
ITI zamierza kupić następny klub piłkarski. Po Legii przyszła kolej na Wisłę Płock, która miałaby pełnić funkcję "satelity" i w której mogliby grać zawodnicy niemieszczący się w drużynie z Warszawy. W grę wchodzi też inny wariant - choćby sponsorowanie klubu w zamian za piłkarzy. Rozmowy są zaawansowane.
Koncern ITI w grudniu podpisał umowę przedwstępną z Pol-Motem dotyczącą kupna 80 procent udziałów w Klubie Piłkarskim "Legia". Dokument miał stracić ważność po dwóch miesiącach, ale to nietrwałe porozumienie przedłużano w nieskończoność, bo koncern decyzję uzależniał od wielu niezależnych czynników. Zanim jeszcze doszło do podpisania umowy definitywnej, w mediach dało się przeczytać, że firma Orlen mająca dosyć finansowania klubu w Płocku wejdzie do spółki tworzonej przez ITI w Legii. Z kolei jednym z kandydatów na prezesa stołecznego klubu miał być aktualnie piastujący identyczny urząd w Wiśle Krzysztof Dmoszyński, w odległej przeszłości prezesujący dwóm warszawskim klubom - Polonii i właśnie Legii.
Szefowie ITI już dawno zaprzeczyli, że Dmoszyński może być prezesem przy Łazienkowskiej, ale w każdej plotce jak zwykle jest ziarno prawdy. Orlen finansujący Wisłę ma dużą ochotę wycofać się z finansowania sportu. W Płocku powołano nawet "sztab kryzysowy" mający na celu ustalenie taktyki postępowania po odejściu potentata na rynku naftowym. Do niedawna Orlen przekazywał na sport (na futbol, ale i piłkę ręczną) 12 mln złotych rocznie. W połowie tego roku ma jeszcze przekazać 3 mln i na tym koniec. ITI mogłoby być ratunkiem dla klubu. A w takiej sytuacji wizja przeprowadzki do Legii utalentowanego napastnika Wisły Ireneusza Jelenia nabrałaby coraz bardziej realnych kształtów.
ITI w Płocku?
wtorek, 4 maja 2004 08:04
źródło: Gazeta Wyborcza