Piotr Włodarczyk (Legia): Kiedy strzelę gola? Pewnie w najbliższym czasie. Przespaliśmy pierwszą połowę, a Polonia ambitnie utrudniała nam grę. Musimy przyzwyczaić się do tego, że każda drużyna będzie grała przeciwko nam defensywnie. W sobotę koledzy chcieli wyrzucić mnie z sali podczas meczu Lecha z Wisłą, bo ponoć przynoszę pecha. Wytrzymałem do końca, a Wisła nie wygrała. Cieszę się, że kibice nas dopingowali i obyło się bez awantur na stadionie.
Powiedzieli pod szatniami
Aleksandar Vuković (Legia): Różnie bywa ze stanem murawy. W Grodzisku zagraliśmy dobry mecz, gdy była dobra płyta. W przypadku, gdy my atakujemy, a zespół przeciwny się broni, to bardziej nam odpowiada gra na dobrej płycie. Jednak gdziekolwiek byśmy nie grali, musimy wykorzystać wszystkie sytuacje, jakie mamy.
Roger Guerreiro (Legia): W pierwszej połowie poloniści zagrali ambitnie, ale to nie była dla nas żadna niespodzianka. Derby to derby i każdy gra do upadłego. Takie mecze są podobne na całym świecie. Jeśli wygrywasz, to kibice klaszczą, a jeśli przegrywasz, gwiżdżą. Zdziwiło mnie, że po przegranej kibice Polonii nagrodzili swoich piłkarzy brawami. W Brazylii rozerwaliby ich na strzępy. W Polsce nawet po porażce fani klaszczą i wszystko jest OK.
Łukasz Jarosiewicz (Polonia): To był mój pierwszy występ po 14 miesiącach przerwy. Chyba spisałem się nieźle, mogłem nawet strzelić bramkę. Trudno grać przeciwko środkowym obrońcom Legii. Czasami mnie szczypali. Gdzie? Wszędzie... W sumie nie było jednak najgorzej. Kilka razy położyłem się po ich zagraniach na murawie, dzięki czemu sędzia dyktował dla nas rzuty wolne. Szkoda, że ich nie wykorzystaliśmy.
Mateusz Żytko (Polonia): Mecz był dosyć wyrównany. Legia częściej utrzymywała się przy piłce, ale nie przynieśliśmy wstydu naszym kibicom. Zabrakło szczęścia, straciliśmy gole po stałych fragmentach gry. Już przed meczem czuliśmy, że to szczególne wydarzenie. Kiedyś grałem w II lidze w derbach Wrocławia, ale te w stolicy to zupełnie inne przeżycie.
Dariusz Dźwigała (Polonia): Decydującym momentem meczu był błąd przy rzucie rożnym. Nie mamy pretensji do Igora Gołaszewskiego, takie wpadki zdarzają się każdemu. Zresztą, ktoś powinien pilnować Ouattarę. Przecież strzelił gola z odległości jednego metra. Nie byliśmy gorsi od Legii, ale znów schodzimy z boiska pokonani. Z takim rywalem trzeba wykorzystywać każdą okazję.