Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Bosman: Jedyne wyjście - porozumienie

środa, 21 kwietnia 2004 08:34
źródło: Życie Warszawy

Ogromne poruszenie wśród kibiców wywołała nasza informacja, że Legia będzie jednak występować z nowym logo i herbem oraz pod zmienioną nazwą. Jedni nawołują do bojkotu nowego właściciela, czyli ITI, inni obrzucają błotem CWKS.

Przypomnijmy - wczoraj napisaliśmy, że zerwano wszelkie negocjacje pomiędzy ITI a CWKS, do którego należą prawa do marketingowego wykorzystania herbu klubu i nazwy Legia. Może to oznaczać, że szefowie medialnego holdingu zmienią symbole i nazwę zespołu przy Łazienkowskiej.

Między sympatykami klubu toczy się ostra dyskusja, a zdania są podzielone. Starsi kibice są raczej za ugodowym zakończeniem sporu. Młodzież, która czasy wielkiej Legii pod rządami CWKS zna jedynie z opowieści - całym sercem kibicuje ITI. Zgadza się nawet na zmianę nazwy i logo, aby tylko na Łazienkowskiej przetrwał wielki futbol.

- Dla nas najlepszym rozwiązaniem byłoby porozumienie między ITI i CWKS - mówi Andrzej Piórkowski ("Bosman"), szef Stowarzyszenia Kibiców Legii. - Nie chcemy się zastanawiać, czy porzucić tradycję dla dobra sprawy. Szkoda, że nowy właściciel rozpoczyna urzędowanie od tak drastycznych decyzji. Chciałbym zresztą przypomnieć, co trybuny czasem podkreślają, że Legia to nie tylko piłkarze i działacze, a przede wszystkim my, kibice! Tymczasem na naszą propozycję spotkania w tej sprawie z prezesami ITI nie otrzymaliśmy od miesiąca żadnej odpowiedzi. Jest nam przykro, gdyż chcieliśmy pomóc - dodaje Piórkowski.

- Jesteśmy za ugodą, ale nie za wszelką cenę - mówi inny z kibicowskich liderów Grzegorz Karpiński ("Karpiko"). - Dla każdego klubu kontynuowanie tradycji jest rzeczą świętą. Ale jeżeli to niemożliwe? CWKS to kula u nogi klubu, pozostałość po czasach PRL. Wojskowi działacze nie potrafili się znaleźć w nowej rzeczywistości. Niech więc oddadzą pałeczkę tym, którzy potrafią.

Chciałbym jeszcze dodać, że nasza akcja na trybunie z napisem: "To jest Legii święty znak" została trochę błędnie odczytana. Naciskamy na obie strony, aby się dogadały. Nie zajmujemy więc stanowiska, nie popieramy żadnej z nich - zakończył Karpiński.

Podaj ten news dalej: