Legionisci.com
LEGIONISCI.COM
Wywiad

Wszyscy wiedzą, co to jest Legia

czwartek, 1 lipca 2004 08:06
Veselin Djokovićźródło: Gazeta Wyborcza

Maciej Weber: Kiedy Legia skontaktowała się z Panem po raz pierwszy?Veselin Djoković: Jakieś pół roku temu, ale poważne rozmowy rozpoczęliśmy przed miesiącem. Miałem oferty z kilku klubów, ale zdecydowałem się na Legię. Wszyscy tutaj wiedzą, co to jest Legia. Najlepszy klub w Polsce.Najlepsza w Polsce jest chyba Wisła Kraków?- Moim zdaniem Legia. Na jej plus działa to, że jest ze stolicy i dzięki temu cieszy się większą popularnością.Kontrakt podpisał Pan na trzy lata?- Jeszcze nie podpisałem. Wszystko zostało już dogadane, ale ostateczny podpis złożę za kilka dni. Kontrakt z Amicą miałem do 30 czerwca, nie chciałem więc przyspieszać wypadków. Z Legią podpisałem umowę wstępną.Do Polski z drugiej ligi jugosłowiańskiej wyciągnął Pana kilka lat temu Janusz Olędzki. Menedżer związany z Legią, tymczasem zawodnik trafił do Szczecina. Dlaczego?- Cztery lata temu w Legii była inna sytuacja niż teraz. Teraz wszystko jest poukładane. Zdecydowałem się grać w Pogoni i nie żałuję. Grałem tam przez dwa sezony. Sprawdziłem się, zdobyliśmy wicemistrzostwo Polski. Po roku z klubu odszedł właściciel, wszystko się zepsuło i trzeba było szukać pracy. Ale tamten okres wspominam bardzo dobrze.Potem w Amice był Pan podstawowym zawodnikiem. W Legii o miejsce będzie jednak trudniej. Stołeczna drużyna w minionym sezonie miała najlepszą obronę w polskiej lidze. Jest co najmniej sześciu obrońców, a miejsc dwa razy mniej, bo będziecie grali trójką w tyłach.- Legia miała najlepszą obronę? Straciła najmniej bramek w lidze, ale Amica była pod tym względem druga. Wiem, że tu teraz jest 25 czy 26 zawodników do gry, a miejsc tylko 11. Liczę jednak, że wywalczę miejsce. Mogę równie dobrze grać na prawej, lewej czy środkowej obronie. To nie ma większego znaczenia. W poprzednim klubie zdarzało mi się występować i na pozycji defensywnego pomocnika. To jednak nie moja pozycja.To, że nagle zrobiło się Was tu tak dużo, nie spowoduje podziałów w zespole? Na "starą Legię" i "nową Legię"?- Atmosfera jest bardzo dobra. Wszyscy rozumieją, że miejsc może być tylko 11, a grać chciałby każdy.Pański rodak i nowy kolega w Legii Mirko Poledica to typowy lewy obrońca. Jemu będzie trudniej.- Poradzi sobie. Znamy się bardzo dobrze. Przed rokiem grał w Lechu, a z Poznania do Wronek jest bardzo blisko. Spotykaliśmy się więc praktycznie codziennie.Legia to od kilku lat jakby "Mała Serbia". Znał Pan występujących tu długo Aleksandara Vukovicia i Stanko Svitlicę?- Kontakty utrzymywaliśmy właściwie tylko przy okazji meczów. Kilka razy dzwoniliśmy do siebie ze Svitlicą, ale nie można mówić, byśmy byli przyjaciółmi. Co innego z Mirko Poledicą.Podobno na razie mieszkacie razem?- A kto tak powiedział? Mirko ogląda mieszkania w Warszawie. Ja już dostałem - na ulicy Belgradzkiej.Tam mieszkał Svitlica.- Ale w innym lokalu.Jest Pan w Warszawie sam? Ma Pan żonę, dzieci?- Żony nie mam, ale dzieci tak. Bogdan ma 5,5 roku, a Kosta 8 lat.Gra w Legii przyczyni się do tego, że dostanie Pan powołanie do reprezentacji Serbii i Czarnogóry?- U nas jest całkiem inna sytuacja niż u was. Ja mam 28 lat, a u nas taki, który ma 25 czy 26, to już stary zawodnik.Jakie ma Pan oczekiwania w stosunku do Legii?- Trudno być oryginalnym. Legia co roku walczy o mistrzostwo Polski i udział w europejskich pucharach. Tak musi być i tym razem.Co takiego jest w Polsce, że trzyma Pana już tyle lat? Nie lepiej wrócić do domu, a może wyjechać na Zachód?- W moim kraju żartują, że ja już jestem prawdziwy Polak. Miałem ofertę z Holandii, ale w moim wieku zmieniać znowu klimat, język, którego wcale nieźle się nauczyłem, nie jest wcale łatwo.Jak w Legii był Vuković to mówił, że jego klubem jest Partizan, a Svitlicy - Crvena Zvezda. A jak to jest u Pana?- Ja z takim podejściem się nie zgadzam. I nie powiem np., że Partizan jest lepszy od Legii.Pan w żadnym z tych największych serbskich klubów nie grał. Na początku była Sloga.- W tym mieście się urodziłem. Nie miałem jakoś kontaktu z klubami ze stolicy. Mój pierwszy stołeczny klub to dopiero Legia. I powiem, że jestem w Warszawie dopiero cztery dni, a już mi się tutaj podoba. Ale tak w ogóle to obojętne, gdzie jestem - w Serbii czy Polsce. Grunt, żeby dobrze się układało.Rozmawiał Maciej Weber

Podaj ten news dalej: