Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Listkiewicz: Nie, dla zamykania stadionu

środa, 2 czerwca 2004 23:00
Woytekźródło: Gazeta Wyborczana podstawie: Gazeta Wyborcza

To, że prezes Zygo mówi: Na trybunach czuję się bezpiecznie, nie znaczy, że jest bezpiecznie. Kilkunastu ludzi z loży honorowej zostało napadniętych i pobitych. Piłkarzy Lecha poturbowano i zabrano im medale za Puchar Polski. Pan Kazimierz Górski nie czuł się bezpieczny, nie mówiąc o innych znanych ludziach, którzy przyszli na mecz. Jan Kulczyk, Zbigniew Niemczycki, Stanisław Paszczyk, sponsorzy Pucharu Polski - ta kompromitacja rozegrała się na ich oczach. Jeden z działaczy PZPN dwa razy dostał kamieniem w głowę, inny został kopnięty i uderzony w tunelu. Ten atak chuliganów był jak cios w plecy. Wszyscy obawiali się zachowania fanów spod Żylety, a tymczasem zaatakowali ci z trybuny krytej. Niedawno sekretarz Piłkarskiej Ligi Polskiej Leszek Miklas, który był przecież prezesem Legii, słuchał zachwytów, jak to na stadionie przy Łazienkowskiej jest teraz bezpiecznie i jaka panuje świetna atmosfera. Odpowiedział, że według niego to bomba z opóźnionym zapłonem. Chodziło mu o to, że na trybunach nie będzie bezpiecznie na dłuższą metę, dopóki pozwala się rządzić jakimś grupkom kibiców. A tak właśnie jest na Legii. - mówi prezes PZPN Michał Listkiewicz.Wiadomo, że jutro zbiera się Wydział Dyscypliny PZPN i będą kary - przede wszyskim finansowe.Legia będzie musiała zapłacić rekompensatę Lechowi. Już pytaliśmy klub z Poznania, jakie straty poniósł. W czwartek zbiera się Wydział Dyscypliny i podejmie decyzje. Ja jestem przeciwny zamknięciu stadionu, bo w ten sposób ukaralibyśmy większość kibiców Legii, którzy zachowywali się spokojnie. Nam chodzi o wyeliminowanie grupki bandytów, a nie stosowanie odpowiedzialności zbiorowej. Nie ma jednak wątpliwości, że Legia będzie musiała przedstawić program zwalczania chuligaństwa, jeśli chce, by przy Łazienkowskiej rozgrywane były mecze kadry lub takie spotkania jak finał Pucharu Polski. Gdybym mógł cofnąć czas, zdecydowałbym, że Lech i Legia grają jeden mecz finałowy na Stadionie Śląskim z ograniczoną liczbą fanów z obu stron. Piłkarze Lecha za śpiewanie Legia to stara k... też zostaną ukarani, choć oczywiście kary nie będą tak ostre, jak byłyby w sytuacji, gdyby piłkarze Lecha śpiewali coś takiego podczas ceremonii odbierania Pucharu. Wtedy uznalibyśmy, że sprowokowali bandycki napad. A tak wyładowywali swoją frustrację, co oczywiście ich nie usprawiedliwia. - zakończył prezes PZPN.

Podaj ten news dalej: