Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Nie dla chuligaństwa na naszym stadionie!

środa, 2 czerwca 2004 15:55
Mateusz Cacek

No i w pizdu...no i wylądował i cały misterny plan też w pizdu. Ten cytat z Kilerów 2-óch idealnie oddaje sytuację na polskich stadionach. Ta ogromna praca, która została wykonana przez kibiców Legii i Lecha w celu poprawienia wizerunku polskiej piłki nożnej, została zmarnowana przez tą kumatą część nie-kibiców w ciągu dziewięćdziesięciu minut. Jakże musieli się ucieszyć przeciwnicy pirotechniki widząc race fruwające z gracją między sektorami Legii i Lecha po finale Pucharu Polski. W końcu mają oni mocny argument żeby zakazać używania pirotechniki na stadionach raz na zawsze. Nobla w dziedzinie debilizmu tym, którzy włożyli dziadkom leśnym ten argument do rąk! Może lepiej by było gdyby otrzymali nagrodę Darwina zamiast Nobla z debilizm. Mam nadzieję, że baran, który jako pierwszy rzucił racę uświadomił już sobie, że moment, w którym raca wysunęła się z jego ręki i poleciała w kierunku lechitów był ostatnim razem, kiedy trzymał on racę na stadionie. Jeszcze raz wielkie gratulacje dla tego pana. Ktoś może wytoczyć argument, że przez zakaz pokazów pirotechnicznych na stadiony powróci moda na chuligankę. Ja jednak powiem, że moda na chuligankę już wróciła, finał Pucharu Polski pozbawił mnie wszelkich złudzeń iż jest inaczej. Nie mam również wątpliwości co do tego, że mimo używania rac do niecnych celów przez chuliganów, nie powinno się zakazywać ich odpalania na stadionie, gdyż oznaczałoby to ni mniej ni więcej jak to, że daliśmy się zastraszyć bandytom, którzy z niewiadomych przyczyn pojawiają się na stadionach. Nie mam nerwów, żeby się rozpisywać na temat pobicia piłkarzy Lecha kiedy odbierali puchar Polski. Jest to totalna wiocha i buractwo. Wstydzę się za tych, którzy to zrobili i przywdziewają barwy, na których noszenie nie zasługują. To co czuje kibic z eLką w sercu kiedy Lech Poznań zdobywa puchar na Łazienkowskiej, czyli w drugim domu większości z nas, absolutnie nie jest mi obce, ale przegrywać trzeba umieć. Ja też nie mogłem patrzeć na koronację Lecha na naszym stadionie, ale ja po prostu opuściłem trybuny zamiast bić piłkarzy, którzy jak najbardziej zasłużenie zdobyli PP. Widać zmiana kultury kibicowania była w Polsce tylko epizodem, a kibice nie byli w stanie się sami ucywilizować. Trzeba wobec tego siłą wyeliminować grupy troglodytów i buraków niczym z Samoobrony i należy to zrobić z całą stanowczością.Pierwszą sprawą jest odpowiednie wyszkolenie Policji. Na finałowym meczu Pucharu Polski prewencja świetnie dała sobie rade z chuliganami w barwach Lecha i w tej sytuacji nie rozumiem najeżdżania na mundurowych, którzy w sektorze Lecha momentalnie zaprowadzili porządek, spuszczając konkretne lanie tym którzy na nie zasłużyli i nikomu innemu. Natomiast ochrona na sektorach Legii pokazała kompetencję godną Marka Pola, wpuszczając tak uwielbianych przez część stowarzyszenia sympatyków „kumatych” najpierw na boisko, a potem do loży VIP-ów w czasie, gdy piłkarze Lecha odbierali Puchar Polski. Jeszcze raz powtarzam, że nie rozumiem najeżdżania na policję po wydarzeniach w czasie finału PP. Rozróba nie była absolutnie sprowokowana przez panów w białych kaskach, nie było nieuzasadnionego użycia broni gładkolufowej jak w Poznaniu czy też nieuzasadnionego użycia wszystkich środków i łapanki jak w Białymstoku. Zadyma była tylko i wyłącznie zasługą ludzi, których miejsce jest nie na stadionie a w więzieniu. Swoją drogą to stadion Legii przypomina swoimi kratami więzienie i w ten oto płynny sposób przechodzimy do kwestii infrastruktury, która w Polsce jest zadymo-przychylna.Miałem niewątpliwą przyjemność zasiadania na Rasundzie w Sztokholmie oraz na Brukselskim Haysel. Pomijając fatalną grę Polaków na tych obiektach, pobyt na nich zrobił na mnie ogromne wrażenie i mam nadzieję, że wybudowanie równie nowoczesnego stadionu w Warszawie ukróci plagę bandytyzmu w takim samym stopniu jak dzieje się to na wyżej wymienionych stadionach. Tym co pokazało słabość stadionu Legii w czasie finału Pucharu Polski było to, że wzdłuż płotu na „Żylecie” zadymiarze mogli się swobodnie przemieszczać do potencjalnych punktów zapalnych. Na Haysel niemożliwe jest opuszczenie swojego sektora inną drogą jak tylko „oficjalnym” wyjściem. Każdy z sektorów ma oddzielne wejście. W ten sposób mocno ogranicza się możliwość zbierania się bandytów w jednym miejscu, a jeśli pojawi się jakiś prowokator, można go łatwiej zauważyć, a potem niczym w Anglii najpierw dla przykładu spałować, wyciągnąć z sektora i na miejscu osądzić. Mam nadzieję, że nowy stadion rozwiąże problem chuligaństwa.Kumaci pewnie pomyślą, że wspieram policję w jej działaniach i że jestem „pieprzonym konfidentem”. Ja tylko napiszę, że popieram skuteczne działania policji mające na celu wyeliminowanie przemocy i buractwa ze stadionu, który jest MÓJ TAK SAMO JAK TYSIĘCY INNYCH LUDZI. Natomiast tam gdzie nie mam nosa, mam policję taką jak w Białymstoku czy w Poznaniu, w której szeregach jest więcej bandytów niż na stadionach Legii i Lecha razem wziętych. Dlatego właśnie nie dałem ani grosza na kucję dla Chestera, a sprawie przetrzymywanych w Białymstoku pomogłem tak jak tylko mogłem. Według kumatych ktoś taki jak ja jest piknikiem, a nie prawdziwym kibicem Legii. Otóż w przeciwieństwie do tychże kumatych jestem Legionistą całym sercem, ale też i mózgiem, a ten felieton powstał z troski o mój klub. Za to jak kumaci troszczą się o Legię to ja serdecznie dziękuję i pozdrawiam niekumatych.

Podaj ten news dalej: