- To zdecydowanie dzień, który zapamiętam do końca życia. Strzelenie dwóch goli na Legii to jest coś. Nie wymarzyłbym sobie tego w najskrytszych snach. Jestem bardzo szczęśliwy i wciąż nie wierzę, że to się dziś wydarzyło - powiedział po zwycięstwie z Legią Warszawa skrzydłowy Rakowa Częstochowa, Oliwier Kwiatkowski.
Kwiatkowski: Strzelenie dwóch goli na Legii to jest coś
- Lepiej się nie dało wykorzystać mojego wejścia na boisko. Po pierwsze, mam nadzieję, że z Laminem Diaby-Fadigą wszystko będzie w porządku, że kontuzja nie okaże się poważna. Cieszę się jednak, że wykorzystałem swoją szansę. Rozegrałem dobre 50-parę minut i zdobyłem dwa gole. Mega się z tego cieszę. Najważniejsze jest zwycięstwo drużyny, ale te bramki dodają szczęścia.
- Udowodniliśmy dziś, że pozycja w tabeli, na której się obecnie znajdujemy, nie odzwierciedla jakości naszych zawodników, jak dobrą drużyną jesteśmy. Musimy zacząć wygrywać, łapać serie. Zwyciężyliśmy już w trzech spotkaniach z rzędu, dwóch w lidze i nic tylko to kontynuować. Wierzę w ten zespół. Wierzę, że możemy walczyć o ogromne rzeczy. Mamy jakość, charakter i musimy to pokazywać. Z meczu na mecz prezentować się coraz lepiej i grać swoją piłkę.
- Przychodząc do Rakowa wyobrażałem sobie ten zespół jako nieprzyjemny, trudny do grania, intensywny. Trener Dawid Szwarga wprowadził to do naszej mentalności od nowa. Jesteśmy intensywną drużyną, mamy sztywne zasady, których trzeba się trzymać. Widać, że to skutkuje na boisku i dziś dało nam to trzy punkty.
