Już tylko jeden dzień dzieli nas od meczu z Szachtarem Donieck. Tymczasem wciąż nie wiadomo, czy na boisku zobaczymy Dicksona Choto i Hugo Alcantarę. Szczególnie absencja tego pierwszego byłaby dla Legii bardzo dużym osłabieniem. "Hugo i Choto nadal leczą kontuzje. Zobaczymy jak sytuacja będzie wygladała jutro, bo liczy się każda godzina. Nie mamy pewności, że jeden i drugi piłkarz jutro wystąpi. Nie będziemy robić nic na siłę.
Choto i Hugo niepewni
Jeżeli Choto wyrazi chęć gry, to na pewno weźmiemy to pod rozwagę, ale jeśli miałoby to wpłynąć na pogłębienie się tej kontuzji i ponowne wyłącznie Dicksona z gry, to na pewno się nie zgodzimy." - mówił dziś trener Wdowczyk.
Z kolei do normalnych treningów wrócił już Marcin Burkhardt. Zagrał nawet w spotkaniu z ŁKSem w Łodzi. Niestety nie zachwycił. "Marcin nie trenował z nami przez dwa tygodnie, ale wrócił do normalnych ćwiczeń i wszystko jest w porządku. Nie jest jeszcze w 100% zdrowy w sensie wydolności, ale potrzeba czasu, kilku sesji treningowych, meczów, żeby był w pełni gotowy." - wyjaśnia Wdowczyk.
Szkoleniowiec Legii stwierdził, że w przypadku nieobecności Choto i Hugo, będzie musiał zestawić eksperymentalny skład. Jaki? Nie chciał zdradzić.