remisie z Legią Warszawa obrońca Górnika Zabrze, Rafał Janicki.
Janicki: Zderzyliśmy się z idealnie wyszkoloną defensywą
- Byliśmy przygotowani na tak zamknięte spotkanie. Naszym planem było, by oddalić grę od naszej bramki, bo wiedzieliśmy, że Legia słynie z pressingu. Poniekąd nam się to udało. Z drugiej strony - pod bramką przeciwnika nie kreowaliśmy tego, co chcieliśmy. Sytuacji po których zagrozilibyśmy bramkarzowi Legii po prostu nie było.
- Mecz Pucharu Polski w środku tygodnia nie miał większego znaczenia. Nie czuliśmy zmęczenia. Mam wrażenie, że na boisku nawet wyglądaliśmy lepiej od Legii. Poruszaliśmy się żwawiej, szybciej. Fizycznie wyglądamy dobrze. Jesteśmy przygotowani do gry co trzy dni. Nie udało nam się w europejskich pucharach, więc krajowy puchar jest dodatkiem, który sprawia nam przyjemność. Pokazujemy, że można.
- Nie złapaliśmy żadnej zadyszki. Górnik Zabrze ma się dobrze. Wiemy, jakie są nasze braki. Wiemy również co robimy dobrze. To nie jest tak, że jak jesteśmy w czołówce, to będziemy wygrywać każdy mecz. Fajnie by było, każdy by chciał, ale my chcemy utrzymywać się jak najwyżej w tabeli i w maju zobaczymy gdzie nas to zaprowadzi.
