Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Z obozu rywala

Raków przed meczem z Legią. Największy kryzys od lat

sobota, 7 listopada 2026 12:00
Raków przed meczem z Legią. Największy kryzys od lat
fot. Mishka / Legionisci.com
Legionisci.com
Mikołaj CiuraLegionisci.com
0
Czytaj nas w Google

Przed kolejną przerwą reprezentacyjną Legia Warszawa podejmie przy Łazienkowskiej Raków. Częstochowianie są obecnie w największym kryzysie od powrotu do Ekstraklasy, zajmują miejsce w strefie spadkowej i czują to, co warszawski zespół w poprzednich rozgrywkach. Obecny szkoleniowiec dobrze zna częstochowskie realia, a także trenera Marka Paszuna, z którym przyjdzie mu się zmierzyć. Zapraszamy na raport z obozu najbliższego rywala stołecznej drużyny.

Raków Częstochowa przez ostatnie lata był jedną z najlepiej rozwijających się polskich drużyn piłkarskich. "Medaliki" skrupulatnie i konsekwentnie wdrapywały się na szczyt. Jeszcze dekadę temu Raków występował przecież na trzecim poziomie rozgrywkowym w Polsce, a do Ekstraklasy wrócił w 2019 roku, po ponad 20 latach. Zespół prowadzony od lat przez trenera Marka Papszuna na samym awansie jednak nie poprzestał i szybko zaczął pełnić znaczącą rolę na krajowym podwórku. Szkoleniowiec szybko zaadaptował drużynę do gry na najwyższym szczeblu i poprowadził do największych oraz jedynych sukcesów w historii klubu w postaci mistrzostwa Polski i dwukrotnego sięgnięcia po krajowy puchar i superpuchar. Po odejściu Papszuna Raków jakby zatracił swoją tożsamość, a sezon 2023/24 był dla niego jednym z najgorszych po powrocie do Ekstraklasy. 52-letni szkoleniowiec wrócił więc do klubu, by błyskawicznie odbudować jego renomę i tak też się stało. Choć Raków w następnym sezonie przegrał w ostatnich kolejkach walkę o tytuł, pod wodzą Papszuna ponownie walczył o najwyższe cele i uplasował się w górze tabeli.

W Częstochowie liczono, że w poprzednich rozgrywkach drużynie uda się już przerwać passę dwóch lat bez żadnego trofeum i znów zwojować polskie podwórko. Mimo słabego początku, drużyna Papszuna była na dobrej drodze do tego - po rundzie jesiennej Raków był na 4. miejscu z zaledwie jednym punktem straty do lidera, a dodatkowo świetnie spisywał się w Lidze Konferencji, kończąc fazę ligową na 2. pozycji. Pod koniec roku do gry wkroczyła jednak Legia i zmieniła nastroje w Częstochowie o 180 stopni. Pogrążony w kryzysie warszawski zespół zgłosił swój akces po ojca wszystkich sukcesów częstochowskiego zespołu, a trener Papszun wyraził się jasno, że chce skorzystać z tej okazji. Choć Raków początkowo stawiał na swoim i za nic nie chciał po raz drugi wypuścić szkoleniowca z klubu, ostatecznie musiał pogodzić się z jego decyzją i ponownie próbować budować drużynę bez trenera Papszuna. Już druga część poprzedniego sezonu pokazała, że znów nie będzie to łatwe. Raków do końca rozgrywek był prowadzony przez dwóch szkoleniowców i ostatecznie zakończył sezon poza podium oraz odpadając z gry w Europie przy pierwszej sposobności. Jedynym pocieszeniem było dotarcie do finału Pucharu Polski, jednak porażka w nim z Górnikiem Zabrze jeszcze bardziej dobiła fanów częstochowskiego zespołu. Ci jednak nie spodziewali się, co jeszcze czeka ich w najbliższych miesiącach.

 

Trzech muszkieterów w drodze na dno

Pomimo nieosiągnięcia żadnego z wyznaczonych w zeszłym sezonie celów, Raków zdecydował się kontynuować pracę z trenerem Dawidem Kroczkiem i to jemu powierzyć budowę drużyny pod nowe rozgrywki. Decyzja ta nie okazała się jednak trafna. Raków łącząc grę w Ekstraklasie z walką o europejskie puchary, od początku sezonu rozczarowywał na polskim podwórku. Od inauguracyjnej przegranej z Wisłą Płock "Medaliki" rozpoczęły serię porażek trwającą jeszcze w kolejnych trzech spotkaniach ligowych, po których już pożegnano się z 37-letnim szkoleniowcem. Jego rolę tymczasowo przejął równie młody Dawid Szulczek, który także nie potrafił zdobyć choćby punktu w starciach z Lechem Poznań i Górnikiem Zabrze. W Częstochowie zdecydowano więc na wyciągnięcie trenera z ligowego rywala. Częstochowianie postawili na Tomasza Kaczmarka, płacąc za to Radomiakowi ok. milion złotych. By płacić dość duże pieniądze za trenera, trzeba mieć pewność, że jest to odpowiedni projekt dla twojej drużyny. Ta reguła nie tyczy się jednak Rakowa, którego zarząd zupełnie pogubił się w budowaniu zespołu. 

42-letni szkoleniowiec dobrze rozpoczął przygodę w częstochowskim klubie. W pierwszym meczu pokonał Motor Lublin 2-1 i przerwał fatalną passę ligową Rakowa. Nie potrafił jednak całościowo zażegnać kryzysu. Jeszcze przed przerwą reprezentacyjną częstochowski zespół przegrał po 2-3 z Zagłębiem Lubin i Koroną Kielce, a po trzytygodniowym okresie przygotowawczym również uległ w starciu z GKS-em Katowice. Wydawało się, że meczem ostatniej szansy dla trenera Kaczmarka będzie rywalizacja z Wieczystą Kraków. Pomimo problemów, Raków ostatecznie wygrał z beniaminkiem, a trzy dni później... Kaczmarek został zwolniony. Częstochowski zespół więc przez niecałe dwa miesiące sezonu był prowadzony przez trzech trenerów, którzy sprowadzili go na dno. Raków może więc poczuć się tak samo, jak Legia w poprzednim roku - musi odnaleźć się w nowej sytuacji.

By uratować się przed spadkiem, Raków musiał powrócić do swoich korzeni. Gdyby tylko było to możliwe, władze klubu zapewne ponownie odezwałyby się do trenera Papszuna, jednak gdy nie można mieć mistrza, można zatrudnić jego ucznia. Drugą szansę na samodzielne prowadzenie Rakowa dostał Dawid Szwarga (na zdjęciu niżej), który wyrabiał swoje umiejętności trenerskie jako asystent obecnego trenera Legii przez ponad dwa lata. 36-letni szkoleniowiec wraca do Częstochowy, aby poskładać znaną mu drużynę i przywrócić DNA, które jako członek sztabu budował z nią przez lata, a które teraz zostało zatracone. Ponowny początek przygody Szwargi w Rakowie jest dość udany, choć w pierwszym meczu jego drużyna przegrała po golu w ostatnich minutach z Wisłą Kraków. Zespół jednak potrafił się pozbierać i kilka dni później odwrócić losy meczu 1/16 finału Pucharu Polski z Motorem Lublin, eliminując go po serii rzutów karnych. W ostatniej kolejce natomiast Raków pokonał na własnym stadionie faworyzowaną Pogoń Szczecin, zdobywając przeciwko najlepszej defensywie Ekstraklasy aż trzy bramki. Trener Szwarga dał więc sygnał, że już teraz potrafi wpłynąć na swoich zawodników i będzie odpowiednią osobą do wyprowadzenia Rakowa z największego kryzysu od powrotu do najwyższej klasy rozgrywkowej. Na ten moment jednak Raków wciąż okupuje strefę spadkową i wydaje się, że po niedzielnym starciu nie powinno się to zmienić. Tym bardziej, że w dwóch dotychczasowych bezpośrednich starciach Szwarga nie potrafił pokonać drużyny prowadzonej przez Papszuna, a Raków w tym sezonie wygrał na wyjeździe tylko raz.

Raków Częstochowa  - Legia Warszawa  Dawid Szwarga
fot. Mishka / Legionisci.com

Ligowa pigułka statystyczna

Miejsce w tabeli - 17.
Liczba punktów - 9
Średnia zdobytych punktów na mecz - 0,69
Bilans meczów - 3 zwycięstwa - brak remisów - 10 porażek
Bilans bramkowy - 19-29
Gole oczekiwane na mecz - 1,73
Średnia goli na mecz - 3,69
Czyste konta - brak
Najlepszy strzelec - Patryk Makuch - 7 bramek
Najlepszy asystent - Jean Carlos Silva - 3 asysty
Ostatni mecz - Raków 3-1 Pogoń (Makuch 47, Racovitan 73', Pieńko 90+7' - Czurlinow 5')
 

W Europie też na minus

Raków na początku obecnego sezonu po raz kolejny musiał łączyć zmagania ligowe z walką o europejskie puchary. Tym razem jednak walka o fazę ligową była znacznie trudniejsza. Z racji zajęcia 4. miejsca w poprzednich rozgrywkach Ekstraklasy, częstochowski zespół zarezerwował sobie miejsce jedynie w eliminacjach do Ligi Konferencji. "Medaliki" rozpoczęły rywalizację już od 2. rundy, w której trafiły na dość łatwego przeciwnika - maltańską Vallettę. Częstochowianie bez większych problemów pokonali niżej notowanego rywala, wygrywając w dwumeczu aż 7-1. Zdecydowanie cięższy przeciwnik czekał na Raków w następnej rundzie. Klub z Częstochowy trafił na Hammarby IF. Pojedynek ze Szwedami był już znacznie bardziej wymagający dla polskiego zespołu, jednak pomimo bezbramkowego remisu na własnym stadionie, Raków potrafił przechylić losy rywalizacji na swoją szalę, wygrywając na wyjeździe jedną bramką.

Na drodze częstochowskiego zespołu do kolejnego awansu do fazy głównej europejskich pucharów stał już tylko chorwacki Hajduk Split. Tym razem "Medalikom" udało się wywieźć dość pozytywny z pierwszego meczu, remisując na wyjeździe 2-2. Częstochowianie nie potrafili jednak wykorzystać przewagi własnego boiska w rewanżu. W regulaminowym czasie gry dwukrotnie przegrywali, jednak udawało im się wyrównać i doprowadzić do dogrywki. Dodatkowe minuty nie przyniosły jednak zmiany, chorwacki zespół ponownie wyszedł na prowadzenie. Raków więc w rok z drużyny zajmującej czołowe miejsca w fazie ligowej Ligi Konferencji zmienił się w zespół, który nawet nie potrafi do niej awansować. Patrząc jednak na problemy Częstochowian w europejskim sezonie, brak obciążenia spowodowanego europejskimi pucharami może tylko wyjść im na plus i ułatwić powrót do lepszej dyspozycji.

Legia Warszawa - Raków Częstochowa Lamine Diaby-Fadiga Kamil Piątkowski
fot. Mishka / Legionisci.com

Fatalny w tym, w czym był świetny

W pięciu z sześciu sezonów od powrotu Rakowa do Ekstraklasy był on jedną z czołowych drużyn pod względem defensywny i najmniejszej liczby straconych bramek. Choć przez to styl gry "Medalików" był określany jako pragmatyczny, a momentami wręcz nudny, przynosił on wiele korzyści i pozwalał walczyć o najwyższe cele. W obecnym sezonie obrona Rakowa jest dziurawa jak szwajcarski ser i jest głównym elementem, przez który zespół jest obecnie w takim, a nie innym położeniu. W 13 kolejkach obecnego sezonu stracił już 29 bramek i ex aequo z Radomiakiem jest najgorszą defensywą w całej lidze. Już na ten moment Raków dał sobie strzelić więcej goli, niż w trzech z pięciu wcześniej wspomnianych sezonów. Częstochowianie są jedynym zespołem w całej Ekstraklasie, któremu w tym sezonie nie udało się jeszcze zachować czystego konta. Co więcej, w aż dziewięciu z tych spotkań Częstochowianie tracili minimum dwie bramki, a w czterech minimum trzy. 

Tak duże problemy defensywy Rakowa są o tyle zadziwiające, że stanowią o niej zawodnicy od lat reprezentujący barwy tego klubu i bardzo dobrze znający taktykę i swoje zadania. Choć przed sezonem drużynę opuścili Zoran Arsenić, Paweł Dawidowicz i Ariel Mosór, nadal pozostali w niej gracze, którzy od lat stanowili o sile obrony. Raków nie odstąpił przecież od gry "trójką" z tyłu, a w tym sezonie najczęściej trio defensywne stanowią Bogdan Racovitan, Stratos Svarnas oraz kapitan zespołu, Fran Tudor. Między słupkami bramki drużyny stał najczęściej również grający w Rakowie od kilku sezonów Kacper Trelowski, choć w ostatnich tygodniach stracił miejsce w wyjściowym składzie. Największy problem leży jednak właśnie w formie tych zawodników, która jest zdecydowanie daleka od czołówki Ekstraklasy. Defensorzy Rakowa w tym sezonie popełniają mnóstwo prostych błędów, nie potrafią utrzymać dyscypliny i koncentracji, która cechowała ich w ostatnich latach. Do tego dochodzi również niepewna linia pomocy, która w rozegraniu jest wartością dodaną, jednak ich praca w asekuracji i pomocy niestabilnej obronie nie wypada pozytywnie. To wszystko przekłada się na fatalną dyspozycję w obronie, a w konsekwencji porażki w tak dużej liczbie meczów i obecną sytuację w tabeli.

Legia Warszawa - Raków Częstochowa Jean-Pierre Nsame
fot. Mishka / Legionisci.com

Azerska klątwa

Raków przed obecnym sezonem popełnił jeden błąd transferowy, który sprowadził na niego prawdziwą klątwę. Przed pięcioma laty przekonała się zresztą o tym Legia Warszawa. Zawodnikiem częstochowskiego zespołu w ramach rocznego wypożyczenia został Mahir Emreli (na zdjęciu niżej). Gdy azerski napastnik trafia do Polski, ciągnie się za nim jakieś fatum. Można ułożyć z tego nawet powiedzenie - gdy ściągasz do siebie Emreliego, z punktów w Ekstraklasie często się nie cieszysz. Azer w barwach stołecznego zespołu w polskiej lidze rozegrał dokładnie 15 meczów, z których aż 12 zakończyło się porażkami, a Legia w sezonie 2021/22 była w dokładnie tak samym kryzysie, jak obecnie Raków. W obecnych rozgrywkach Emreli zagrał dla częstochowskiej drużyny we wszystkich 13. kolejkach, notując w nich już 10 porażek. To oznacza, że azerski atakujący w 28 dotychczas rozegranych meczach w Ekstraklasie przegrywał aż 22-krotnie, nie remisując przy tym w ani jednym spotkaniu. 

W obecnym sezonie zresztą Azer jest częścią dość niezłej ofensywy, która stara się nadrabiać błędy popełniane w pierwszej i drugiej tercji. W samej Ekstraklasie częstochowski zespół jest zresztą w połowie tabeli najwięcej strzelających drużyn z 19 bramkami na koncie. Podobnie jak Legii, Częstochowianom do tej pory nie udało się pokonać bramkarza tylko w jednym meczu, w reszcie strzelając minimum jedną bramkę. Co więcej, w prawie połowie był w stanie zdobywać przynajmniej dwa gole. Raków jest naprawdę dobrze zorganizowaną drużyną w ataku, choć nieraz brakuje jego zawodnikom skuteczności, bo współczynnik przewidywanych goli wyższy mają jedynie dwie drużyny. Sezon życia rozgrywa przede wszystkim Patryk Makuch. Atakujący jest najlepszym strzelcem drużyny, a w ramach samych rozgrywek ligowych zdobył już 7 goli - więcej, niż w każdym jego sezonie na najwyższym szczeblu rozgrywkowym. 27-latek jest niespodziewanym liderem tej formacji i zawodnikiem, na którym można polegać. Podobny status ma także Lamine Diaby-Fadiga. Skrzydłowy, który w dużej mierze odpowiada za kreatywność, zagrał w tym sezonie 12-krotnie, trafiając do siatki rywali 7 razy. Częstochowskiemu zespołowi brakuje jednak trzeciego zawodnika, by dopełnić trio ofensywne. Wspomniany wcześniej Emreli nie zapewnia skuteczności, jakiej by oczekiwano od napastnika, a zdecydowanie pod formą są tacy zawodnicy jak Tomasz Pieńko czy sprowadzony latem Adin Molnar. Raków ma jednak argumenty, by w niedzielę zaskoczyć legijną defensywę i spróbować ją przełamać.

Letnie transfery

Przyszli: Adin Molnar (skrzydłowy, MTK Budapeszt), Marko Perović (obrońca, UD Almeria), Arvic Brorsson (obrońca, AC Monza), Dieudonné Gaucho Debohi (obrońca, SM Caen), Tarik Karić (bramkarz, Velez Mostar), Jakub Jendryka (skrzydłowy, Ruch Chorzów), Oliwier Kwiatkowski (skrzydłowy, Polonia Bytom), Mahir Emreli (napastnik, wyp. 1.FC Kaiserslautern), Nils Zätterström (obrońca, wyp. Sheffield United), Adam Basse (napastnik, koniec wyp. Hutnik Kraków)

Odeszli: Jonatan Braut Brunes (napastnik, Sparta Praga), Ivi Lopez (pomocnik, Iraklis Saloniki), Michael Ameyaw (skrzydłowy, Korona Kielce), Ariel Mosór (obrońca, Korona Kielce), Paweł Dawidowicz (obrońca, Hellas Verona), Zoran Arsenić (obrońca, Legia Warszawa), Leonardo Rocha (napastnik, JEF United Chiba), Srdjan Plavsić (skrzydłowy, FK Zeleznicar Pancevo), Jesus Diaz (skrzydłowy, wyp. Cucuta Deportivo), Muhamed Sahinović (bramkarz, wyp. FK Radnicki 1923), Kacper Nowakowski (pomocnik, wyp. ŁKS Łódź), Antoni Burkiewicz (pomocnik, wyp. Unia Skierniewice), Oliwier Zych (bramkarz, koniec wyp. Aston Villa), Mitja Ilenić (obrońca, koniec wyp. New York City FC)

Liga Europy  Legia Warszawa - SSC Napoli  Mahir Emreli
fot. Woytek / Legionisci.com

Niepewni/Nieobecni na mecz z Legią: Marko Perović (obrońca), Dieudonné Gaucho Debohi (obrońca), Jerzy Napieraj (obrońca), Bogdan Mircetić (pomocnik), Abraham Ojo (pomocnik), Adriano Amorim (skrzydłowy)

Przewidywany skład: Karić - Tudor, Racovitan, Svarnas - Jean Carlos, Repka, Struski, Otieno - Diaby-Fadiga, Emreli, Makuch

Ostatnie 5...

Jakim wynikiem kończyło się pięć ostatnich ligowych meczów, w których Legia podejmowała Raków przy Łazienkowskiej?

22.03.2026Legia 1-1 RakówNsame 71' (k.) - Diaby-Fadiga 6.
15.09.2024Legia 0-1 RakówJean Carlos 41'
08.10.2023Legia 1-2 RakówWszołek 45+3' - Koczerhin 26', Augustyniak 73' (s.)
01.04.2023Legia 3-1 RakówPekhart 15', Augustyniak 30', Wszołek 63' - Nowak 32'
25.09.2021Legia 2-3 RakówEmreli 33', Charatin 70' - Ivi Lopez 29' (k.); 57', Tudor 53'

Historia

Rywalizacja Legii z Rakowem do tej pory liczy dokładnie 30 spotkań i jest ona niezwykle wyrównana. Do tej pory Warszawiacy wygrali w 12 spotkaniach, natomiast gracze z Częstochowy w 7. Remis padł w 10 meczach. W samej lidze natomiast legioniści zwyciężali 9-krotnie, przy 5 wygranych Częstochowian i 8 podziałach punktów. Ogólny bilans bramkowy to 47-33 na korzyść "Wojskowych". Najlepszym strzelcem Legii w spotkaniach z Rakowem jest Tomas Pekhart - czeski napastnik trafiał do siatki częstochowskiego zespołu 5-krotnie. Warszawiacy zwyciężali z Rakowem najwyżej różnicą trzech bramek. Taki wynik w regulaminowym czasie padał w dwóch meczach - w pierwszym meczu półfinału Pucharu Polski w 1972 roku warszawski zespół pokonał ten z Częstochowy 3-0, a 23 lata później w ramach Ekstraklasy padł dokładnie taki sam wynik. Trzema bramkami Legia pokonała Raków również w tym samym roku w ćwierćfinale krajowego pucharu, ale trzy bramki padły już w dogrywce. Raków najwyższe zwycięstwo nad Warszawiakami odniósł natomiast cztery lata temu, gdy podopieczni trenera Papszuna pokonali na własnym stadionie drużynę Kosty Runjaicia aż 4-0. 

Od powrotu Rakowa do najwyższej klasy rozgrywkowej w 2019 roku "Wojskowi" nie mają najlepszych wspomnień z tej rywalizacji. Z 14 ligowych spotkań legioniści wygrali tylko 4, a trzy z tych zwycięstw miały miejsce przy Łazienkowskiej. Warszawiakom ostatni raz udało się wygrać z zespołem z Częstochowy ponad 3 lata temu, a przy następnych pięciu okazjach 3 razy przegrywali i tyle samo razy remisowali. To znaczy, że legioniści już w sześciu ligowych meczach z rzędu nie potrafili pokonać Częstochowian, co jednak najgorsze, "Wojskowi" w ostatnich 10 spotkaniach Ekstraklasy przeciwko nim wygrali zaledwie jeden raz. Pocieszający jest fakt, że w międzyczasie "Wojskowi" po serii rzutów karnych triumfowali nad Rakowem w finale Pucharu Polski i Superpucharu Polski, choć oba te zwycięstwa również miały miejsce w 2023 roku. W poprzednim sezonie gracze Legii dwukrotnie dzielili się punktami z zawodnikami Rakowa. Pod koniec września zespół prowadzony przez Edwarda Iordanescu zremisował w Częstochowie i dokładnie taki sam wynik padł pod koniec lutego przy Łazienkowskiej pod wodzą trenera Papszuna.

Legia Warszawa - Raków Częstochowa Jean-Pierre Nsame
fot. Maciek Gronau

Podaj ten news dalej:
Komentarze (0)
Zdobywaj rangiWłasny awatar i profilZarezerwuj swój nick
lub komentuj jako gość