Policja wydała opinię: "Po ostatnim meczu Lecha z Legią, gdzie musieliśmy interweniować, bo jednak było niespokojnie, wskazaliśmy na wiele niedociągnięć na stadionie, które miały zostać usunięte. Dotyczyły one m.in. zbyt małej liczby ochroniarzy w stosunku do liczby widowni, a także zabezpieczenia sektora gości. Organizator meczu nie wziął sobie naszych uwag do serca i nie usunął niedociągnięć. W tej sytuacji musieliśmy wydać taką opinię. Wpłynęły na nią także ostatnie wydarzenia w naszym kraju. To wszystko spowodowało, że uznaliśmy, iż niebezpieczeństwo jest realne. Klub otrzymał zatem tylko warunkową zgodę na zorganizowanie tego meczu, ale bez udziału kibiców gości." - powiedział "Gazecie Poznańskiej" rzecznik prasowy poznańskiej policji Andrzej Borowiak.
Ale uwaga! Nie dość że ogranicza się prawa obywatelskie to jeszcze są równi i równiejsi! W prawdzie stadion Lecha ma "wiele niedociągnięć", jednak jakoś nikomu nie przeszkadza to, że już jutro przyjadą tam kibice innej warszawskiej drużyny - Polonii.
"To czy mecze Lecha w lidze mogą się nie odbyć to zależy od tego, jaki to mecz i z kim. Ale może tak być." - "zgrabnie" tłumaczy pan rzecznik. Bez komentarza...
Oryginalnością nie popisał się wiceprezydent Poznania Maciej Frankiewicz: "Niestety, tak. Wiemy, że taka decyzja ma wpływ na jakość widowiska, że obniża jego atrakcyjność. Musieliśmy jednak dokonać bilansu pewnych wartości. A priorytetem dla nas jest bezpieczeństwo obywateli. Dlatego nie mogliśmy zlekceważyć opinii policji. Zbyt wielki wysiłek włożyliśmy w zbudowanie w Poznaniu bezpiecznej piłki, w zapełnienie stadionu przy ul. Bułgarskiej i likwidację ekscesów kibiców w naszym mieście. nasza decyzja może byłaby inna, gdyby nie ostatnie wydarzenia w Polsce. Gdyby nie zadymy w Białymstoku, Chorzowie, gdyby wreszcie nie tragedia w Łodzi. A nawet podczas tego względnie bezpiecznego meczu Lech - Legia w kwietniu policja interweniowała i strzelała gumowymi pociskami. Jak Pan sobie wyobraża taką interwencję teraz, gdyby we wtorek policja musiała użyć broni gładkolufowej? Bo ja sobie nie wyobrażam. Zostałoby to odebrane inaczej niż miesiąc temu. Myślę, że stadion w Poznaniu i tak będzie we wtorek zapełniony, a widowisko atrakcyjne. To będzie triumf, ale prawdziwych kibiców i sportu."
Prezes Lecha Radosław Majchrzak nie jest zadowolony:
"Ubolewamy nad tą sytuacją. Ta decyzja jest związana z ostatnimi wybrykami chuligańskimi w Polsce. Podjęto ją z myślą o zwykłych kibicach, by chronić ich przed agresją na stadionie. Nie mieliśmy na nią żadnego wpływu, pozostaje nam tę decyzję przyjąć do wiadomości i uznać za mniejsze zło".
Ani rzecznik prasowy Legii Jacek Bednarz:
"Zrobiliśmy to z bólem serca, bo wiemy, że takie widowiska, czy to w Poznaniu, czy w Warszawie tracą wiele, jeśli nie ma na nich kibiców gości. My musimy jednak dbać o to, aby nasi kibice nie byli dyskryminowani i mogli oglądać mecze Legii nie tylko w Warszawie. W sprawie poznańskiej interweniowaliśmy wszędzie i nic to nie dało. Stąd taki nasz rewanż. Jest mi niezmiernie przykro, bowiem jeśliby zdarzyło się, że to jednak Lech zdobyłby Puchar Polski, nikt z Poznania tego w Warszawie nie obejrzy." - powiedział Bednarz.
No i jeszcze dwie wypowiedzi kibiców obu drużyn:
Damian Wojna (Lech): "Jestem zdruzgotany tą wiadomością. Cały czar meczu prysł jak bańka. Wszystko szlag trafił. Ktoś nam wszystkim po prostu zepsuł święto. Gdyby było trzeba, moglibyśmy zawrzeć z Legią układ gwarantujący bezpiezeństwo na stadionie"
Bosman (Legia): "Poznań to cykory. Złożymy w tej sprawie protest, bo jesteśmy oburzeni. Ale i tak szykujemy dla Poznania niespodziankę."
Już się tłumaczą...
czwartek, 13 maja 2004 22:52
Woytekźródło: Gazeta Poznańskana podstawie: Gazeta Poznańska