W ostatnich tygodniach na łamach prasy przewinęła się spora ilość nazwisk piłkarzy, którzy w najbliższej przerwie mieli zasilić Legię. Jednym z nich jest Bartosz Karwan. "Nie żałuję tego, że dwa lata temu odszedłem z Legii i wybrałem Berlin. Oczywiście inaczej sobie to wszystko wyobrażałem. Nie tak miało być, jak było. Ale nie płaczę. Już jest po wszystkim, już wróciłem do Polski. Jestem właśnie na Śląsku" - powiedział Karwan, po chwili dodając. "Istnieje taka możliwość, że wrócę na Łazienkowską. Ale za wcześnie na konkrety". Jednak wszystko ma wyjaśnić się do końca tygodnia.Jednak Bartosz Karwan to jeden z kilkunastu piłkarzy, z którymi Legia negocjuje kontrakty. Menedżer Edward Socha jest także po wstępnych rozmowach z Marcinem Zającem. Wiele wskazuje na to, że jeśli nie Karwan, to właśnie 29-letni pomocnik Groclinu wzmocni rywalizację o miejsce na prawej pomocy w Legii. "Nie chcę powiedzieć, że jeśli nie Karwan, to Zając. Jednak obu raczej nie sprowadzimy do Legii. Nic na siłę" - mówi Socha.Właściwie wszystkie szczegóły uzgodnił już z zespołem z Łazienkowskiej Veselin Djoković. Serbski obrońca (30 czerwca kończy mu się umowa z Amicą Wronki) jest w swojej ojczyźnie na wakacjach. Umowę ma podpisać po 20 czerwca.Na celowniku Legii jest również lewy pomocnik Odry Wodzisław Marcin Radzewicz. Były również rozmowy z napastnikiem Wisły Płock Ireneuszem Jeleniem. "Trochę kosztuje" - mówi Socha. Te trochę to przynajmniej milion euro odstępnego dla Wisły Płock plus niebotyczny (jak na polskie warunki) kontrakt dla zawodnika (przynajmniej 150 tys. euro netto rocznie).Wciąż trwają rozmowy w sprawie utalentowanego obrońcy reprezentacji juniorów Jakuba Rzeźniczaka (poprzedni sezon Widzew Łódź) oraz ofensywnego, 25-letniego pomocnika Ireneusza Kowalskiego, któremu skończył się kontrakt z Zagłębiem Lubin.W Legii wciąż tli się iskierka nadziei na... Aleksandara Vukovicia, któremu właśnie skończył się kontrakt z klubem, a który nie dogadał się z Wisłą. "Rozmawialiśmy z nim w sobotę podczas oficjalnego zakończenia sezonu. On wie, co mu oferujemy, nie zamknęliśmy przed sobą drzwi. Ja bym się cieszył, gdyby przyjął naszą ofertę" - kończy Socha.Kadra Legii ma w przyszłym sezonie liczyć 24 zawodników. Od tego zależy, kto odejdzie.