Powraca pan do składu po karze za żółte kartki. Myśli pan, że odzyska opaskę kapitana?
Łukasz Surma: Jestem kapitanem od trzech lat i szczerze mówiąc już przyzwyczaiłem się do kapitańskiej opaski na ramieniu. Ale mecz przerwy o niczym nie decyduje. Trener może mnie w każdej chwili posadzić na ławkę.
Ostatnie wyniki pokazują, że Legia wychodzi na prostą. Remis z Wisłą, wygrana w Szczecinie. Teraz powinno być już łatwiej.
Uważam, że mecz z Wisła był dla nas przełomowym momentem. Choć wynik nas nie satysfakcjonował to gra była całkiem dobra. Potwierdził to wynik w Szczecinie. Teraz nie pozostało nam nic innego jak pójść za ciosem.
Mecz z Górnikiem Łęczna, który zajmuje ostatnie w tabeli, nie powinien sprawić wam problemów.
Wisła też tak myślała przed wyjazdem do Łęcznej a potem tylko zremisowała 1:1.
Tylko, że na wyjeździe Łęczna nie wygrała w tym sezonie meczu a nawet nie strzeliła gola.
Każdy mecz jest inny a wszystko wygląda łatwo tylko na papierze. Górnicy nie przyjadą tu, żeby położyć się na murawie i oddać mecz bez walki. Będziemy musieli przebić się przez ich jedenastoosobowy mur i strzelić pierwszą bramkę.
W ubiegłym tygodniu na testach w Legii przebywał Philip Murlyne. Od razu pojawiły się spekulacje, że zimą zajmie pana miejsce. Czy szykuje się pan do zmiany klubu?
Mam podpisany kontrakt z Legią na trzy lata i to tyle w tym temacie. Skoro Legia przedłużała ze mną kontrakt to chyba po to, żebym go wypełnił. Na razie nie szukam więc nowego klubu. Chcę grać w Warszawie do końca kontraktu.
Pojawiły się informacje, że w listopadzie mają wystartować rozgrywki o Puchar Ekstraklasy. Co pan sądzi o tym pomyśle?
Jeśli rozgrywki będą cieszyły się odpowiednim prestiżem i zainteresowaniem fanów, to jestem jak najbardziej ich zwolennikiem. Jeżeli jednak będziemy grali przy pustych trybunach i nikogo nasza rywalizacja nie będzie obchodziła to nie widzę w tym większego sensu.
Czy jednak gra w środku grudnia, gdy może być bardzo zimno, ma sens?
Tak jak mówiłem, jeżeli rozgrywki nabiorą prestiżu i będą się cieszyły zainteresowaniem to możemy grać i w grudniu. W przeciwnym razie będzie to tylko kopanina.
Puchar Ekstraklasy byłby szansą dla Legii na powetowanie sobie niepowodzenia w Pucharze Polski.
Jest w tym trochę racji, ale nawet zdobycie Pucharu Ekstraklasy nie da nam miejsca w europejskich pucharach. Jednak jeżeli te rozgrywki rzeczywiście wystartują to postaramy się w nich zwyciężyć.
Rozmawiał: Tomek Janus