Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Wszystko się może zdarzyć

niedziela, 18 kwietnia 2004 21:32
Łukasz Surmaźródło: Gazeta Wyborcza

Jak się czuje człowiek wychowany na stadionie, na którym teraz lży się go i nie pamięta, że coś jednak zrobił dla klubu?

Łukasz Surma: Jestem stąd, ale kibice pamiętają, jak w poprzednim meczu Legii z Wisłą pocałowałem godło mojego obecnego klubu. Wygraliśmy 4:1, strzeliłem bramkę. Był to odruch emocjonalny, jednak wcale go się nie wstydzę. Gram dla Legii i to normalna sprawa. Gwizdy i obelgi pod moim adresem to problem krakowskich kibiców. Będę musiał do tego się przyzwyczaić i absolutnie nie zamierzam ich prosić, aby było inaczej.


Jednak przez wiele lat był Pan wiślakiem.

Wiele lat to za dużo powiedziane. Będąc trampkarzem, a później juniorem, faktycznie spędziłem w Wiśle kilka ładnych lat, trochę zdrowia tu zostawiłem. Natomiast jeżeli chodzi o karierę seniorską, to wiąże się ona głównie z Ruchem Chorzów i Legią. Chociaż oczywiście dwa lata w pierwszej lidze w barwach Wisły też grałem. Tego nie da się ukryć ani zapomnieć. Takie jest życie piłkarza, że gra się dla innego klubu. Ja chcę grać dla Legii i muszę przyzwyczaić się do takiego traktowania.


Czego zabrakło Legii, by w sobotę nie przegrać?

Najprościej mówiąc - wyrównującej bramki. Można przegrywać 0:1, ale trzeba umieć się podnieść. Trochę tych sytuacji w drugiej połowie mieliśmy za mało, aczkolwiek były. Teraz Wisła, prowadząc w tabeli z przewagą pięciu punktów, ma prostą drogę do tytułu.


Bramkę decydującą o Waszej przegranej straciliście jakby za łatwo.

Chcieliśmy skontrować Wisłę, nie udało się. Strzelili nam bramkę właśnie w taki sposób, w jaki sami chcieliśmy. Zaangażowaliśmy więcej zawodników w ofensywę, do akcji podłączyło się bodaj trzech zawodników. Poszła kontra i padła bramka. Może trzeba było zagrać w tej sytuacji tchórzliwie i bramki by nie było.


Już jest "pozamiatane"? Wisła będzie mistrzem?

Na pewno ma większe szanse, ale do zdobycia jest 21 punktów. Przed rozpoczęciem sezonu stawiano Wisłę w roli faworyta i mówiono, że będzie miała jeszcze większą niż pięciopunktową przewagę. Myślę, że sprawa mistrzostwa będzie się rozstrzygała do końca rozgrywek.


O co teraz zamierza walczyć Legia?

Nadal walczymy o mistrzostwo i Puchar Polski. Dlaczego mamy zmieniać cele, skoro tracimy do Wisły pięć punktów, a w jednej kolejce można odrobić trzy?


Gdyby zagrali Tomasz Jarzębowski i Marek Saganowski, to...

...mielibyśmy ze dwie-trzy sytuacje więcej i Marek pewnie wziąłby na siebie ciężar walki w polu karnym. Może po jednej z wywalczonych przez niego sytuacji padłaby bramka. Nie oszukujmy się, Marek jest najlepszym u nas napastnikiem i jakąś tam sytuację by sobie tutaj stworzył. A Tomek też by nam pomógł. Co nie znaczy, że nikt inny w drugiej linii nie dałby rady. Mamy 18 ludzi i różnie to po prostu się układa.


Co w przerwie meczu powiedział trener Kubicki?

Szkoda straconej bramki i na tę sytuację głównie zwracaliśmy uwagę. Mieliśmy przejść do ataku, co udało się 25 minut przed końcem.


A co trener powiedział po meczu?

Ja akurat udzielałem wywiadu w telewizji, więc w chwili, gdy rozmawiamy, to jeszcze nie byłem w szatni.


Ta porażka to już koniec marzeń o mistrzostwie czy będziecie jeszcze walczyć?

Jaki koniec? Spokojnie, do końca rozgrywek zostało tyle meczów, że wszystko się może zdarzyć.


Rozmawiał Maciej Weber

Podaj ten news dalej: