Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Dałbym sobie radę

czwartek, 13 maja 2004 09:21
Eddie Stanfordźródło: Życie Warszawy

Mamy w naszej lidze piłkarzy z Brazylii, Nigerii, a nawet Japonii, ale żaden Anglik jeszcze tutaj nie zagrał. Jak Pan się znalazł na treningach Legii?

Eddie Stanford: Przepraszam, ale mój agent zabronił mi rozmów z dziennikarzami.


Nie powie mi Pan nawet, jak się czuje w Polsce?

- Tyle mogę powiedzieć. Jestem pod dużym wrażeniem.


A szczerze?

- Mówię szczerze, podoba mi się tutaj. Zresztą nie jest to moja pierwsza wizyta w waszym kraju. Odwiedzałem Polskę już kilkakrotnie. Mój ojciec jest Polakiem.


Rozumiem, że stolicę zna Pan już jak własną kieszeń?

- Nie, jestem tutaj pierwszy raz. Do tej pory jeździłem zazwyczaj do Sieradza, gdzie mieszka rodzina mojego ojca.


Pewnie słyszał Pan, że Polska od ponad tygodnia jest w Unii Europejskiej i do Anglii ciągną pielgrzymki naszych rodaków w poszukiwaniu pracy? Pan zdecydował się skierować pod prąd?

- Tak jakoś wyszło. Mój agent zaproponował mi, żebym spróbował sił w polskiej lidze. W Anglii miałbym małe szanse na grę, bo jestem za niski. Większość moich kolegów z Coventry to wielkie chłopy. Z tego powodu świetnie wyszkolony technicznie Sebastian Olszar nie może przebić się do podstawowego składu.


Olszar mówi, że Pan też jest znakomitym technikiem.

- Rozmawiał Pan z nim? To miło z jego strony. I chyba ma rację.


A jak Pan się czuje fizycznie wśród piłkarzy Legii?

- Chyba dałbym sobie radę (śmiech).


A jak Pan wyobraża sobie przyszłość w Legii?

- Nie jestem jeszcze jej graczem.


A chciałby Pan tu zostać?

- Jasne, dlatego tu przyjechałem. Przepraszam bardzo, ale nie mogę więcej rozmawiać. I tak już powiedziałem za dużo.


Rozmawiał Piotr Wierzbicki

Podaj ten news dalej: