Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Bojowe nastroje przed meczem w Łodzi

sobota, 19 sierpnia 2006 11:46
Tomek Janusźródło: własne

Mecze na linii Warszawa-Łodź zawsze wywoływały duże emocje. To rywalizacja nie tylko o punkty, ale przede wszystkim o prestiż. I choć spotkania Legii z ŁKS-em nie mają takiego ciężaru gatunkowego, jak rywalizacja z Widzewem, to w Warszawie oczekuje się sobotniego wieczoru z niecierpliwością. – To ligowy klasyk, dlatego spodziewamy się, że będzie gorąco – mówi Łukasz Surma.

Także w Łodzi mecz oczekiwany jest z niemniejszym zniecierpliwieniem. To doskonała okazja dla piłkarzy ŁKS-u by zrehabilitować się po porażce 1:2 w derbach Łodzi z Widzewem. – Z bolesnej porażki z Widzewem staramy się wyciągnąć właściwe wnioski, aby w konfrontacji z Legią nie popełnić podobnych błędów – mówi przed meczem z Legią piłkarz ŁKS-u, Tomasz Hajto. Jednak i Wojskowi mają coś do udowodnienia. Tydzień temu musieli uznać wyższość gości z Bełchatowa, a to mistrzowi Polski nie przystoi. – W sobotę zobaczymy drużynę, która będzie grała zupełnie inaczej – z większym zaangażowaniem i przede wszystkim z większą skutecznością – zapewnia Marek Jóźwiak.


Słowa starszego kolegi potwierdza Surma. – Z naszą formą fizyczną nie jest źle. Bardziej zawodzą inne rzeczy, ale postaramy się wyeliminować wszelkie błędy – zapowiada kapitan Legii. Wygrana w Łodzi przerwałaby też dyskusje o konflikcie w drużynie. – To będzie dla nas sprawdzian. Dlatego jedziemy po zwycięstwo. Zresztą zawsze, czy to u siebie czy na wyjeździe, chcemy zgarnąć całą pulę – mówi Surma.


Mecz z ŁKS-em będzie też dobrym sprawdzianem przed środową konfrontacją z Szachtarem Donieck. – Na razie myślimy tylko o sobotnim spotkaniu – przekonuje Jóźwiak. Potwierdza jednak, że do Łodzi Legia jedzie po zwycięstwo. – Grając o mistrzostwo Polski przed każdym meczem musimy myśleć o jego wygraniu. Z takim też nastawieniem jedziemy do Łodzi. Chcemy odrobić trzy punkty, które straciliśmy tydzień temu – zapewnia. – Zrobimy wszystko by wygrać – wtóruje mu Surma.

Podaj ten news dalej: