Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Braterski pojedynek Bronowickich

piątek, 20 października 2006 12:34
Bodziachna podstawie: Nasza Legia

W sobotę na Łazienkowskiej prawdopodobnie dojdzie do spotkania braci Bronowickich. Starszy, Grzegorz, jest teraz na świeczniku. Po świetnym występie w reprezentacji Polski przeciwko Portugalii zwrócił na siebie uwagę. Grający w Łęcznej Piotr na razie zbyt wiele nie osiągnął, ale na razie koncentruje się na jak najlepszej grze w ekstraklasie (46 występów na dzień dzisiejszy). "Na razie chcę utrzymać Górnika w I lidze i na tym się koncentruję." - mówi ze spokojem. Jeśli wyleczy przed meczem anginę, prawdopodobnie Krzysztof Chrobak wystawi go w składzie.

"Oczywiście, każdy piłkarz dąży do zmiany klubu na lepszy, ale podchodzę do tego spokojnie. Wszystko w swoim czasie" - dodaje młodszy z braci Bronowickich. Nie znaczy to jednak, że w Warszawie zawodnik Górnika zamierza odpuścić bratu. Wręcz przeciwnie. "Zobaczymy, kto będzie lepszy!" - zapowiada ostrą rywalizację. "Na boisku nie będzie sentymentów" - mówi natomiast "Bronek"-legionista.


Piotr nie wystąpił w ostatnim meczu Górnika z Widzewem, który zakończył się blamażem zespołu z Lubelszczyzny (1-5). Wówczas był chory na anginę. W sobotę powinien wystąpić, jeśli tylko trener będzie widział go w składzie. Chociaż w Łęcznej występuje już kilka lat, ani razu nie grał przy Łazienkowskiej. "Poprzednio, gdy Górnik przyjechał do Warszawy, miałem akurat kontuzję" - tłumaczy. Mimo to atmosfera trybun naszego stadionu nie jest mu obca. "Macie jednych z najlepszych, jeśli nie najlepszych w Polsce kibiców!" - mówi Bronowicki, który być może w przyszłości trafi do Legii.


Piotr przeciwko Legii grał po raz pierwszy w 2004 roku, kiedy Legia zwyciężyła Górnika 3-0. Wystąpił także rok później, również w przegranym przez swój zespół meczu (1-2). Jakie będzie trzecie spotkanie Bronowickiego z Legią? Czy wypadnie na tyle dobrze, że niebawem wzmocni drużynę mistrza Polski?
"Wygramy przynajmniej 1-0, choć mam nadzieję, że wyżej" - uważa tymczasem Grzegorz, który wierzy... że brat mu wybaczy. "Nie ma innej możliwości - musi zwyciężyć starszy" - mówi. Bronowicki prawdopodobnie, podobnie jak w Szczecinie, zagra na lewej stronie.

Podaj ten news dalej: