11 czerwca zakończył się sezon 2003/2004. Sezon, który w pewnym sensie był przełomowym dla klubu. Przed startem ligi nie nikt widział w Legii faworyta rozgrywek. Ogromny dług, osłabienia zespołu, niewypłacone premie dla zawodników za MP 2002, problemy z uzyskaniem licencji, niewyjaśniona sprawa własności stadionu... to tylko podstawowe problemy, z którymi startowała Legia w sierpniu. Od tamtego czasu zmieniło się bardzo wiele. Grupa ITI wykupiła akcje Pol-Motu, stadion został wydzierżawiony spółce na 3 lata, miasto przyznało pieniądze na renowację starego obiektu, w budżecie znalazły się środki na budowę stadionu narodowego, ITI uregulowało wszelkie zaległości. Panowie W.W. chcą rozpocząć rozsądne budowanie wielkiej Legii. Wszyscy wierzymy, że teraz może być tylko lepiej.A jak było w ostatnich 10 miesiącach? O tym wszystkim możecie przeczytać naszym podsumowaniu.W sezonie 2003/04 legioniści rozegrali 34 spotkania. Barwy naszego klubu reprezentowało 20 zawodników. Trenerem był Dariusz Kubicki. Legioniści wygrali 23, zremisowali 8, a przegrali 3 mecze. "Wojskowi" strzelili 68, a stracili 23 gole. Te wyniki pozwoliły na zdobycie wicemistrzostwa Polski i grę w finale Pucharu Polski.Dobra jesieńMiniony sezon to okres wielkich zmnian. W wakacje z klubem pożegnali się: trener Dragomir Okuka, kapitan Cezary Kucharski, Adam Majewski, Zoran Mijanović, Ajazdin Nuhi, wypożyczony został Mariusz Zganiacz. Całe lato na sprzedaż wystawiany był Stanko Svitlica, opuścił przez to część przygotowań i tradycyjnie na początku nie był w pełni gotowy do gry. Szkolenie po "Drago" przejął dotychczasowy drugi trener Dariusz Kubicki. "Kuba" przez dwa lata podpatrywania Okuki nabrał doświadczenia i lepiej zaczął dogadywać się z piłkarzami. Na początek zanotowaliśmy dwa remisy i to z zespołami z niższej półki. Wówczas niektórzy pesymiści przepowiadali Legii nawet walkę o utrzymanie, nie wspominając o w ogóle o mozliwościach gry w pucharach. Jak bardzo się mylili pokazały kolejne spotkania, a szczególnie to z Wisłą Kraków (4-1), które zostało wybrane przez Was meczem roku. Ostatecznie rundę jesienną legioniści zakończyli na dobrej 3-ciej pozycji, mając na koncie tylko jedną porażkę. Ponownie najlepszym snajperem zespołu był Stanko Svitlica, który 11 razy wpisał się na listę strzelców. Legii dobrze wiodło się w Pucharze Polski. Awansowaliśmy do półfinału tych rozgrywek, a patrząc na pozostałych przeciwników, z którymi mieliśmy grać wiosną, byliśmy głównym faworytem do jego zdobycia. Jesienią Legia podpisała umowę sponsorską z Browarami Warszawskimi "Królewskie" , które ku zadowoleniu wszystkich kibiców od tej pory zaczęło reklamować się na koszulkach piłkarzy. Grzegorz Kita, Jerzy Engel i Piotr Strejlau starali się przyciągnąć na Łazienkowską jak największą liczbę sponsorów.Gorąca zima i wiosenne porządkiTak emocjonującej zimy nie mieliśmy już dawno. W prasie zaczęło się sprzedawanie Legii, ale gdy pojawiła się informacja "ITI zainteresowane Legią!" wszyscy się uradowali. Wiadomym było, że prędzej czy później Pol-Mot nie da rady utrzymywać klubu. Jednak zanim Grupa ITI zainwestowała w Legię, przez kilka miesięcy przeżywaliśmy spory stres. "Wejdzie, czy nie wejdzie?" - na to pytanie odpowiedź poznaliśmy dopiero podczas spotkania z Polonią Warszawa (7-2). ITI zostało nowym głównym współwłaścicielem klubu, ale wbrew oczekiwanion nie było tak różowo. Wcześniej straciliśmy najskuteczniejszego piłkarza ostatnich kilkudziesięciu miesięcy - Stanko Svitlicę, który odszedł do Hannoveru 96. W jego miejsce Jerzy Engel sprowadził Piotra Włodarczyka z Widzewa. Trzecie podejście "Włodara" do Legii można uznać za udane - w 16 spotkaniach zdobył 11 goli. Wraz z przyjściem ITI nadeszła era zmian. Pracę stracił Jerzy Engel, który przyczynił się do wejścia ITI w Legię oraz Grzegorz Kita, który w zimie przygotowywał dane o klubie dla ITI. Mariusz Walter ściągnął na Łazienkowską dotychczaswego dyrektora sportowego Odry Wodzisław Edwarda Sochę. Od tej pory to on zajmował się sprawami transferowymi. Ponad miesiąc czekaliśmy na nazwisko nowego prezesa. Zbigniew Boniek, Krzysztof Dmoszyński, Andrzej Strejlau, Jerzy Mielewski, Jerzy Engel, Jacek Bednarz, Wiesław Wilczyński - to nazwiska kandydatów, które przewyjały się na łamach prasy. Jednak panowie Wejchert i Walter postawili na kogoś zupelnie innego, kogoś kto do tej pory nie pracował w futbolu. Prezesem został Piotr Zygo, współtwórca Lukas Banku i Eurobanku. Rolę rzecznika prasowego powierzono Jackowi Bednarzowi. Rundę wiosenną w wykonaniu piłkarzy można by ocenić na piątkę, ale tego nie zrobimy. 11 zwycięstw, 1 remis i 1 porażka w lidze to bardzo dobry wynik. Awans do finału Pucharu Polski również. Jednak nie zdobycie pucharu pozostawiło spory niesmak i to najbardziej utkwi nam w pamięci z minionego sezonu. Wiosną Legia była skuteczniejsza (40 bramek, przy 28 jesienią), zanotowała rekordowe zwycięstwa (7-2 z Polonią, 6-0 z Widzewem)... ale zabrakło przysłowiowej kropki nad "i", czyli któregoś trofeum. Jednak nowi właściciele i prezes mówią: "Wszystko dopiero przed nami, rozpoczynamy budowę wielkiej Legii". Plan minimum został wykonany, jesienią Legia będzie reprezentowała nasz kraj w Pucharze UEFA.Żeby nie było tak różowo, zawsze musi być jakieś "ale". Tym "ale" jest spór między współwaścicielami KP Legia SSA. ITI chce "wykopać" CWKS Legia ze struktur spółki, a CWKS jest właścicielem praw do herbu i nazwy "Legia". Na łamach prasy trwała otwarta wojna. Każdy przedstawiał swoje racje. Kibice podzielili się na zwolenników "nowości" jaką chce wprowadzić ITI i tradycji, której od prawie 90 lat pilnuje Stowarzyszenie CWKS Legia. Jakiś czas temu strony powróciły do rozmów, ale do tej pory nic z nich nie wynikło i nie zapowiada się by sprawa ot tak zniknęła. Pewnie wkrótce rozpocznie się kolejna bitwa...Statystyki meczoweLegia jako jedyny zespół ekstraklasy ma lepszy bilans ze wszystkimi rywalami. Podopieczni Dariusza Kubickiego znakomicie prezentowali w spotkaniach przed własną publicznością. Z 16 rozegranych spotkań, 13 wygraliśmy, a 3 zremisowaliśmy. Jednocześnie legioniści zaaplikowali rywalom aż 39 goli, a stracili zalewdwie 8. Kibice nie mogą mieć powodów do narzekań... no może poza meczem z Górnikiem Łęczna, który zakończył się bezbramkowym remisem. Jednak ten wypadek przy pracy zrehabilitowany został spotkaniami z Wisłą Kraków (4-1), Polonią Warszawa (7-2) i wreszcie Widzewem Łódź (6-0, najwyższe zwycięstwo w tym sezonie).Trudniej grało się na wyjazdach. Z 18 rozegranych spotkań wygraliśmy 10, zremisowaliśmy 5, a przegraliśmy 3. Co oczywiste gorsza była skuteczność: 29-15. Żal punktów straconych w Polkowicach (0-0), w Zabrzu (2-2) i w Płocku (1-2, jedyna jesienna porażka). Największy wpływ na końcowe rozstrzygnięcia - niestety dla nas niekorzystne - miały dwa wiosenne mecze wyjazdowe: w Krakowie przegraliśmy ligowy mecz z Wisłą 0-1, a w Poznaniu w pierwszym finałowym spotkaniu Pucharu Polski ulegliśmy Lechowi 0-2.Przez 90 minut rywale potrafili strzelić Legii maksymalnie 2 gole, ale tylko raz dało im to zwycięstwo. Udało się to piłkarzom Lecha Poznań (0-2), 2 gole strzelili także Polonia Warszawa (7-2), Groclin Dyskobolia (2-2) i GKS Katowice (4-2).Statystyki zawodnikówDariusz Kubicki w sezonie skorzystał z 20 zawodników. Najwięcej spotkań rozegrali ci, którzy kierowali grą całego zespołu: Łukasz Surma i Aleksandar Vuković - po 32 mecze. Najwięcej, bo 2721 minut na boisku spędził kapitan Łukasz Surma. Z kolei w drugą stronę... najkrócej na boisku przebywał Adam Gmitrzuk - zaledwie 7 minut, ale w tym czasie zdążył przyczynić się do strzelenia gola samobójczego przez Polonię ;-).Miano żelaznego rezerwowego przypadło Dariuszowi Dudkowi, który aż 21 razy wchodził na boisko z ławki rezerwowych. Natomiast bramkarze Andrzej Krzyształowicz i Artur Boruc gdy już grali, ani razu nie byli zmieniani. Jednak popularny "Krzyształ" wystąpił tylko w czterech jesiennych spotkaniach Pucharu Polski, a Boruc w pozostałych 30 meczach.Strzelcy goli34 mecze, 68 goli - daje to średnią 2 gole na mecz. Najskuteczniejszym legionistą w tym sezonie został Marek Saganowski. Popularny "Sagan" zdobył 18 bramek. Po 11 trafień zaliczyli: Stanko Svitlica (grał tylko jesienią) i Piotr Włodarczyk (grał tylko wiosną). W sumie aż 14 zawodników wpisywało się na listę strzelców, w tym bramkarz Artur Boruc, który wykorzsytał rzut karny w meczu z Widzewem. Dwóch legionistów zaliczyło hat-tricki: Marek Saganowski w spotkaniach z Polonią Warszawa (7-2) i Widzewem Łódź (6-0) oraz Piotr Włodarczyk w meczu ze Świtem Nowy Dwór Maz. (3-1). Niestety mieliśmy też jednego gola samobójczego - strzelił go Boruc w jesiennym meczu z Lechem Poznań (2-1).W całym sezonie legioniści wykonywali 7 rzutów karnych:- Marek Saganowski - 4 próby: 2 wykorzystane / 2 niewykorzystane- Piotr Włodarczyk - 2 próby: 2 wykorzystane- Artur Boruc - 1 próba: 1 wykorzystanaNatomiast rywale mieli 4 "jedenastki", 3 z nich wykorzystali:- Krzysztof Bukalski (Górnik Zabrze 2-2 Legia)- Andrzej Kobylański (Wisła Płock 2-1 Legia)- Aleksander Kwiek (Legia 2-1 Odra Wodzisław)- Artur Boruc obronił strzał Igora Gołaszewskiego (Polonia 0-1 Legia).KartkiTen sezon dla legionistów był bardzo kolorowy. Najczęściej sędziowie karali Marka Jóźwiaka, który zobaczył 5 żółtych i 3 czerwone kartki. Po 7 razy kartki oglądali Jacek Zieliński i Łukasz Surma. Najwięcej kartek Legia otrzymała w jesiennym spotkaniu z Odrą Wodzisław (1-1) - 3 żółte i 1 czerwoną. Jesienią "Wojskowi" obejrzeli 26 żółtych kartek i 5 czerwonych. Wiosną było lepiej - 18 żółtych i 2 czerwone.Tylko 6 z 20 zawodników zachowało czyste konto kartkowe: Adam Gmitrzuk, Tomasz Jarzębowski, Tomasz Kiełbowicz, Andrzej Krzyształowicz, Wojciech Szala i Piotr Włodarczyk.SędziowieNajwięcej spotkań z udziałem Legii sędziował Robert Małek - 4 razy.3 razy sędziowali: Krzysztof Słupik, Tomasz Mikulski, Tomasz Pacuda, Krzysztof Zdunek, Zbigniew Marczyk i Antoni Fijarczyk.2 razy sędziowali: Mirosław Siedlecki, Jarosław Żyro, Mirosław Bakaluk, Grzegorz Kasperkowicz i Piotr Święs.1 raz sędziowali: Lubos Michel i Tomasz Cwalina.GolePokusiliśmy się o rozpisanie goli, które Legia strzelała i traciła w minionym sezonie. Przyjęliśmy podziały 15-minutowe. Wg tego kryterium okazało się, że "Wojskowi" najbardziej skuteczni byli w ostatnim kwadransie meczu - wówczas strzelili aż 19 goli. Równie udane były początki spotkań. Między 1 a 15 minutą legioniści 15 razy pokonywali bramkarzy rywali. Najmniej, bo po 6 goli, padło między 16-30 i 31-45 minutą. Ponadto 40 bramek padło w drugiej połowie, a 27 w pierwszej.Jeżeli chodzi o gole stracone, to najwięcej - bo aż 8 razy bramkarze Legii kapitulowali między 76 a 90 minutą, ale tylko jedna z tych bramek zadecydowała o niekorzystnym wyniku legionistów. Strzelił ją Gęsior w jesiennym meczu Wisła Płock - Legia (2-1). Tylko jedną bramkę straciliśmy w pierwszym kwadransie gry.Krótkie zakończeniePiłkarsko: legioniści w końcu przestali notorycznie tracić punkty z teoretycznie słabszymi drużynami. Jednak drużyna potrzebuje wzmocnień, żeby walczyć z Wisłą o mistrzostwo. Trener Dariusz Kubicki jest właściwą osobą na właściwym miejscu. Czekamy na kilka spektakularnych transferów.CWKS Legia vs Grupa ITI: Obydwa podmiony MUSZÄ dojść do porozumienia w sprawie herbu i nazwy. Żaden kibic nie wyobraża sobie, żeby Legia nie nazywała się Legią, nie wyobraża sobie także by zmienił się herb i zabrakło czarnej eLki w kółeczku, bo przecież to jest Legii święty znak.Stadion: W tym temacie chyba wszystko jest oczywiste. Z niecierpliwością czekamy, kiedy pierwsze buldożery wjadą na Łazienkowską i rozpocznie się budowa nowego stadionu. Podobno początek już w tym roku... ale dopóki nie zobaczę, nie uwierzę.Kibicowsko: Ten temat wymaga oddzielnego podsumowania i tradycyjnie takie będziecie mogli przeczytać na łamach naszego serwisu za kilka dni.