Ma zaledwie 20 lat, a od trzech występuje w pierwszej lidze. Pochodzi z Łodzi, piłkarską karierę rozpoczynał w miejscowym Widzewie. W sezonie 2004/05 trafił do Legii. "Jestem zadowolony z przejścia do warszawskiego zespołu. Mogę tu rozwijać swoje umiejętności, zdobywać doświadczenie. Mam okazję trenować z najlepszymi zawodnikami w Polsce i jestem pod okiem najlepszego sztabu szkoleniowego w naszym kraju" - mówił Rzeźniczak latem 2004 roku.
Mistrzowski skład: Jakub Rzeźniczak
Od razu został rzucony na głęboką wodę. Jeszcze rok czy półtora temu w warszawskim zespole brakowało zmienników, były spore problemy kadrowe. Rzeźniczak trafił do pierwszej jedenastki. Wiosną 2006 był już tylko zmiennikiem czarnoskórej pary obrońców Choto - Ouattara. Na boisku pojawiał się, gdy któryś z nich nie mógł wystąpić. Zagrał w pięciu meczach i niczym specjalnym się nie wyróżnił. Na pewno ma jednak swój wkład w mistrzostwo Polski.
"Bardzo to przeżywałem, bo już od paru kolejek wszystko wskazywało na to, że walczymy o tytuł. Każda minuta, kolejna sytuacja pod naszą bramką bardzo na mnie oddziaływała i wywierała duże emocje" - mówił po zdobyciu tytułu mistrza Polski.
Wróżono mu wielką karierę, tymczasem w pewnym momencie Rzeźniczak przestał się rozwijać. Być może nie wytrzymał ciążącej na nim presji, czy porównań do znanych i świetnych zawodników, jak Jacek Zieliński.
Mówi się, że latem opuści Legię. Był bardzo bliski wypożyczenia do Groclinu-Dyskobolii, jednak ostatecznie obydwa kluby się nie dogadały. Teraz młody obrońca znajduje się na liście życzeń Widzewa. Łódzki klub po awansie do ekstraklasy, zamierza wzmocnić skład. "Czy chciałbym przejść do Widzewa? Pewnie. Byłbym przecież w domu" - mówi Rzeźniczak, który do tej pory rozegrał w Legii 51 spotkań.


fot. turi i Adam Polak