Dariusz Wdowczyk (trener Legii): Gratuluję zwycięstwa ŁKS-owi. Mecz się dobrze dla nas rozpoczął, ale źle zakończył. Jak widać trudno jest nam się odbudować. ŁKS dziś walczył o każdą piłkę, my walczyliśmy ale za mało. Nasze plany zostały pokrzyżowane tym, że musiał zejść Hugo i musieliśmy trochę eksperymentować ze składem. Proste indywidualne błędy znowu kosztują nas utratę trzech punktów. Nie potrafimy narzucić przeciwnikowi własnego rytmu i stylu. Od dłuższego czasu zastanawiamy się co się dzieje z drużyną. Mieliśmy swoje sytuacje, ale nie było ich wiele.
Konferencja pomeczowa
ŁKS grał dobrze, solidnie, z dużym zaangażowaniem. Przykry jeden incydent, po którym Balde rozmawiał z sędzią... Gdy walczy się z rasizmem, nie powinno być sytuacji takich jaka miała miejsce. Chłopak jest załamany. Ci, co tak robią mogą siebie nazywać małpami. Nie wiemy czy Hugo będzie zdolny do gry w środę - ma problem z mięśniem dwugłowym. Wierzę, że do środy wykuruje się Dickson. Szala i Bronowicki na pewno nie zagrają. Musimy pomyśleć kto zagra na prawej obronie - to jest dla nas problem. Sprawy konfliktu zostały już wyjaśnione.
Marek Chojnacki (trener ŁKSu): Podobno zwycięzców się nie sądzi i ja tego nie będę robił. Chciałem podziękować mojemu zespołowi za walkę. Wiedzieliśmy, że jesteśmy piłkarsko słabsi od Legii, ale z Legią nie wygrywa się codziennie, a dziś była na to okazja. Czekaliśmy 6 lat i ten sukces pozwoli moim zawodnikom uwierzyć w siebie. Na dodatek przegrywaliśmy 1-0 po golu samobójczym, więc chwała zawodnikom, że się nie poddali i podjęli walkę. Legia była częściej przy piłce, ale jeżeli chodzi o klarowne sytuacje mieliśmy trochę więcej. Dziękuję zawodnikom i kibicom bo stworzyli wspaniałe widowisko. Kolendowicz zagrał mecz życia, szkoda że doznał kontuzji. Jeżeli sytuacja, o której mówi trener Wdowczyk miała miejsce, to porozmawiam z zawodnikiem który dopuścił się takiego zachowania.

Dariusz Wdowczyk przed meczem z ŁKS-em miał weselszą minę niż po - fot. Mishka


Terner Legii udziela wywiadu stacji Canal+ - fot. GeoS