Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Zwiad. Górnik Zabrze - dobrze naoliwiona maszyna

piątek, 30 października 2026 08:15
Zwiad. Górnik Zabrze - dobrze naoliwiona maszyna
fot. Woytek / Legionisci.com
Legionisci.com
Filip LewandowskiLegionisci.com
0
Czytaj nas w Google

Przed każdym meczem Legii zaglądamy na drugą stronę barykady i sporządzamy raport z obozu rywala. „Zwiad” to nowy wymiar naszego rozpoznania - tym razem oddajemy głos ludziom, którzy żyją klubem rywala na co dzień: kibicom, dziennikarzom, blogerom. Chcemy wiedzieć, z kim gramy.

Przed meczem z Lechem rozmawialiśmy z Przemysławem Czubą z Roosevelta81.


Kilka słów o naszym rozmówcy

„Mam 51 lat. Nie pochodzę ze Śląska. Urodziłem się w małej miejscowości niedaleko Sandomierza. Do Zabrza trafiłem dzięki mojej (przyszłej wtedy) żonie ponad 23 lata temu. Mamy dwie córki. Jedna studiuje i jest raczej kibicem okazjonalnym, druga poszła do pierwszej klasy liceum i jest bardzo wwaq fanatykiem Górnika Zabrze. W latach 2009-2010 bywałem regularnie na meczach Trójkolorowych, fotografowałem je dla jednej ze stron kibicowskich. Potem uczestniczyłem w życiu klubu z pozycji trybun stadionu przy Roosevelta 81.
Od mniej więcej półtora roku jestem zaangażowany w pracę redakcji Roosevelta81.pl. Piszę trochę, fotografuję spotkania zarówno pierwszej drużyny, jak i kiedyś rezerw (niestety zostały zlikwidowane), a także młodzieżówki U-19. Publikuję pod pseudonimem PeCet (gdyby ktoś miał ochotę do nas zajrzeć). Lubię czasem napisać dłuższy autorski tekst w rubryce „Okiem Żabola”. Chętnie dyskutuję na X (PrzemeKSG) z kibicami innych klubów. Wierzę, że relacje między fanami rywali mogą być normalne i merytoryczne. Oczywiście zdarzają się wyjątki, ale co do zasady uważam, że warto próbować normalizować te stosunki w sieci i realu.”

Powrót do czołówki

„Uważam, że jesteśmy historycznie w bardzo ciekawym momencie. Powoli i konsekwentnie wydostajemy się w mojej ocenie na szerszą i prostszą drogę. Kluczową decyzją ostatniego okresu była prywatyzacja klubu i objęcie sterów przez Lukasa Podolskiego. Klub stabilizuje swoje finanse dzięki rozsądnej polityce. Docenić w tym miejscu należy pracę wiceprezesa Bartłomieja Gabrysia. Pozostałe elementy tej maszyny, jaką jest Górnik, pracują również bez zarzutu. Działy marketingu, komunikacji czy mediów radzą sobie znakomicie. Sztab trenerski udowodnił, że potrafi działać w trudnych warunkach (rotacja kadr) i odnosić sukcesy. Piłkarze stanowią zgraną grupę, czują się dobrze w tej naszej górniczej rodzinie. Uważam, że w tym momencie z tego dobrze działającego mechanizmu z napisem „Górnik Zabrze” nie dochodzą żadne znaczące zgrzyty. Wszystko jest dobrze naoliwione i działa sprawnie.”

 

Lukas Podolski zbawieniem klubu z Górnego Śląska

„Przeprowadzenie procesu prywatyzacji Górnika Zabrze i objęcie sterów przez Poldiego stało się na pewno kamieniem milowym w historii klubu z Roosevelta. Lukas jest człowiekiem rozsądnym i uznał, że nie należy majstrować przy dobrze działającej maszynie. Nie doszło zatem do znaczących zmian w działaniu klubu i strukturze poszczególnych działów. W sumie jest to dość zrozumiałe. Odnoszę wrażenie, że już wcześniej Lukas miał decydujące zdanie w wielu kwestiach dotyczących polityki transferowej i spraw sportowych.
Czy będzie już tylko lepiej? Na pewno są ku temu realne podstawy, jednak funkcjonowanie klubu piłkarskiego jest rzeczą na tyle złożoną, że stuprocentowej pewności nikt mieć nie może. Poprzedni sezon zawiesił poprzeczkę bardzo wysoko. Wymagania kibiców wzrosły. Doskoczenie do niej ponownie będzie niezwykle trudne. Uważam, że powinniśmy sobie z tego zdawać sprawę. W kadrze znów nastąpiły istotne zmiany. Odszedł kluczowy zawodnik, jakim był Patrik Hellebrand. Potem pojawiła się oferta z Anderlechtu i do Brukseli przeniósł się Lukas Ambros. Środek pomocy został więc zdemolowany. Wcześniej kierunek na Skandynawię obrał kluczowy skrzydłowy, jakim stał się Ousmane Sow. Z tymi wszystkimi zawirowaniami poradzić sobie musiał dział sportowy i sztab szkoleniowy. Myślę, że w dużym stopniu udało się zasypać wyrwy powstałe po wytransferowaniu wyżej wymienionych piłkarzy. Pokazuje to, że jesteśmy w stanie wyjść obronną ręką z takich zawirowań kadrowych. To dobry prognostyk na przyszłość.”

Skuteczna polityka transferowa Milika i Podolskiego

„Zdecydowanie rola dyrektora Milika i samego Lukasa Podolskiego jest tutaj bardzo istotna. Myślę, że wszystko to uzupełnia się w sposób należyty. Z pomocą przyszły także sukcesy poprzedniego sezonu. Pieniądze podniesione z boiska (Puchar Polski, wicemistrzostwo kraju) pozwoliły na poszukiwania zawodników na nieco innym pułapie jakościowym. Widać to zresztą po wykonanych ruchach. Możemy sobie pozwolić na sięganie na inną półkę, mówiąc kolokwialnie. Na pewno pomaga obecność w klubie nowego właściciela i utytułowanego piłkarza Lukasa Podolskiego. Jest on jak magnes zarówno dla młodych, jak i doświadczonych piłkarzy. Myślę, że osoba Poldiego przekonała niejednego zawodnika do przyjścia oferty klubu z Zabrza. Kolejnym aspektem jest też fakt, że Górnik nie blokuje ewentualnych transferów do kolejnych klubów. Jeżeli pojawia się sensowna oferta, która satysfakcjonuje zarówno działaczy, jak i piłkarza, ruchy takie nie są utrudniane. Młody piłkarz, przychodząc do Zabrza, wie, że w przypadku wyjątkowo udanego sezonu i poczynionych postępów ma szansę wypłynąć stąd na dużo szersze piłkarskie wody.”

Styl gry drużyny Michala Gasparika i kwestia reprezentacji

„Górnik Zabrze aktualnie jest przede wszystkim dobrze naoliwionym mechanizmem. Poszczególne elementy pasują do siebie i pozwalają na płynną pracę bez głośniejszych zgrzytów. Słowacki szkoleniowiec wymaga od swoich zawodników odpowiedzialności w poczynaniach defensywnych. Każdy ma jasno określone zadania i jest z nich rozliczany. Obrona zaczyna się już od najbardziej wysuniętych zawodników. Nie da się uniknąć tutaj porównań do poprzednika. Drużyna Jana Urbana była według mnie o wiele bardziej nastawiona na ofensywę, przez co czasami ciężko jej było skutecznie się bronić. Efekty pracy Michala Gasparika widać choćby po tym, jak bronimy i wykorzystujemy stałe fragmenty gry. Nie jest nam dziś łatwo strzelić gola po rzucie rożnym lub wolnym. Straciliśmy taką bramkę z Widzewem w Łodzi, jednak tam nałożyło się kilka błędów obrońców i bramkarza. Cieszy mnie zdolność Trójkolorowych do zagrożenia bramce rywala w ataku pozycyjnym. Kiedyś było z tym ciężko. Uważam także, że w starciach z mocniejszymi przeciwnikami, którzy dominują nas (jak na przykład wczoraj Piast Gliwice długimi fragmentami spotkania), potrafimy cierpieć bez piłki i czekać na swoją szansę. Uważam, że to jest bardzo ważna umiejętność. Nie podpalamy się, nie wprowadzamy na boisku niepotrzebnej nerwowości. Robimy swoje i czekamy na błąd rywala.
Uważam, że w kwestii bycia selekcjonerem należy się przede wszystkim wsłuchać w głos samego zainteresowanego. Słowak kilka razy podkreślał, że jest trenerem klubowym. Napędza go codzienna praca z zawodnikami, przygotowania do kolejnych spotkań. Ma to mało wspólnego z pracą z narodową kadrą. Mam nadzieję, że Gasparik obejmie kiedyś reprezentację Słowacji i sprawdzi się w tej roli. Na razie jednak temat uważam za zamknięty.”

Liderzy zespołu

„Trójkolorowi pod kierownictwem Słowaka to nade wszystko zgrany i dopasowany do siebie kolektyw. Nie mamy gwiazd, ale zdecydowanie mamy swoich liderów. Na myśl w pierwszej chwili przychodzi mi oczywiście nasz znakomity kapitan Erik Janża. Dla mnie to postać wyjątkowa. Wierzę, że doczeka się umieszczenia w Galerii Sław zabrzańskiego klubu, będąc jeszcze aktywnym zawodnikiem. Kolejnym piłkarzem, bez którego trudno wyobrazić sobie dziś Górnika, jest Rafał Janicki. Znalazł przy Roosevelta swoje miejsce i jest niekwestionowanym liderem formacji defensywnej. Rotacja w kadrze Trójkolorowych jest na tyle duża, że trudno teraz wymienić zawodników, którzy stażem dorównują wspomnianym już przeze mnie dwóm nestorom obrony. Jeżeli chodzi jednak o jakość sportową, uważam, że niedługo pierwszoplanową postacią może stać się Malthe Hojholt. W mojej ocenie jest to najlepszy transfer ostatnich miesięcy. Nie można na pewno zapominać o Jarosławie Kubickim, którego doświadczenie i zaangażowanie na boisku musi zostać przez nas docenione. Wczoraj przypomniał o sobie Tomek Loska. Pokazał wszystkim, że nie jest w tym klubie tylko od tego, by dbać o atmosferę w szatni. Wczorajszy występ doświadczonego golkipera był po prostu znakomity. Osobiście jestem także fanem jakości Kacpra Urbańskiego. Cieszę się, że chłopak odżył u nas po niezbyt udanym dla niego okresie.”

Cele Górnika Zabrze na ten sezon

„Nasz słowacki szkoleniowiec niezmiennie podkreśla, że liczy się tylko najbliższy mecz. Jestem fanem tego podejścia. Przypomina mi się Adam Małysz z jego słynnym „Ja chcę oddać dwa dobre skoki, a co to mi da w konkursie, to się okaże na końcu”. Żaden z piłkarzy czy członków sztabu nie deklaruje celu. Lukas Podolski powiedział przed sezonem, że będzie on bardzo ciężki. Zgadzam się z nim. Po zdobyciu wicemistrzostwa kraju i Pucharu Polski apetyty kibiców wyraźnie wzrosły. Nie zadowalają się już remisami i niższą pozycją w tabeli.
Mogę powiedzieć za siebie. Mimo wysokiego miejsca w tabeli ESA, które aktualnie zajmujemy, zadowolę się pozycją w TOP-5 na koniec sezonu. Uważam, że brakuje nam indywidualnej jakości i skutecznego napastnika, aby walczyć na przykład z Lechem Poznań o „Majstra”. Niektórzy uważają dodatkowo, że potrzebujemy pilnie sprowadzić lepszego bramkarza. Ja na Philippa Schulze patrzę jako na zawodnika z potencjałem, który popełniał błędy, ale także wielokrotnie ratował nasz przed utratą gola. Nie umiem na razie ocenić go jednoznacznie. Wracając do celów Górnika na sezon 2026/27, chciałbym znowu zasiąść na Stadionie Narodowym w „majówkę”. Wiele drużyn z Ekstraklasy pożegnało się z turniejem STS Pucharu Polski i droga do finału wydaje się łatwiejsza niż rok temu. Michal Gasparik jest specjalistą od zdobywania krajowych pucharów i liczę na to, że w tym sezonie też będziemy się liczyć do końca w tych rozgrywkach. Ponowne sięgnięcie po trofeum jest moim marzeniem i myślę, że nie jest ono nierealne.”

Predykcje meczowe

„Obawiam się trochę o nasze przygotowanie fizyczne. Mecz STS Pucharu Polski przeciwko Piastowi w Gliwicach skończył się dla nas późno w nocy. Sam dotarłem do domu około 2:00. Fotografowałem to spotkanie dla Roosevelta81.pl. Trener Gasparik stara się rotować składem w taki sposób, żeby zawodnicy zachowali jak najwięcej świeżości. Boję się jednak, że Trójkolorowi będą czuli w nogach pucharowe starcie. Wydaje mi się, że wraz z upływem meczu będzie coraz trudniej dotrzymać kroku wypoczętym Legionistom.
Myślę, że Gasparik zarotuje znowu wyjściową jedenastką. Spodziewam się powrotu między słupki Philippa Schulze, mimo znakomitego występu Tomasza Loski w spotkaniu z Piastem. Podejrzewam, że na lewym stoperze zagra Josema. Myślę, że w środku pomocy nie może zabraknąć Kacpra Urbańskiego, dla którego starcie z Legią jest na pewno wyjątkowe i nie trzeba będzie go dodatkowo motywować. Zastanawia mnie obsada skrzydeł. Przyznam, że na tę chwilę jedynie Peter Federico jest dla mnie w jako takiej formie i może nam coś konkretnego dać w takim meczu. Pozostali skrzydłowi albo są pod formą, albo (Inoussa) jeszcze nie odnaleźli się w realiach naszej ligi. Nie mam pewności co do obsady ataku. Chciałbym zobaczyć w wyjściowym składzie Janisa Antiste, ale myślę, że do starcia z twardo grającymi obrońcami stołecznej drużyny Michal Gasparik desygnuje raczej twardego Sondre Lisetha. To oczywiście tylko moje przypuszczenia. Słowacki szkoleniowiec umie bowiem zaskoczyć.
Co do wyniku, to uważam, że będzie nam ciężko wygrać. Podejmujemy Legię przy Roosevelta i to jest nasz atut, ale dojdzie zmęczenie i obawiam się kolejnego remisu. Stawiam na 1:1.”
Podaj ten news dalej:
Komentarze (0)
Zdobywaj rangiWłasny awatar i profilZarezerwuj swój nick
lub komentuj jako gość