Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Konferencja prasowa

Papszun: Cieszę się na to spotkanie

sobota, 7 listopada 2026 14:00
Papszun: Cieszę się na to spotkanie
Marek Papszun | fot. Woytek / Legionisci.com
Legionisci.com
Mikołaj CiuraLegionisci.com
0
Czytaj nas w Google

- Każdy mecz wywołuje u mnie emocje i ekscytację. O to właśnie chodzi. Kolejne mecze nie są tylko meczami, ale czymś wyjątkowym i nową historią. Szczególnie w tak dużym klubie, w takim miejscu, w którym zawsze chciałem być. Raków jest jednak w moim sercu i będzie zawsze - mówi przed niedzielnym meczem z Rakowem Częstochowa trener Legii Warszawa, Marek Papszun.

Raków Częstochowa i Dawid Szwarga

- Zdobyłem w klubie z Częstochowy największe osiągnięcia, w naprawdę krótkim czasie. To była niesamowita historia. Jednym z ludzi z którymi współpracowałem w nim długo był Dawid Szwarga. Dużo mu zawdzięczam i myślę, że on mi też. Cieszę się na to spotkanie, choć nie będzie to pierwszy taki mecz, bo rywalizowaliśmy już gdy był w Arce. Mecze z Rakowem zawsze będą dla mnie w jakiś sposób emocjonalne i ten też taki będzie. Jutro przyjedzie wielu graczy z którymi pracowałem, zakładam że może być to cała "jedenastka". Cieszę się na to spotkanie.

- Dawid już nie jest uczniem. Doświadczył wielu prac i można go nazwać trenerem doświadczonym. Przeżył również chwile niepowodzeń i jest trenerem pełną gębą. Trenerzy jednak nie grają. Można te twarze wywołać, ale grają piłkarze. Sztaby muszą ich do tego dobrze przygotować.

 

- Staż Dawida w Legii przez kilkoma miesiącami dużo mu nie pomoże przed tym meczem. Myślimy podobnie o piłce i te zasady oraz strategie są bliskie. Oczywiście, są pewne różnice, ale strategicznie myślimy podobnie. Ten mecz nie rozegra się w szczegółach, tylko większej kompleksowości gry i tego, jak zespoły będą wyglądały danego dnia. Nie traktował bym tego meczu tak, że któryś trener drugiego przechytrzy. Mamy swoje narzędzia ze strategii, które wybraliśmy na ten i jesteśmy gotowi. Teraz musimy to wdrożyć. Raków nie zaskoczy nas na poziomie fundamentów, globalnym. Jeśli jednak tak się wydarzy, to będziemy reagować. 

- Trudno powiedzieć, jaki będzie to pojedynek. Na pewno dwóch drużyn, które wiedzą dużo o sobie i mogą się dobrze przygotować do meczu. My na pewno tak czynimy i pewnie Raków też. Zakładam, że będzie intensywny, oparty na dużej dynamice. Mimo tego co można byłoby zakładać, uważam że będzie w nim dużo sytuacjach. Wierzę, że jakość zawodników, szczególnie naszych, będzie determinowała te sytuacje.

Problemy Rakowa

- Raków poszukiwał swojej drogi po moim odejściu i mojego następcy. Rola trenera jest jednak tylko i aż rolą trenera. Klub jako organizacja musi mieć silne fundamenty i stabilność. To jest kluczowe. Byłem długo w Rakowie. Dawid przejmując stery kontynuował pracę i ten kierunek. Była zachowana ciągłość i po moim powrocie nie było wielkiej rewolucji. Po moim ponownym odejściu nastąpiły turbulencje, ale takich gwałtownych nikt się nie spodziewał. To duże doświadczenie dla władz Rakowa. W ostatnich latach zespół osiągał sukcesy a teraz musiał wrócić do ustawień fabrycznych. Cieszę się jednak, że Dawid wrócił do klubu. Według mnie nie trzeba szukać rozwiązań skoro te się sprawdzają.

Zastępstwo dla Bartosza Kapustki

- Kartki i kontuzje są wkalkulowane w naszą pracę. Musimy sobie z tym radzić. Wypadł nam Bartek Kapustka i było to jasne już po meczu z Górnikiem. Zabraliśmy się więc od razu za jego zastępstwem. Jest Henrique Arreiol i Damian Szymański, z tej dwójek będziemy wybierać. 

Sytuacja Jana Kuchty

- Jan Kuchta miał dobre wejście do Legii. Liczyłem, że na tym będziemy budować. Niestety, wypadł przez kontuzje i nie potrafi teraz wrócić do nastawienia, z którym tutaj przybył. Jako sztab mu pomagamy, jednak na dziś przegrywa rywalizację. Zobaczymy, co będzie dalej.

Talent Franciszka Stępniewskiego

- Nie chciałbym przestrzelić, żeby znowu mnie nie punktowali, jak z tym Genkiem, że przegraliśmy 0-3. Być może miałem już do czynienia z równie utalentowanym 16-latkiem, co Franciszek Stępniewski. Jest to jednak ogólnie jeden z najbardziej utalentowanych piłkarzy, jakich miałem pod swoją wodzą. Wyróżnia się inteligencją, wygląda na doświadczonego gracza. Ma wysokie umiejętności techniczne, a bez nich nie możesz myśleć o karierze. Jak na taki wiek, gra również szybko, widzi dużo i ma plan na każdą akcją. Nie wygląda na 16-latka. Jest więc blisko nas, staram się go umiejętnie wprowadzać i przygotować do debiutu w pierwszej drużynie. 

Szansa dla Mateusza Szczepaniaka

- Jestem trenerem który zawsze dawał szansę młodym chłopakom. Mecz to jednak dalej mecz i muszą się obronić. Nie wyjdę za nich i nie będę grał. W ostatnim czasie dyspozycja Mateusza Szczepaniaka nie była taka, jakiej bym oczekiwał. Pojechał na mecz młodzieżowej Ligi Mistrzów do Francji, by złapać oddech i obniżyć poziom. To ambitny chłopak i narzucił na siebie zbyt wysokie oczekiwania. Przeskoczył szybko w hierarchii, może za szybko. Tak jednak wydarzyło się przez różne zawirowania w naszej kadrze, szczególnie na jego pozycji. Stworzyła się przestrzeń i dostał szansę. Od niego zależy czy ją wykorzysta, bo inni zawodnicy już czekają. To Legia - jesteśmy nastawieni na wygrywanie, niezależnie od składu.

- Ostatnie mecze nie były w naszym wykonaniu złe, a jedynak zdobyliśmy tylko trzy punkty. Zawodnicy grają, muszą dowieźć i wziąć za to odpowiedzialność. Muszą czuć rywalizację i sprawiedliwość. Kolejni zawodnicy czekają i są gotowi żeby grać. Dla "Szczepana" otworzyła się przestrzeń na fajny mecz i chciałem, by pomógł swoim kolegom w awansie, bo to również ważne dla naszego klubu. Staram się pomagać Akademii ile mogę i to też był gest, by dać już doświadczonego zawodnika, który im pomoże. Drużyna dowiozła, wygrała drugie spotkanie i mogła świętować awans.

Problem na wahadłach, po przerwie powrócą kontuzjowani

- Zakładaliśmy, że Wszołek i Vinagre będą naszymi wiodącymi postaciami. Początkowo tak było. Obu jednak zdrowie wybijało z rytmu, nie mogli złapać stabilizacji. Teraz jednak dobrze przetrenowali z nami ten tydzień i są w dobrej dyspozycji. Mam nadzieję, że będziemy widzieć ich w takiej formie, w jakiej byśmy chcieli. Brakowało nam ich cech w ostatnich meczach na skrzydle. Jutro jest dla nas kluczowy mecz i musimy rzucić wszystko, żeby wygrać. Potem przerwa na reprezentacje która pozwoli nam zbudować formę nie tylko tych zawodników. Wróci Rafał Adamski, Jakub Żewłakow i będziemy mieli prawie pełną kadrę, bo nieobecny będzie tylko Samuel Kovacik. Będziemy mieli duży komfort pracy.

Gratulacje dla reprezentantów

- Chce pogratulować powołanym. Kamil Piątkowski wraca do kadry narodowej, to duża sprawa. Robert Deziel Jr. mocno się rozwinął i jest powołany do kadry olimpijskiej swojego kraju. Otto Hindrich prawdopodobnie znów zagra przeciwko Polsce. Cieszę się, że budujemy tych zawodników. Również mówię tu o Wojciechu Urbańskim i Mateuszu Szczepaniaku, którzy zostali powołani do kadry młodzieżowej. Grając w Legii wymagania są duże, ale trenerzy reprezentacyjni doceniają te postępy.

Legia lepsza u siebie, niż na wyjazdach

- Statystyka jest bezwzględna - dużo lepiej gramy u siebie, niż na wyjazdach. Więcej kreujemy, tu czujemy się pewnie. Mamy fantastycznych kibiców którzy nas niosą. Żeby być dobrą drużyną, trzeba też jednak punktować na wyjeździe. Na Legię jest naprawdę olbrzymia mobilizacja, co jest naturalne. Z reguły stadiony są wyprzedane, a zespoły są wybitnie nastawione i odważnie. Grają z drużyną która nie przegrywa i nie mają nic do stracenia. Wyzwanie jest większe niż grając u siebie. Buduje jednak mentalność, która musi być podobna u siebie i na wyjeździe. Inaczej nie będziesz się liczyć w grze o najwyższe cele. Nie jesteśmy jeszcze w tym momencie, ale dążymy to tego, by doprowadzić do takiego mentalu, że jedziemy na wyjazd „na pewniaka” i nie jesteśmy zaskoczeni trudnościami. Tak było np. w Zabrzu. Dla mnie pewne zachowania gospodarzy nie były zdziwieniem, a dla zawodników tak. Nie jesteśmy w tym jeszcze spójni.

Wzmocnienia są potrzebne

- Często zgadzam, bądź nie zgadzam się z prezesem Zbigniewem Bońkiem. Nie zgodzę się z tym, że to tylko moja zasługa, jak Legia teraz wygląda. Oczywiście, ja nakreślam pewien kierunek, strategię i standardy pracy, ale to zasługa wszystkich, którzy z nami pracują. Przede wszystkim to piłkarze, którzy są chętni, zaufali nam i podążają za naszym kierunkiem. Jak każdy zespół potrzebujemy jednak wzmocnień i świeżej krwi. Niektórzy zawodnicy się nie sprawdzają, będą musieli odejść. Na kilku pozycjach mamy zbyt wielu graczy - musimy to zredukować i postawić na konkretnych piłkarzy. Nasza kadra jest niesymetryczna. To musimy poprawić i popracować nad tym w dwóch najbliższych okienkach.

- Potrzebujemy na to jednak czasu. W przeszłości zostało popełnionych dużo błędów w budowie tej kadry. Dziś musimy krok po kroku je naprawiać. Również korzystać umiejętnie z zasobów akademii. Zastanowić się, jak tym najlepszych chłopaków poprowadzić, by mieli szansę grać w Legii, ale też być zawodnikami, którzy dadzą oczekiwaną jakość, zgodną z naszymi ambicjami. 

- Czy brakuje nam zawodnika typu Iviego Lopeza? To trudne pytanie. W swoim prime Ivi byłby dużą wartością dla Legii Warszawa. To znakomity piłkarz, ze znakomitą mentalnością zwycięzcy. Takich ludzi potrzebuje każdy zespół. Tacy gracze ofensywni w Legii są pożądani. Musisz mieć w tym klubie gen zwycięzcy, rywalizacji i dążenia do wygrywania. Jeżeli tego nie masz, nie zrobisz tu różnicy, nie będziesz zdeterminowany, by wygrywać i być piłkarzem na miarę tego klubu.

Podaj ten news dalej:
Komentarze (0)
Zdobywaj rangiWłasny awatar i profilZarezerwuj swój nick
lub komentuj jako gość