Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Pierwsze dni Boruca w kadrze

środa, 28 kwietnia 2004 09:15
źródło: Życie Warszawy

"Nawet jeśli zagram w Bydgoszczy, nie odbije mi sodówka. Znam swoje miejsce" - mówi przed meczem z Irlandią debiutujący w kadrze Artur Boruc. Selekcjoner Paweł Janas obiecuje, że postawi na legionistę. "To świetny chłopak" - przyznaje Jerzy Dudek.

"W jednej gazecie napisali, że byłem zupełnie zagubiony podczas pierwszego dnia zgrupowania. No i co z tego? Przecież to naturalne, że jako debiutant nie muszę wiedzieć, gdzie i od kogo mam odebrać sprzęt" - mówi lekko zdenerwowany bramkarz.

Jak sobie radzi na codzień golkiper Legii? "Spodziewałem się takiego przebiegu zgrupowania. "Chrztu" jeszcze nie było, może koledzy czekają na lepszą okazję. Tak czy inaczej nikt mi nie daje odczuć, że jestem debiutantem. Nie noszę za kolegami toreb ze sprzętem. Trema? Owszem, trochę byłem podekscytowany. Wiadomo, nowe twarze, znane z pierwszych stron gazet. Nikomu się nie przedstawiałem. Po prostu podaliśmy sobie ręce i tyle. Przecież gramy w piłkę od dawna. Najlepiej znam Mariusza Lewandowskiego, którego przedstawił mi kiedyś Wojtek Kowalewski" - dodaje.

"Artur jest bardzo sympatyczny. Wie, czego chce . Widać też, że sporo potrafi. Zrobimy wszystko, żeby czuł się w kadrze jak najlepiej" - stwierdził golkiper Jerzy Dudek. Legionista miał mieszkać w pokoju z pomocnikiem Wisły Kraków Damianem Gorawskim. Ostatecznie Boruc trafił jednak do pokoju z Euzebiuszem Smolarkiem. "Nie narzekam, trafiłem na świetnego kolegę. Małomównego? Na początku znajomości każdy jest taki. Potrzeba trochę czasu" - uśmiecha się Boruc. "Dobieramy pary w pokoju pod względem przynależności klubowej i wieku. Staramy się jak najlepiej dopasować. Artur i "Ebi" są w podobnym wieku, obaj niewiele wiedzą o tej reprezentacji. Powinno być im raźniej" - tłumaczy kierownik kadry Krzysztof Rola-Wawrzecki.

Jak się relaksuje w przerwie między treningami Artur Boruc? "Nie zabierałem ze sobą żadnych książek czy płyt. To nie miejsce i pora na rozrywki. Przyjechałem grać w reprezentacji. Co robię w wolnych chwilach? Włączam telewizor i oglądam MTV. Wszystko jak leci..." - mówi legionista.

Selekcjoner, zgodnie z tradycją, nie ogłosił jeszcze składu na mecz. Po wczorajszym treningu można jednak wnioskować, że da szansę młodemu legioniście. "Artur, nie skacz tak wysoko! O, teraz lepiej. Widzisz, od razu poprawa!" - instruował Boruca trener bramkarzy Jacek Kazimierski. A im więcej instruował, tym coraz pewniej spisywał się jego podopieczny. Później bez problemu bronił strzały napastników reprezentacji. "Wystawię go. Nie wiem, czy na 45 minut, ale dostanie szansę" - zapewnił wieczorem "Janosik". Jednak sam piłkarz nie jest tego pewien. "Nie rozmawiałem z trenerem na temat mojej gry w kadrze, ale to całkiem zrozumiałe. Chcę przekonać go do siebie dobrą grą, a nie sympatycznymi rozmowami. Oczywiście znam swoje miejsce w szyku. Jurek Dudek to wielka klasa, podczas treningów staram się go podpatrywać. Nawet jeśli zagram przeciwko Irlandczykom, wrócę do klubu w takim nastawieniu jak przed wyjazdem. Sodówka mi nie grozi. Twardo stąpam po ziemi" - kończy 24-letni bramkarz.

Podaj ten news dalej: