
Z nieukrywanym oburzeniem przyjęliśmy decyzje prezydenta Poznania p.Grobelnego o zakazie wpuszczenia warszawskich kibiców na pierwszy mecz finałowy Pucharu Polski pomiędzy Lechem i Legia. Decyzja jest tym bardziej dla nas niezrozumiała, ponieważ opiera się jedynie na wątpliwych przypuszczeniach, ze podczas meczu może dojść do awantury. Pragniemy przypomnieć, ze mecz z udziałem tych drużyn i ich kibiców już raz odbył się w tym roku i mimo ówczesnych obaw najazdu „Hunów” z Warszawy nie odnotowano.
Wiadomo nam, że wpływ na decyzję miały konsultacje z policją.
Fachowość konsultantów policyjnych poznaliśmy podczas organizacji niedawnego szczytu gospodarczego w Warszawie. Wtedy w wyniku błędnej oceny zagrożenia zamknięto polowe centrum miasta, ściągnięto wielotysięczne siły policyjne z całego kraju, odwołano szereg imprez w całej Polsce i wydano niepotrzebnie 20 milionów złotych na zabezpieczenia manifestacji, gdzie wystarczyłyby dwa plutony policjantów. Zapewne niebagatelny wpływ na podjecie decyzji przez pana Grobelnego miały również tragiczne wydarzenie podczas niedawnych juwenaliów łódzkich tyle tylko, że my nie dostrzegamy naszej roli w tej sprawie.
Mecze podwyższonego ryzyka to zjawisko znane i występujące na całym świecie. Nie pojawiło się ani dziś ani wczoraj. Broń gladkolufowa na meczach to wymysł policji ostatnich lat. Absurdem jest ograniczanie atrakcyjności meczów z tego powodu ze policja nie potrafi rozróżnić nabojów. Prawidłowa decyzja w takim przypadku to zakaz używania broni do momentu przeszkolenia policjantów.
Dla nas kibiców, finałowy mecz Pucharu Polski z takim przeciwnikiem jak Lech to kwintesencja rywalizacji sportowej. Na takie mecze czeka się latami wiec tym bardziej jest nam przykro, ponieważ prezydent Poznania wiele tygodni wcześniej doskonale wiedział, jaki to będzie za mecz, z kim oraz kiedy się odbędzie. Nie słyszeliśmy wtedy żadnych protestów ani ze strony policji ani ze strony urzędu miasta Poznania. Gdyby obawy pana Grobelnego były znane wcześniej być może udałoby się finał Pucharu Polski zorganizować w innym miejscu. Nie po to PZPN tworzył dwumecz w finale żeby teraz okazało się, że przez czyjeś lęki robi się z Pucharu Polski pośmiewisko dla całej piłkarskiej Europy. W świetle tych faktów uważamy osobę pana Grobelnego za całkowicie niepoważną. Jednocześnie współczujemy mieszkańcom Poznania takiego prezydenta, który z jednego z największych polskich miast czyni prowincjonalny zaścianek gdzie jak się okazuje nie da się zorganizować meczu piłkarskiego na szczycie.
W tej sytuacji można zapytać kto tak naprawdę jest organizatorem rozgrywek Pucharu Polski: Policja czy PZPN? Pod czyim patronatem znajdują się zawody: Prezydenta Poznania czy Prezydenta Rzeczpospolitej? Jesteśmy przekonani, że całe zamieszanie z okazji meczu i związana z nim sztucznie wywołana panika jest absolutnie przesadzona. Do normalności niewiele trzeba. Wystarczy, że wszyscy zajmą się tym, do czego są powołani czyli: kibice – kibicowaniem, prezydent miasta wspieraniem zawodów a nie ich ośmieszaniem, policja natomiast zamiast zajmować się wątpliwej jakości wizjonerstwem wystarczy jak zrobi porządki w magazynach i przeszkoli oddziały prewencji.
Stowarzyszenie „Sekcja Sympatyków”
Grzegorz Karpiński
Viceprezes
Oświadczenie Stowarzyszenia Kibiców Legii
niedziela, 16 maja 2004 00:35
źródło: własne