Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Wygramy 3-0

poniedziałek, 31 maja 2004 20:25
Artur Borucźródło: Gazeta Wyborcza

W sobotę zagrał Pan w reprezentacji przeciwko Grecji. Czy mecz w Szczecinie ma jakieś znaczenie w kontekście spotkania z Lechem?Artur Boruc: O zmęczeniu nie może być mowy. Na pewno nabrałem więcej pewności, jestem zadowolony z gry i występu. Ale, jeśli chodzi o mecz z Lechem, to gra w Szczecinie nie miała żadnego znaczenia. Być może w Warszawie będę miał więcej pracy niż tam. Oby jednak nie.Czy na nazwisko Reiss dostaje Pan gęsiej skórki?Nie. Absolutnie. Strzelił mi dwie bramki w pierwszym meczu. To znaczy, że jest dobry. Wie jak się ustawić w polu karnym, jak znaleźć okazję do zdobycia gola. Mam jednak nadzieję, że teraz zagramy lepiej i Reiss nie będzie miał zbyt wielu szans. Ja w ogóle nie wracam już do tego, co było. Żyję przyszłością. I mam nadzieję, że to były złe miłego początki.Co się stało w Poznaniu?Zagraliśmy bardzo rozkojarzeni. Jakbyśmy już przed meczem uwierzyli w to, że Puchar Polski jest nasz. Dostaliśmy nauczkę. To była bolesna porażka, mocny cios.Legia i Lech nie grali meczu od dziesięciu dni. Jak taka przerwa może wpłynąć na oba zespoły?Jeśli chodzi o nas, to zrobiliśmy postęp. Przegraliśmy w Poznaniu, by potem zremisować w Grodzisku. A z Lechem na pewno zagramy bardzo ofensywnie. Musimy tylko cały czas pamiętać, że nie wolno stracić bramki. Poza tym poznaniakom udał się fantastyczny mecz. Mam nadzieję, że często im takie nie będą się zdarzały. Może tamto spotkanie "zamydliło" trochę rzeczywistość? Zobaczymy. W każdym razie Lech na pewno sprowadził nas na ziemię.A piłkarze Lecha cieszyli się po nim jakby to trofeum już wywalczyli...No właśnie. I to było dziwne zachowanie. Boisko wszystko zweryfikuje. Czy była to radość przedwczesna, czy rzeczywiście są tak mocni i pewni siebie. Z nami rzadko kto wygrywa 2:0. Może to ich tak uradowało? Ale my potrafimy strzelać gole i grając w dziesięciu przeciw jedenastu.Tak było w jesiennym meczu z Lechem w Warszawie. Legia wygrała 2:1. Pan jednak nie ma miłych wspomnień z tamtego spotkania...Przeciwko Lechowi graliśmy trzy razy i puściłem trzy gole. I wystarczy. Teraz chcę się zrehabilitować. Także i za mecz z jesieni, w którym strzeliłem samobója. To był przypadek, w polu karnym doszło do "stłuczki" z Tomkiem Jarzębowskim i nieszczęście gotowe.Kibice marzą o dogrywce, karnych...Ja jestem przekonany, że emocji na pewno nie zabraknie. Jeśli będziemy prowadzić 2:0, to... taki wynik będzie dla nas satysfakcjonujący. Przed nami będzie dogrywka, w której wiele może się zdarzyć.A jak będą karne i Legia wygra, to Pan będzie bohaterem....Ja nie chcę być bohaterem. Chcę być zdobywcą Pucharu Polski.Jak Pan sobie radzi z bronieniem karnych?Tak sobie. W lidze obroniłem bodaj jedną "jedenastkę" - w meczu z Polonią na Łazienkowskiej. A poza tym... Karne to loteria, mnie zwykle udaje się wyczuć wykonawcę. Rzucam się w dobrą stronę, ale brakuje mi kilku centymetrów. Tak było w meczu z GKS Katowice, Górnikiem Zabrze czy Odrą.Po meczu w Poznaniu od razu zapowiedział Pan, że w rewanżu Legia wygra 3:0. I nie będzie żadnych nerwów, dogrywki i karnych.Mam nadzieję, że tak będzie. Przed pierwszym meczem, kiedy wychodziłem na rozgrzewkę, ktoś zapytał, jaki będzie wynik. Odpowiedziałem, że 2:0. Ale nie powiedziałem dla kogo... I w pewnym sensie, niestety trafiłem. A powinienem powiedzieć, że 0:2. No to teraz mówię otwarcie: będzie 3:0 dla Legii.Za zdobycie trofeum PZPN płaci 200 tysięcy zł...Pieniądze nie mają żadnego znaczenia. My chcemy się zrehabilitować za Poznań, zmazać plamę.Jeśli Legia wywalczy to trofeum zdąży Pan poświętować z kolegami?Pewnie tak. Do kadry mam dołączyć dopiero w czwartek. Z kolegami spotkam się na Okęciu, skąd polecimy do Sztokholmu na mecz ze Szwecją.A jak Pan przyjął wiadomość o tym, że Aleksandar Vuković może odejść do Wisły Kraków?Dla mnie to taka trochę niemoralna deklaracja. Cieszy nas tylko jedno: szczerość "Aco", który otwarcie mówi o swoich planach. To cenne. No, ale ja bym czegoś takiego nie zrobił, nawet jeśli miałbym pewne braki finansowe. Nie jestem specjalnie zdziwiony, kariery piłkarzy trwają krótko, każdy chce jak najlepiej pokierować swoim życiem. Pamiętam tylko wypowiedzi "Aco", że nie zagra w innym polskim klubie niż Legia. I jeśli odejdzie do Wisły, na pewno nie będzie miał łatwo.Rozmawiał Robert Błoński

Podaj ten news dalej: