Ma 29 lat i bogatą przeszłość za sobą. Grał w znanych europejskich klubach, jak Olympique Marsylia czy Sporting Lizbona. Do Polski przyjechał dzięki Mariuszowi Piekarskiemu. Mistrzostwo zdobyte z Legią spowodowało, że nie narzeka na brak zagranicznych propozycji. Na razie jednak pozostanie w Warszawie.
Mistrzowski skład: Edson da Silva
Kiedy przychodził, trener Dariusz Wdowczyk bardzo go chwalił. "Myślę, że tego zawodnika kibicom w Polsce nie trzeba przedstawiać. Uważam, że to bardzo dobry obrońca, który wyróżnia się dużą walecznością. Sądzę, że pozyskanie tego zawodnika przyniesie dużą korzyść linii defensywnej naszego zespołu" - mówił Wdowczyk.
I przyniosło. Ale nie tylko obronie, ale także formacjom ofensywnym. Swoją pierwszą bramkę Edson zdobył w szóstym meczu w barwach Legii, w spotkaniu z Polonią. Potem strzelił jeszcze dwie - w pojedynkach z Lechem i Amiką Wronki. Wszystkie gole padły po stałych fragmentach gry. Edson potrafi jednak nie tylko strzelać, ale również świetnie dograć kolegom. Bardzo dobrze spisuje się także w defensywie.
W maju Legia wykupiła Brazylijczyka ze Sportingu Lizbona. Jest to niewątpliwie jeden z najbardziej udanych i spektakularnych transferów warszawskiego klubu w ostatnich latach.
Z pozoru spokojny i opanowany, potrafi w bardzo ekspresywny sposób pokazywać swoje emocje. Udowodnił to chociażby podczas spotkania z Polonią, gdy po zdobytym golu przebiegł w iście sprinterskim tempie przez całe boisko i rzucił się w objęcia trenera Wdowczyka. Z kolei w meczu z Lechem ukląkł przed kamerą i wykrzyczał do niej pozdrowienia dla swojego synka. W spotkaniu z Amiką bramkę uczcił znanym gestem czyszczenia butów...
Podobnie emocjonalnie reagował po wywalczeniu z Legią tytułu mistrza Polski. W Zabrzu biegał z brazylijską flagą z nazwą swojej rodzinnej miejscowości, krzyczał, tańczył.
Chwalą go praktycznie wszyscy. "Edson strzela z rotacją. Drobi kroczki przed uderzeniem, strzela z gracją" - mówi Leszek Pisz, który był etatowym wykonawcą rzutów wolnych w Legii m.in. w latach 1994 i 95, kiedy ta zdobywała mistrzostwo.
"Edson i Roger to według mnie najlepsi piłkarze z kraju kawy, jacy grali w polskiej lidze" - ocenia Tomasz Wieszczycki.
Umiejętności Edsona dostrzegł i docenił również Lucjan Brychczy, ikona legijnego futbolu. "Kiedy Edson strzelił gola z wolnego w meczu z Polonią, pomyślałem: to kopia Kazia Deyny. Dawno nie mieliśmy w Legii piłkarza z tak pięknie ułożoną stopą. Takim "fałszem" potrafił popisać się w Legii tylko Kazio Deyna. No, może jeszcze Leszek Pisz. Ci Brazylijczycy, którzy do tej pory przyjeżdżali do Polski, byli tylko uzupełnieniem składu. Edson jest piłkarzem pełną gębą. Jak staje do rzutu wolnego, to ufam, że coś z tego będzie" - mówił niedawno "Kici". Taka pochwała z ust Brychczego jest niezwykłą rzadkością.
Edsona docenili również kibice. Wybrali go piłkarzem kwietnia w naszym plebiscycie. Dla wielu Edson już jest idolem i pozostanie nim na długo.





fot. Paweł Wargenau, Adam Polak, Mishka