Legionisci.com
LEGIONISCI.COM

Nic na siłę

sobota, 11 listopada 2006 10:18
Łukasz Fabiańskiźródło: własne

Wróciłeś między słupki. Ponadto nie puściłeś bramki...
Łukasz Fabiański: Cieszę się z powrotu i otrzymanej szansy. W końcu mogłem zaprezentować swe umiejętności, dyspozycję. Ponadto z pewnością budujące jest to, że nie pozwoliłem na stratę gola.


Bardziej się denerwowałeś kiedy siedziałeś na ławce, czy bardziej w momencie, kiedy musiałeś udowodnić, że należy Ci się miejsce w bramce?
Jestem ambitnym człowiekiem i czuję się mimo wszystko lepiej na boisku, niż siedząc na ławce, na której nie ma się wpływu na wynik. Cóż, bardzo chciałem występować i cieszę się, że taką możliwość dostałem od trenera. Może czułem lekki stres w podświadomości, bo ostatnio grał Janek Mucha. Wówczas osiągaliśmy dobre wyniki i nie można było mieć do niego zastrzeżeń. Zatem wiadomo, że gdyby coś poszło nie tak w meczu z Odrą, to mogłoby być nieciekawie.


Pod koniec meczu Marcin Malinowski sprawił Ci chyba sporo trudności?
Taka moja rola, taka moja pozycja. Jestem ostatnią ostoją i cieszę się, że udało się skutecznie zainterweniować. Strzał był dziwny, bo piłka w powietrzu wywijała przeróżne rzeczy. Z trybun mogło to inaczej wyglądać, a z mojej perspektywy... cóż, chciałem obronić ten strzał i udało się. Nic nadzwyczajnego.


Jednak poza tą akcją nie miałeś zbyt wiele pracy. Lubisz takie spotkania, kiedy przez dłuższy okres czasu nic się nie dzieje, marzniesz?
Dla mnie nie ma różnicy, czy gram w meczu, kiedy jest więcej pracy czy mniej. Ode mnie się wymaga koncentracji przez pełne spotkanie i takie mecze jak ten z Odrą mi nie przeszkadzają. Nie zmarzłem. Było kilka okazji, żeby się rozgrzać.


Czy kibice ostatni raz oglądali Ciebie w akcji na Łazienkowskiej?
Nie. Na pewno nie podchodziłem do tego meczu w ten sposób. Na takie myślenie przyjdzie czas później. Na dzień dzisiejszy mam ważniejsze sprawy na głowie niż transfer. To nie jest wskazane. Dopiero po rundzie, po wszystkich meczach, będzie można porozmawiać, o ile coś będzie na rzeczy. Nic na siłę.


Przed wami ostatnie w tej rundzie spotkanie z Zagłębiem w Lubinie. Dla Ciebie podwójnie ważny mecz – nie wiadomo czy zagrasz i czy zespół wywiezie cenne punkty z trudnego terenu.
Na pewno. Wierzę, że także w Lubinie wygramy, co pozwoli podtrzymać passę zwycięstw. Zresztą, później będą także rozgrywki Pucharu Ekstraklasy.


Sądzisz, że te dodatkowe rozgrywki mają sens?
Nie widzę powodów dlaczego mielibyśmy nie grać. Osobiście mi to nie przeszkadza. Przecież to kolejne występy, kolejny cel do osiągnięcia, kolejny puchar do zdobycia. Jednak póki co, nie ma co wybiegać za bardzo w przyszłość. Najpierw skupiamy się na lidze.


Kiedy siedziałeś na ławce, wspominałeś w wywiadach, że nadal czujesz się numerem 1. Ten występ to potwierdził.
Powiem tak, czuję się pewnie. Dobrze, że ta jedynka, którą noszę na plecach jest nadal.


Wysłuchał Fumen

Podaj ten news dalej: